20/07/2026
Kiedyś bym walczyła z ciałem, a dziś go słucham.
Dzień czwarty warsztatów tanecznych w Krakowie, a mnie dopadła kontuzja.
…taka mała, ale jednak przypomniała mi o czymś ważnym.
O przebytej przeze mnie drodze i pokazała, że jestem w innym miejscu.
Dziś mogę wyjść z sali ze spokojnym sercem, a nie z wyrzutami sumienia lub poczuciem, że nie dałam rady.
Co więcej zamiast na kolejne zajęcia zabrałam się na masaż i moje ciało właśnie mi za to dziękuję.
Kiedyś każde niedomaganie mojego ciała było dla mnie końcem świata.
Wspominam z uznaniem moje zdawanie dyplomu z zerwanym więzadłem w stopie, na najsilniejszych lekach przeciwbólowych, z najmocniejszymi tape’ami, ale wiem, że już tak nie chcę.
Zajęło to kilka lat, ale liczę to jako sukces, który smakuje inaczej.
Za to nie zbiera się oklasków dlatego sama sobie klaszczę.
Dbanie zamiast osiągania.
Tyle i aż tyle.
Z miłością 🤍
M.