09/06/2026
Excellence S.A. to spółka, której prawdopodobnie nigdy nie wymieniłeś z nazwy, ale syropy jej produkcji mogłeś pić nieraz...
Z zakładu pod Strykowem wychodzą produkty własne firmy i marki własne dużych sieci, które można spotkać na półkach Biedronka, Dino, czy Auchan. Spółka rozlewa syropy, koncentraty do napojów i prowadzi produkcję kontraktową dla zewnętrznych marek.
Według danych Nielsena za 2021 rok, które sama spółka wykorzystywała w komunikacji, Excellence odpowiadała za około 31% wolumenu syropów w Polsce i pozycjonowała się jako drugi gracz na rynku.
Innymi słowy, co trzeci syrop sprzedawany w kraju miał pochodzić z jednej firmy, której nazwa dla większości konsumentów pozostaje praktycznie niewidzialna.
W zeszłym tygodniu Zbigniew Stonoga, autor głośnych internetowych demaskacji, ujawnił niepokojące materiały. Punktem wyjścia jest historia pracownika zwolnionego po 25 latach pracy, ale sednem są znacznie cięższe zarzuty.
Stonoga twierdzi, że w firmie miało dochodzić do zmywania dat ważności z przeterminowanych produktów i ponownego butelkowania, łamania podstawowych zasad higieny, używania przeterminowanych komponentów oraz odprowadzania ścieków do instalacji miejskiej z pominięciem licznika. Według niego miało to obciążać mieszkańców gminy Stryków.
To poważne oskarżenia, bo dotyczą żywności i spółki z ogromnym zasięgiem.
Spółka stanowczo zaprzecza. W oświadczeniu nazywa materiały zmanipulowanymi i spreparowanymi. Pisze o działaniu na szkodę firmy i próbie podważenia jej pozycji rynkowej. Przypomina też wcześniejsze wyroki Stonogi, próbując podważyć wiarygodność autora materiału.
Spółka całkowicie odcięła możliwość komentarzy pod wszystkimi postami w social mediach. W oświadczeniu informuje też, że Stonoga wcześniej nie kontaktował się ze spółką w sprawie wyjaśnień.
On z kolei opublikował nagranie rozmowę z właścicielem i głównym akcjonariuszem. Na nagraniu Stonoga dopytuje o zarzuty, a właściciel sygnalizuje chęć spotkania, prosi o pokazanie materiału przed publikacją i mówi, że sprawę będzie trzeba wyjaśnić.
Do spotkania ostatecznie nie dochodzi.
Rynek póki co zareagował chłodno. Kurs spółki spadł początkowo o 20%. Akcje spółki aktualnie kupuje główny udziałowiec.
Konsument jednak nie reaguje jak inwestor.
Konsument zadaje sobie prostsze pytanie.
Ryzyko zaufania do spółki, które Excellence S.A. sama identyfikuje w swoich sprawozdaniach zaczyna się właśnie podnosić.
Odcięcie się od komentarzy, brak jasnego stanowiska i brak klarownej informacji o wprowadzeniu odpowiednich organów kontroli do zakładu jak na razie nie pokazują transparentnych działań, a przecież między konsumentem a producentem żywności istnieje niewidzialna umowa bazująca na zaufaniu.
Można mieć skalę, kontrakty, certyfikaty, raporty i wyniki finansowe, ale jeśli klient zaczyna się zastanawiać, czy może nalać taki syrop dziecku do szklanki, żaden komunikat PR-owy nie rozwiąże problemu.