02/09/2026
Jedni są bardzo za. Inni gorąco protestują. To już 10. raz - Marsz Równości przejdzie przez Katowice.
W najbliższą sobotę, 5 września, w centrum stolicy województwa śląskiego znów będzie głośno i wielobarwnie. Ulicami Katowic po raz dziesiąty przejdzie Marsz Równości.
Dla jednych jest manifestacją równych praw i sprzeciwu wobec dyskryminacji. Dla innych – wydarzeniem promującym poglądy i zmiany obyczajowe, z którymi zdecydowanie się nie zgadzają. Jedno jest pewne: marsze równości od lat wywołują emocje i Katowice nie są pod tym względem wyjątkiem.
2
Historia katowickiego marszu zaczęła się w 2008 roku. Wtedy była to niewielka manifestacja. Później nastąpiła długa przerwa. Marsz wrócił na ulice Katowic w 2018 roku i od tego czasu organizowany jest regularnie.
Przez te lata zmieniała się nie tylko liczba uczestników. Zmieniło się również podejście do tego rodzaju demonstracji. Marsze Równości organizowane są obecnie w wielu polskich miastach – zarówno największych, jak i znacznie mniejszych. Nie oznacza to jednak, że spór wokół nich zniknął.
Wręcz przeciwnie. Pod informacjami o marszach regularnie pojawiają się setki komentarzy. Jedni deklarują poparcie, inni bardzo zdecydowany sprzeciw. Czasami dyskusja przekształca się w prawdziwą słowną “naparzankę”.
3
Skąd aż takie emocje? Dla zwolenników tej manifestacji Marsz Równości jest przede wszystkim publicznym upomnieniem się o równe traktowanie osób określanych modnym dziś skrótem LGBT+. Upomnieniem o ich bezpieczeństwo i ochronę przed dyskryminacją. Dochodzą do tego postulaty dotyczące konkretnych zmian prawnych.
Część tych, którzy nie zgadzają się z postulatami uczestników marszów równości, patrzy na to inaczej. Nie kwestionując konieczności ochrony każdego człowieka przed przemocą czy poniżaniem, sprzeciwiają się niektórym postulatom ruchu LGBT+, zmianom obyczajowym albo samemu sposobowi manifestowania ich w przestrzeni publicznej.
Ale są i tacy, dla których sama tęczowa flaga jest zamachem na wszelkie możliwe świętości. Ci nie są w stanie zaakceptować widoku par tej samej płci trzymających się za ręce. Nie mówiąc na przykład o tipsach i szmince u mężczyzn.
4
I właśnie tutaj sprawa przestaje być czarno-biała. Czym innym jest bowiem przekonanie, że nikt nie powinien być poniżany czy atakowany z powodu swojej orientacji seksualnej, a czym innym poglądy dotyczące małżeństw osób tej samej płci, wychowywania dzieci, edukacji seksualnej czy granic ekspresji w przestrzeni publicznej. Tymczasem w gorących sporach te bardzo różne kwestie często są wrzucane do jednego worka.
Kontrowersje budzi też forma marszów. Zdecydowana większość uczestników po prostu idzie ulicami z flagami i transparentami, ale wyobraźnię rozpalają obrazy z Holandii czy Niemiec. Tam niektórzy uczestnicy tęczowych parad występują w bardzo prowokacyjnych strojach, znacznie odbiegających od tego, co zazwyczaj można zobaczyć podczas podobnych manifestacji w Polsce. Tam są one częścią charakteru takich manifestacji. U nas stają się argumentem przeciwko tej imprezie.
Co ciekawe, nawet sami organizatorzy katowickiego marszu zwracają uwagę, że jego uczestnicy nie muszą postrzegać go jednakowo. „Jedni widzą w Marszu przede wszystkim protest, inni święto” – piszą organizatorzy.
5
Dla części jego uczestników Marsz Równości jest więc kolorową manifestacją i okazją do wspólnego świętowania. Dla innych - ważną demonstracją polityczną i społeczną. Organizatorzy podkreślają, że chcą również prezentować podczas marszu konkretne postulaty i wyrażać solidarność z innymi grupami.
Tegoroczny Marsz Równości rozpocznie się w Parku Powstańców Śląskich. Zbiórka o godzinie 15.30. Następnie uczestnicy imprezy przejdą al. Roździeńskiego w stronę ronda gen. Jerzego Ziętka, dalej al. Korfantego do Rynku, ul. 3 Maja do placu Wolności, a później ul. Sokolską i Morcinka. Potem zaś powrócą alejami Korfantego i Roździeńskiego do Parku Powstańców Śląskich.
Imprezę organizują Marsz Równości Katowice oraz Tęczówka. Wedle zapowiedzi ma to być pokojowa manifestacja. Osoby agresywne czy nietrzeźwe mają być usuwane ze zgromadzenia.
6
A ponieważ doskonale wiemy, jakie emocje wywołuje ten temat, na koniec kilka słów od nas. Można Marsz Równości popierać. Można być jego zdecydowanym przeciwnikiem. Można krytykować jego postulaty, organizatorów, uczestników czy sposób, w jaki jest organizowany. Można również uważać go za ważną demonstrację praw człowieka.
Każdy ma prawo do własnego zdania. Prosimy jednak, aby osoby, które zechcą komentować tę publikację, wyrażały swoje poglądy w sposób kulturalny. Możemy się bardzo różnić i nadal ze sobą rozmawiać.
Fot. Stowarzyszenie Tęczówka