10/07/2026
Polacy mają już prawo być wściekli, bo to, co widzimy, coraz mniej wygląda jak rozsądna pomoc, a coraz bardziej jak polityka klęczenia przed Ukrainą bez żadnych warunków, bez rozliczeń i bez szacunku dla własnych obywateli.
Zwykłemu P***kowi kończą się ulgi na paliwo, ceny idą w górę, rachunki rosną, podatki i opłaty duszą ludzi z każdej strony, a w tym samym czasie państwo lekką ręką rozdaje sprzęt, pieniądze, paliwo i uzbrojenie. P***k ma płacić coraz więcej, zaciskać pasa i słuchać, że „nie ma pieniędzy”, ale dla Ukrainy pieniądze, paliwo, rakiety i kolejne pakiety pomocy znajdują się zawsze.
To nie jest normalne.
Jeżeli Polska przekazuje pociski Patriot, czyli jedną z najcenniejszych części naszego bezpieczeństwa, to obywatele mają prawo wiedzieć, kto podjął taką decyzję, na jakiej podstawie i co dokładnie Polska dostała w zamian. Opowieści o „wdzięczności Ukrainy” są policzkiem dla P***ków. Bezpieczeństwo państwa nie może być wymieniane na miłe słowa i poklepywanie po plecach.
Jeszcze bardziej oburzające jest to, że Ukraina potrafi brać od Polski ogromną pomoc, a jednocześnie lekceważyć polską pamięć, polski interes i polskie oczekiwania. Nadawanie jednostce wojskowej nazwy „Bohaterów UPA” to plucie w twarz rodzinom ofiar Wołynia. To nie jest drobny gest ani przypadek. To świadoma decyzja, która pokazuje, gdzie w praktyce jest polska wrażliwość historyczna.
Do tego dochodzą informacje o technologiach dronowych i umowach z innymi państwami, podczas gdy Polska, która przez lata dawała Ukrainie ogromne wsparcie, jest traktowana jak ktoś, kto ma tylko dawać i nie zadawać pytań. To wygląda tak, jakby od Polski oczekiwano bezwarunkowego haraczu, a nie partnerskiej współpracy.
Nie chodzi o zwykłych Ukraińców. Chodzi o ukraińskie władze i o polskich polityków, którzy zapomnieli, że reprezentują P***ków, a nie cudze interesy. Polska pomoc powinna być jawna, rozliczana i uzależniona od konkretnych warunków. Nie może być tak, że polski obywatel płaci krocie za paliwo, prąd, zakupy i życie, a jednocześnie słyszy, że państwo lekką ręką rozdaje wszystko za granicę.
Czas skończyć z polityką na kolanach. Czas zapytać, gdzie są faktury, gdzie są dokumenty, gdzie są umowy, gdzie są gwarancje i gdzie jest realna korzyść dla Polski.
Polska ma pomagać wtedy, kiedy jest to zgodne z naszym interesem, ale Polska nie ma obowiązku finansować cudzej wojny kosztem własnych obywateli, własnego bezpieczeństwa i własnej godności.