22/05/2026
Tego dnia na planie rządził jeden człowiek.
Prawdziwym szefem wszystkich szefów okazał się trzyletni Bruno 😎
Tak, jakieś 30 dorosłych osób - od ekipy, po statystów - stało się zakładnikami jednego małego człowieka.
Ale zanim do tego doszło mieliśmy inne obawy. Martwiliśmy się, czy nasza najstarsza aktorka, Renata Szkup, nie będzie miała kłopotu z udźwignięciem nocy zdjęciowej w sklepie. A co ona na to? Tryskała taką energię i entuzjazmem, że zawstydziła o połowę od niej młodszą ekipę ❤️
Tymczasem młody Bruno miał zupełnie inne plany.
My liczyliśmy, że będzie to wyglądało tak: Bruno wchodzi, mówi swoją kwestię, robimy dubel, dziękuję, i lecimy dalej. Ćwiczył wcześniej z mamą w domu, więc zakładaliśmy, że nie będzie większego problemu.
A jak było? 🫢 Młody wszedł na plan, odpalił jedną linijkę tekstu, po czym rozejrzał się po sklepie i uznał, że nie obchodzi go kamera i całe te reżyserskie fanaberie.
Na hasło „AKCJA!” reagował zawsze tak samo: brał nogi za pas i uciekał w stronę chemii gospodarczej, żeby tworzyć budowlę z proszków do prania.
Co robisz, kiedy harmonogram pęka w szwach, a gwiazda ma kryzys twórczy?
Negocjujesz 🧐
Zrozumieliśmy, że jeśli będziemy za mocno naciskać na chłopca, to nic nie ugramy. Takie zdjęcia to musiała być dla niego zabawa i coś przyjemnego. Daliśmy mu więc przestrzeń, żeby oswoił się z terenem i tą zgrają obcych dorosłych wokół.
Tymczasem Bruno, zamiast grać, postanowił zaangażować dyżurnych w… zbieranie wyimaginowanych kup po jego zabawkowym psie 💩
Nie żartujemy.
Poważni faceci z branży filmowej biegali między regałami z foliowymi torebkami na niewidzialne psie 💩 tylko po to, żeby trzylatek dobrze się bawił i zechciał wrócić przed kamerę.
Operator kamery wyczekiwał możliwej okazji na złapanie ujęcia, statyści krążyli w nieskończoność, robiąc zakupy życia.
My byliśmy oczywiście przygotowani na najgorsze. Na wypadek, gdyby Bruno odmówił współpracy, na ławce rezerwowych siedział nieco starszy, sześcioletni dubler.
I wiecie co? Choć Bruno rozstawiał nas wszystkich po kątach, to zrobił niesamowitą robotę. Bo to właśnie ta jego spontaniczność, ten czysty, nieskrępowany chaos, dał nam dokładnie to, na czym Biedronka i nam najbardziej zależało - na autentyczności ❤️
Jednak gdybyście zobaczyli z jakiego materiału składaliśmy to połączenie 3 ujęć to złapalibyście się za głowę 🙃 Reżyserując, Mateusz Jemioł wiedział dokładnie jakiego fragmentu potrzebuje i nawet jeśli w całym spontanicznym chaosie Bruna wyłapał choć jeden dobry, potrzebny fragment, to kończyliśmy ujęcie i ustawialiśmy się do następnego.
A Bruno wracał do zabawy.
Koniecznie dajcie znać w komentarzach: czy Waszym zdaniem Bruno zasłużył na Oscara, a moja ekipa na medal za sprzątanie niewidzialnych 💩 ?
fot. Aleksandra Radziszewska