20/12/2025
My będziemy słuchać 😃 i Wam też bardzo polecamy!
["WSZYSTKIE KSIĄŻKI ŚWIATA". ODCINEK OSIEMDZIESIĄTY DZIEWIĄTY]
W marcu 2020 roku, gdy w Polsce ukazał się pierwszy tom jego pięcioksięgu "M." zatytułowany "Syn stulecia", a w Mediolanie, mieście, w którym mieszka, szalała pandemia, mówił mi w wywiadzie:
— Zająłem się Mussolinim, ponieważ — jak sądzę — tylko tak możemy zrozumieć, jak wiele było w nim podłości.
Dopóki Mussoliniego przedstawia się stereotypowo, czyniąc z niego karykaturę zła, nie sposób w pełni zrozumieć jego zachowania. Ja zdecydowałem, że pokażę go jako człowieka funkcjonującego wśród innych i wraz z nimi. To zmieniło perspektywę i pozwoliło stworzyć dość wierny obraz pierwszego f*szystowskiego przywódcy na świecie. (...) Odkąd w młodości zapragnąłem zostać pisarzem, marzyłem w zasadzie o jednym: o napisaniu powieści o antyf*szystach, o ruchu oporu. Mussolini jako postać historyczna nigdy mnie nie pociągał. Więcej, sam f*szyzm nie był dla mnie jako naukowca przez lata szczególnie interesujący. Podziwiałem tych, którzy mieli odwagę z nim walczyć.
Dodawał: — Od samej nieznajomości historii znacznie groźniejsza jest jednak utrata świadomości historycznej. Myślę tu o zdolności postrzegania losów własnych i grupy, do której się przynależy, jako części linearnego procesu historycznego. Świadomości, która pozwala mi zrozumieć, że nie jestem pierwszym ani ostatnim człowiekiem, mam przodków i będę mieć potomków, jestem czyimś synem, wnukiem, a kiedyś będę czyimś rodzicem i dziadkiem. Świadomości łączącej pojedyncze istnienia w łańcuch, którego jesteśmy tylko ogniwami.
My — nasze pokolenie, nasze czasy — ten łańcuch przerwaliśmy. Zachłysnęliśmy się sobą jak nikt przedtem. Ale — co trochę pocieszające — sukces mojej powieści we Włoszech, Niemczech czy Hiszpanii pokazał, że w ludziach tkwi potrzeba odbudowania pamięci indywidualnej i zbiorowej.
I jeszcze: — Jeśli rozejrzymy się dookoła, zobaczymy, że w całej Europie odradzają się ruchy neof*szystowskie i neon*zistowskie. Ale na tym nie koniec! We Włoszech pojawili się liderzy polityczni należący do partii demokratycznych, którzy startują w wyborach i je wygrywają, otwarcie posługując się sloganami ukutymi przez Mussoliniego. Wykorzystują jego techniki komunikowania, w ten sam sposób próbują uwodzić tłumy.
Dziś, pięć i pół roku później, Europa i świat są w innym miejscu. W wielu krajach coraz większą popularnością cieszą się politycy stojący na czele antydemokratycznych ugrupowań. W sposób dosłowny lub wciąż jeszcze nieco zawoalowany odnoszą się do założeń sformułowanych przed wiekiem przez Mussoliniego, który premierem Włoch, na długie 23 lata..., został 31 października 1922 roku, by następnie przekształcić je w pierwsze w historii państwo f*szystowskie. Dlaczego wielu tego nie zauważa? Bo nie chce? Bo nie interesuje ich historia? Bo uważają, że lepiej nie dostrzegać nadciągającego zagrożenia?
W ciągu pięciu lat, do dziś, Wydawnictwo Sonia Draga opublikowało w Polsce cztery z pięciu tomów "M.", wszystkie w przekładzie Aliny Pawłowskiej-Zampino. W tym roku ukazał się także esej "F*szyzm i populizm. Mussolini dzisiaj", poszerzony wykład, który autor wygłosił w Genewie w roku 2022, kilka dni po zwycięstwie w wyborach parlamentarnych Braci Włochów kierowanych przez Giorgię Meloni.
"Utrata poczucia historii stanowi przyczynę ważnego duchowego upośledzenia naszej epoki, która pod wieloma względami jest epoką uprzywilejowaną" — pisze Antonio Scurati, włoski badacz języka wojny i przemocy, profesor literatury, publicysta.
Notuje też: "Przyznanie wiodącej roli w polityce nastrojom pociąga za sobą poważne skutki. Kiedy największą wagę w życiu — także prywatnym, lecz przede wszystkim społecznym — przywiązuje się nie do idei, rozumowania czy przekonań, ale do nastrojów, okazuje się, że te w większości są złe. (...) A jak wygląda życie społeczności pogrążonej w złym nastroju? Jest pełne żółci, przeniknięte melancholią, dominuje w nim stan gniewnej urazy i nieokreślonego smutku, pogłębianego niepokojem i rozczarowaniem. U źródeł zaś i w centrum wszystkiego leży strach. Czwarta reguła f*szystowskiego populizmu dotyczy właśnie tego stanu emocjonalnego, który pojawia się w obliczu niebezpieczeństwa, prawdziwego lub domniemanego. Lider populista uprawia politykę strachu. Podsyca go, skupiając się na negatywnych zdarzeniach, nie odwołuje się prawie nigdy do nadziei, ale prawie zawsze do obaw swego ludu".
A stąd już niedaleka droga do tego, by "przemienić strach w nienawiść".
Dlaczego f*szyzm, choć przecież żaden z marzących o nim polityków nie nazwie swojego programu w ten sposób, tak odważnie podnosi głowę nie tylko w Europie? Dlaczego we Włoszech nigdy nie doszło do jednoznacznego rozliczenia ze spuścizną Mussoliniego? Gdzie szukać nadziei? Co sprawiło, że dopiero teraz pojawiła się we Włoszech — i to od razu w pięciu tomach — wielka powieść o przywódcy pierwszego państwa f*szystowskiego? Co daje jej twórcy nadzieję?
O tym rozmawialiśmy z Antoniem Scuratim pod koniec października w Krakowie w zaprzyjaźnionym studiu podcastowym KBF—u, a nasze spotkanie tłumaczyła Krystyna Mydlarz. Zapis usłyszeć będzie można w niedzielę o 20:00 w Trójka - Program 3 Polskiego Radia w audycji "Wszystkie książki świata". Dodatkowo — będę miał dla słuchaczy wspaniałe zestawy: cztery dotychczas wydane w Polsce tomy "M." oraz niewielki, ale wspaniały i dający do myślenia esej.
Do usłyszenia, proszę tego nie przegapić! To będzie rozmowa o nas, o Europie i świecie tu i teraz, niestety...