06/08/2026
Nie wszystko, co boli, widać. Od kilku dni zastanawiałem się, czy w ogóle to napisać….
Bo łatwiej jest wrzucić uśmiechnięte zdjęcie. Napisać, że wszystko jest dobrze. Odpisać: „Daję radę”. Przecież tego często się od nas oczekuje. Ale prawda jest taka, że ostatnio jest mi po prostu trudno… dziwnie…
Nie czuję sensu wielu rzeczy. Coraz częściej łóżko woła mnie coraz głośniej. Lato od lat jest dla mnie najtrudniejszym okresem i choć bardzo się staram, są dni, kiedy wszystko waży zdecydowanie za dużo.
Nie piszę tego po to, żeby wzbudzić litość. Piszę, bo od początku obiecałem sobie, że ten profil będzie prawdziwy. Tak samo wtedy, gdy się śmieję, jak i wtedy, gdy ledwo stoję na nogach. Zdrowienie nie wygląda jak prosta linia. To dwa kroki do przodu, jeden do tyłu. Czasem przez kilka tygodni czujesz, że odzyskujesz siebie. A później przychodzi dzień, który zabiera wszystko, co udało się zbudować. I trzeba zaczynać od nowa…. To znaczy tylko tyle, że nadal walczę i się staram…
Mam terapię. Nie jestem z tym sam. I wiem, że kiedyś będzie stabilniej. Dzisiaj po prostu muszę zwolnić. Najtrudniejsze jest to, jak łatwo można uwierzyć w słowa innych. Wystarczy, że ktoś kilka razy da Ci do zrozumienia, że jesteś niewystarczający. Że robisz za mało. Że powinieneś bardziej. Lepiej. Szybciej.
Depresja bardzo lubi takie słowa. Karmi się nimi. Lęk zamienia je w fakty, a nerwica sprawia, że zaczynasz wątpić nawet w to, co wcześniej było dla Ciebie oczywiste. Ostatnio mam dużo zmartwień. W pracy. W życiu prywatnym. I chyba najbardziej zapomniałem o sobie.
Bo ciągle próbuję ratować wszystkich dookoła. Być obecny. Pomagać. Tworzyć. Dawać z siebie wszystko. Tylko że czasami człowiek, który rozdaje światło innym, sam siedzi po ciemku.
Jeśli czytasz to i czujesz, że mógłbym właśnie opisywać Ciebie… proszę, nie zamykaj się z tym sam.
Porozmawiaj z kimś. Zadzwoń. Umów się do specjalisty. Poproś o pomoc. To nie jest słabość. To jeden z największych aktów odwagi.
I jeszcze jedno. Nie wierz we wszystko, co widzisz w internecie. Zdjęcia nie pokazują bezsennych nocy. Rolki nie pokazują ataków lęku. Uśmiech nie zawsze oznacza spokój. Za ekranami często kryją się ludzie, którzy każdego dnia toczą walkę, o której nikt nie ma pojęcia.
Jeśli dziś też walczysz… zostań.
Naprawdę wierzę, że za chwilę znowu będzie dobrze!
A do tego czasu… jesteśmy i będziemy… wspierać się, rozmawiać i walczyć!
Razem. 🤍