04/11/2021
„Hitler też budował autostrady i też zadłużał kraj” - Argumentum ad personam, czyli jak nie rozmawiać z ludźmi.
Argumentum ad personam, jest niczym innym niż pozamerytorycznym sposobem argumentowania swojego zdania, który ma na celu obrażenie naszego rozmówcy. Nie wnosi nic dobrego do dyskusji, a użyty w nie odpowiedni sposób może sprowadzić ją na bardzo zły tor. Taki sposób argumentowania lubią używać politycy, często tylko po to, aby ukształtować u odbiorcy negatywne emocje do ich politycznych przeciwników.
Żywym przykładem może być rozmowa odbyta szóstego kwietnia 2014 roku w wieczornym programie TVP, której gościem był pan Janusz Korwin-Mikke. Postanowił on porównać działalność UE do działalności samego Adolfa Hitlera, pośrednio odpowiedzialnego za m.in. największą zbrodnię dziejową (Holocaust).Wywołało to nie mały szum podczas dyskusji i zmieniło ją w awanturę. Innym przykładem użycia tego jakże szkodliwego argumentu, możemy zaobserwować podczas dyskusji między nami-uczniami, kiedy brakuje nam racjonalnych argumentów zaczynamy obrażać drugą stronę aby wytrącić ją z równowagi, kiedy rywal nie świadomie wejdzie w naszą pułapkę, zapewne zdenerwuje się, a w krótce, wybuchnie wychodząc na przegranego w dyskusji-nie da się normalnie rozmawiać będąc zdenerwowanemu, a w dyskusji zawsze ten opanowany będzie lepiej postrzegany. Lecz…nie rozwiązuje to problemu. Temat naszej dyskusji schodzi na plan dalszy, a na pierwszy wchodzą sprzeczki o charakterze personalnym, po takiej wymianie słów nie nauczymy się za dużo. Reasumując. Argument ad personam jest najgorszym możliwym argumentem do użycia w dyskusji, powinniśmy uważać, aby nie wykorzystywać go zbyt często, chyba że chcemy żyć w jednym wielkim bałaganie.