22/06/2026
Pierwszą część sezonu 2026 uważam za zamkniętą, tak więc pokuszę się o kilka słów podsumowania👇
Cel był zasadniczo bardzo prosty😉. Zrobić życiową formę na maraton w Londynie, załamać barierę 2:50 na królewskim dystansie, a inne wyniki to tak wybiegać przy okazji😜.
Główne starty:
👉 8.03 Rekordowa10 – celem było zrobić mocny wynik będąc w trybie przygotowań maratońskich. Było mocno, bo uzyskany wynik 36:16🔥jest zaledwie 13s gorszy od życiówki. To był obiecujący marker budującej się formy
👉 22.03 Półmaraton Warszawski – tu liczyłem nawet na życiówkę. Niestety 3 dni wcześniej pojawił się problem z mięśniami dolnej części pleców i byłem zmuszony zrezygnować ze startu.
👉 26.04 Maraton w Londynie – główny cel sezonu, który niestety został zaburzony niemal 2 tygodniową przerwą związaną z plecami w kluczowej części przygotowań, co niewątpliwie odbiło się na wyniku końcowym. Cieszę się, że mimo wszystko uzyskałem czas 3:07:51💪
👉 10.05. Wings For life, Poznań – tu był plan jasny. Zrobić rekordowy wynik z rozpędu po rekordowym starcie w Londynie. W Londynie rekordu nie było, ale na WFL owszem, choć nie tak mocny jak sobie marzyłem – 42,91km🔥
👉 24.05. Maraton w Kapsztadzie – tu, po wcześniejszych startach w Londynie i WFL, start miał być bez spiny, ale po problemach wcześniej, wyszedł szczyt wiosennej formy maratońskiej i czas 2:58:44 (4 wynik ever na tym dystansie i również czwarty sub3)💪
Nie było, tak jak sobie to wymarzyłem, ale cieszę się tym co osiągnąłem. Nic nie dzieje się bez przypadku. Okres ten był dobrą lekcją biegania maratońskiego i mam nadzieję na wyciągniecie odpowiednich wniosków na drugą połowę roku.
📸 Sportograf z trasy maratonu w Kapsztadzie 🇿🇦