03/09/2026
A co, jeśli zamiast ciągle się poprawiać… zaczniesz po prostu dobrze o sobie mówić?
Mam podwójny podbródek, skórę, która już nie jest pierwszej młodości, i czasem patrzę w lustro i widzę wszystkie te rzeczy, które “powinnam” poprawić.
Ale wiesz co? Zaczynam się uwalniać od tych krytycznych myśli na swój temat.
Bo kiedy w kółko powtarzasz “wyglądam źle”, “jestem za gruba”, “jestem za stara”, “nie nadaję się”, to sama uczysz swój umysł, żeby właśnie tak na siebie patrzył. A inni też zaczynają Ciebie tak postrzegać .
A co, gdybyś zaczęła mówić o sobie dobrze?
Nie dlatego, że wszystko w tobie jest idealne, tylko dlatego, że jesteś człowiekiem, który zasługuje na akceptację już teraz.
I krok po kroku, zaczynasz widzieć, że to zmienia nie tylko to, jak Ty siebie widzisz, ale też to, jak widzą cię inni.
Bo prawdziwa atrakcyjność nie zawsze polega na idealnym wyglądzie.
Czasem najbardziej przyciąga kobieta, która nie przeprasza już, że istnieje.
Zaakceptuj siebie taką jaką jesteś. Z całą swoją historią, z bliznami, ze zmarszczkami, z niedoskonałościami.
Bo kiedy zaczynasz naprawdę siebie akceptować, przestajesz prosić o miejsce przy czyimś stole.
Stawiasz własne krzesło i nagle ludzie zaczynają siadać obok, bo czują, że to miejsce nie jest już oparte na udawaniu. Jest oparte na prawdzie.
A prawda jest cholernie magnetyczna.