24/07/2026
Dziś mija 130. rocznica śmierci hr. Emeryka Hutten-Czapskiego (1828-1896), twórcy najwybitniejszej, polskiej kolekcji numizmatycznej. Czapski umiera na skutek pochorobowych powikłań, w najkorzystniejszym chyba dla niego okresie na pomnażanie zbioru. Przeprowadził się w końcu do Krakowa, gdzie mógł się cieszyć zasłużoną i nieprzesadnie skromną „emeryturą” (wypłacił z pozostawionego synom majątku, ponad 600 tysięcy rubli), poświęcając swój czas głównie na sprawy związane z rozbudowywaniem kolekcji, organizowaniem prywatnego muzeum, czy działalnością w Towarzystwie Numizmatycznym.
Z lektury zachowanego w zbiorach Muzeum Narodowego w Krakowie listu z 11 lipca 1896 r., a wiec napisanego 11 dni przed śmiercią (czy nie jednego z ostatnich w sprawach numizmatycznych?), wysyłanego do Wiktora Wittyga (1857–1921) warszawskiego antykwariusza i numizmatyka, członka Towarzystwa Numizmatycznego w Krakowie oraz darczyńcy Muzeum Narodowego w Krakowie, widzimy, że nie spodziewał się nadchodzącej śmierci (mimo, że od kilku dni nie wstawał już z łóżka). Wytrwale kupował kolejne obiekty, planował wyjazdy i dalsze nabytki.
I oczywiście nie omieszkał pochwalić się w nim kilkoma ładnymi sztukami, które w ostatnich dniach nabył.
A były to:
- floren Władysława Łokietka z ok 1330 r.;
- 10 dukatów litewskich Zygmunta Augusta z 1562 r.;
- dukat litewski Zygmunta Augusta z 1549 r.;
- dukat litewski Zygmunta Augusta z 1565 r.
Biorąc pod uwagę to jakiej rzadkości są to monety, możemy sobie tylko wyobrazić jak mogłaby wyglądać kolekcja Emeryka Hutten-Czapskiego, gdyby żył jeszcze choćby kolejne dziesięć lat.
List ten został ostatnio szczegółowo omówiony w artykule autorstwa Mateusza Woźniaka pt. „Jakem go zobaczył rozstać się już nie mogłem” – o ostatnich(?) zakupach Emeryka Hutten-Czapskiego (Numizmatyk Krakowski, nr 7 (2024)).