29/09/2026
Książulo odpowiedział na zwołanie konferencji po jego filmie na temat Winobrania w Zielonej Górze.
W pierwszym nagraniu mocno skrytykował jedzenie i ceny na komercyjnych stoiskach. Pokazał spaloną zapiekankę za 40 zł, a obsłudze grilla zarzucił niewydawanie paragonów i sprzedaż podejrzanych wyrobów za wysokie kwoty. W filmie pojawił się też incydent z udziałem lokalnego radnego.
Miasto zwołało konferencję prasową z przedstawicielami władz i regionalnymi producentami. Uczestnicy poczuli się urażeni tym, jak pokazano imprezę. Książulowi zarzucano szukanie sensacji, zarabianie na kliknięciach i reklamach oraz zaglądanie do portfeli wystawców.
Przedstawiciele miasta przekonywali, że sprowadził całe Winobranie do spalonej zapiekanki, pomijając lubuskich producentów i regionalne produkty, choćby w strefie wina. Zarzucali mu nieznajomość tematu. Tłumaczyli też, że komercyjne stoiska o słabszym standardzie pojawiają się na imprezach w całej Polsce, również w Poznaniu i Wrocławiu.
Książulo odpowiedział, że lokalne wyroby trudno było zauważyć wśród komercyjnych punktów. Jako przykład podał 3 lub 4 niemal identyczne stoiska z mini pączkami. Jego zdaniem miasto powinno dokładniej sprawdzać, komu wynajmuje miejsce na handel.
Zapowiedział, że za rok wróci do Zielonej Góry i sprawdzi, czy organizatorzy wyciągnęli wnioski oraz czy będzie więcej stoisk z lokalnym jedzeniem.
Warto też przypomnieć, że w osobnym teście kebabów chwalił Zieloną Górę.
Jak oceniacie reakcję miasta na jego film?