12/07/2026
FKS Stal Kraśnik umiera na naszych oczach. I nie jest to wyłącznie wina działaczy. Czy Burmistrz Staruch zrobił cokolwiek by uratować kraśnicką Stal?
Klub z wieloletnią historią, będący symbolem naszego miasta i wychowujący kolejne pokolenia piłkarzy, znalazł się w katastrofalnej sytuacji. W ostatnim czasie Zarząd Stali poinformował, że klub nie przystąpi do rozgrywek IV ligi w sezonie 2026/27. Zachodzi pytanie, czy klub w obecnym kształcie przystąpi do jakichkolwiek rozgrywek? Bo coraz bardziej prawdopodobna jest sytuacja, że przystąpi, ale jako inny podmiot w B klasie. Problemy finansowe, narastające zadłużenie, konflikty organizacyjne, odejścia zawodników i zagrożenie dalszego funkcjonowania. To nie wydarzyło się z dnia na dzień.
Oczywiście, za finanse stowarzyszenia odpowiada jego zarząd. Tego nikt nie kwestionuje. Ale równie oczywiste jest to, że władze miasta nie mogą umywać rąk od odpowiedzialności za los największego i najbardziej utytułowanego klubu sportowego w Kraśniku.
Rolą samorządu nie jest jedynie przekazywanie dotacji. Rolą samorządu jest prowadzenie polityki sportowej, przewidywanie zagrożeń, podejmowanie dialogu i szukanie rozwiązań, zanim dojdzie do katastrofy. Tego w ostatnich miesiącach wyraźnie zabrakło.
Zamiast wspólnie ratować markę budowaną przez dziesięciolecia, mieszkańcy obserwowali publiczną wymianę oświadczeń, wzajemne oskarżenia i pogłębiający się konflikt. Trudno uznać to za odpowiedzialne zarządzanie sprawami miasta.
Stal Kraśnik to nie jest prywatny problem kilku działaczy. To część historii, tożsamości i promocji naszego miasta. Upadek takiego klubu będzie porażką całej lokalnej wspólnoty. Również tych, którzy dziś sprawują władzę.
Panie Krzysztof Staruch - Burmistrz Miasta Kraśnik. Czy stwierdzenie: Kraśnik miastem sportu, to dla Pana tylko puste hasło?