05/06/2026
Mam wrażenie, że coraz częściej nie dyskutujemy z tym, co ktoś naprawdę napisał, tylko z tym, co wydaje nam się, że napisał.
Wystarczy przeczytać kilka pierwszych zdań, wyrwać jedno zdanie z kontekstu, dopowiedzieć sobie resztę i już wiadomo, kto jest dobry, kto zły, kto kogo obraża i kto z kim walczy.
Dokładnie to zaobserwowaliśmy pod naszymi ostatnimi wpisami dotyczącymi dopłat dla artystów.
Część osób odebrała krytykę konkretnego pomysłu jako atak na wszystkich artystów.
Tymczasem od początku dyskusja dotyczyła wyłącznie jednego pytania: czy tworzenie kolejnej grupy uprzywilejowanej finansowanej z pieniędzy wszystkich pozostałych jest uczciwym rozwiązaniem?
Nie tego, czy artyści są potrzebni.
Nie tego, czy sztuka jest ważna.
Dyskusja dotyczyła wyłącznie konkretnego pomysłu.
Co ciekawe, pojawił się też argument, że skoro pod tym tematem pojawiają się negatywne komentarze wobec artystów, to odpowiedzialność za to ponoszą osoby krytykujące sam pomysł…
Przyznamy szczerze, że jest to dla nas dość zaskakująca logika 🤷♂️
Bo czy za treść komentarzy odpowiada osoba, która rozpoczęła dyskusję, czy osoby, które te komentarze napisały?
Nie przyjmuję tak pokrętnej logiki, ponieważ trzeba rozmawiać nawet (a może przede wszystkim) na te trudne, budzące emocje tematy.
Mamy jednak jeden apel…
Nie obrażajmy artystów i nie wrzucajmy wszystkich ich do jednego worka.
Przecież to nie oni stworzyli ten pomysł 🤷♂️
Cała grupa nie może przecież cierpieć przez wybryk garstki 🤷♂️
Wielu artystów, komentujących nasze wpisy, również uważa pomysł z dopłatami za niesprawiedliwy. Wielu z nich normalnie pracuje, prowadzi działalność, płaci podatki i składki, dokładnie tak jak miliony innych Polaków.
Można szanować artystów i jednocześnie nie zgadzać się z propozycją dopłat.
Można bronić ludzi, a jednocześnie krytykować pomysły 🤷♂️
Bo jedno nie wyklucza drugiego.
Krytykujmy pomysły… Nie ludzi!