24/08/2026
Kolejny koń stracił życie na Torze Wyścigów Konnych Służewiec. Hydrozagadka miała zaledwie 4 lata.
Rok po debiucie, 22 sierpnia, przewróciła się i nie ukończyła gonitwy nr 4. „Ze względu na charakter urazu” została poddana eutanazji, jak czytamy w oficjalnym komunikacie toru.
Tym razem nie udało nam się dotrzeć do nagrania pokazującego moment wypadku, bo fragment ten został usunięty.
Zaledwie miesiąc wcześniej, 25 lipca, życie prawdopodobnie stracił też koń Szakal, o czym informowaliśmy. W jego przypadku zabrakło oficjalnego komunikatu. Na szczęście zdążyliśmy zabezpieczyć nagranie.
To skandaliczne, że Polski Klub Wyścigów Konnych nie prowadzi oficjalnych, publicznie dostępnych statystyk wypadków i śmierci koni na skutek wypadków na polskich torach.
O śmierci koni próżno też szukać informacji w oficjalnych kanałach społecznościowych klubu i torów.
Można tam oglądać tylko kolorowe zdjęcia koni i uśmiechniętych ludzi.
Branża zachowuje się tak, jakby nic się nie stało. W komentarzach miłośników wyścigów można przeczytać, że „konie na torach umierały, umierają i umierać będą”. Jakby cena, jaką płacą za ludzką chęć zysku i rozrywki, nie miała znaczenia.
Nie zgadzamy się na to!
Żądamy pełnej jawności danych o upadkach, urazach i eutanazjach koni na polskich torach!
Bez tego nie da się sprawdzić, na ile istniejące procedury chronią konie, wykrywać powtarzających się zagrożeń ani skutecznie im zapobiegać. Jawność jest podstawą realnej kontroli dobrostanu koni wykorzystywanych w wyścigach.
Mamy prawo do społecznego nadzoru, bo wyścigi konne to branża korzystająca z publicznej infrastruktury i publicznych dofinansowań.
Hydrozagadko, pamiętamy.
Źródło nagrania: Tor Służewiec, YouTube