17/08/2026
Co porabiał mały Marek Kamiński? Co doprowadziło go do miejsca, w którym jest teraz?
Sprawdź kolejne 4 ciekawostki z dzieciństwa Marka Kamińskiego!➡️
1. Łuskanie bobu jako pierwsza „wyprawa”
Marek miał zaledwie kilka lat, kiedy pomagał w kuchni przy łuskaniu bobu. Na początku zupełnie mu to nie wychodziło. Strąki były twarde, palce bolały, a zadanie wydawało się zbyt trudne jak na małego chłopca. Ale zamiast się poddać, próbował dalej. Obserwował, szukał sposobu, zmieniał technikę i stopniowo zaczynał radzić sobie coraz lepiej.
To zwykłe domowe zajęcie stało się dla niego pierwszą lekcją wytrwałości. Pokazało mu, że nawet coś małego może być początkiem większego odkrycia: najpierw nie umiesz, potem próbujesz, potem boli, potem zaczynasz rozumieć, a na końcu pojawia się satysfakcja.
Wyprawa nie zawsze zaczyna się na końcu świata. Czasem zaczyna się przy kuchennym stole, od małego zadania, które uczy cierpliwości.
2. Szpital i sanatoria jako lekcja samotności
Po złamaniu ręki Marek jako dziecko trafił do szpitala, a później do sanatoriów. Było to dla niego trudne doświadczenie, bo nagle znalazł się daleko od domu, rodziców i znanego świata. W książce bardzo mocno wybrzmiewa dziecięcy lęk: obawa, czy rodzice go odnajdą, czy przyjadą, czy o nim nie zapomną.
Ten czas uczył go samotności, ale nie w romantycznym sensie. To była samotność dziecka, które musi poradzić sobie ze strachem, ciszą, obcym miejscem i poczuciem opuszczenia. Z czasem jednak te doświadczenia zaczęły budować w nim odporność. Marek obserwował świat, uczył się być sam ze sobą i oswajał sytuacje, na które nie miał wpływu.
Pokazuje to fundament późniejszych wypraw. Samotność na biegunie nie wzięła się znikąd. W pewnym sensie zaczęła się dużo wcześniej – w dziecięcym łóżku szpitalnym, w nocy, w oczekiwaniu na bliskich.
3. Znaczki jako mapa świata
Marek jako dziecko zbierał znaczki, ale nie były one dla niego tylko kolekcją. Każdy znaczek był małym oknem na świat. Przedstawiał inne kraje, zwierzęta, ludzi, miasta, historie i miejsca, które istniały daleko poza Połczynem-Zdrojem.
Dzięki znaczkom jego wyobraźnia zaczęła podróżować wcześniej niż on sam. Patrząc na nie, poznawał geografię, uczył