24/08/2026
Sierpień to miesiąc wielu przykrych rocznic. W tym jednej, szczególnie ważnej dla mnie.
25 lat. Tyle minęło od dnia, w którym 19 letnia Gosia Szafran wyszła z domu na katowickim Kokocińcu i nigdy do niego nie wróciła.
16 sierpnia 2001 roku miała iść nad okoliczny zbiornik wodny żeby się tam poopalać. Niestety, nie wiadomo czy w ogóle dotarła do celu. Dwa tygodnie później, 30 sierpnia, przypadkowy grzybiarz znalazł jej ciało w lesie przy ulicy Owsianej. Sprawca do dziś pozostaje bezkarny.
Kilka dni temu minęła kolejna rocznica jej śmierci i nie potrafię przejść obok tej daty obojętnie.
Powiem wprost: w mojej ocenie ta sprawa to totalna porażka policji. Analizowałam akta i są zaskakująco ubogie. Wiele wątków nigdy nie zostało sprawdzonych. Koleżanka, która jako ostatnia widziała Gosię, przez pierwsze dni nie została nawet przesłuchana. Relacja świadka o kierowcy niebieskiego malucha, który bił młodą dziewczynę ubraną identycznie jak Gosia, została zepchnięta na bok. Ojciec Gosi, szukając córki, usłyszał od patrolu nieprawdziwą informację, że zgłoszenie zaginięcia można złożyć dopiero po 48 godzinach.
Co więcej, pracując nad reportażem udało mi się poczynić ustalenia, których w aktach po prostu nie ma. Kilka niezależnych od siebie osób wskazało mi tego samego człowieka. Człowieka, który według mieszkańców osiedla jeździł wtedy niebieskim maluchem i którego nazwisko nie pada w aktach ani razu. Nigdy nie został przesłuchany.
Skoro po 24 latach, chodząc od drzwi do drzwi, można dotrzeć do takich informacji, to pytam: dlaczego nie dotarto do nich w 2001 roku?
Gosia była zwyczajną, pogodną dziewczyną. Pisała pamiętniki pełne wierszy, marzyła o pracy krawcowej i o miłości. Jej mama, tata i brat do dziś czekają na prawdę.
Może razem przywrócimy tej sprawie życie. Może ktoś z Was coś wie, coś pamięta, coś słyszał.
Na kanale Olga Herring znajdziecie szczegółowy podcast o sprawie Gosi, a na Kanale Ślady - reportaż, w którym głos zabrała mama Gosi, jej brat i koleżanki sprzed lat. Poznacie w nim Gosię, jej świat i jej marzenia które ktoś, w jednej chwili, bezdusznie jej odebrał.
Was za to proszę o jedno. Udostępniajcie ten post. Gosia zasługuje na pamięć i na sprawiedliwość.