30/07/2026
„O sztuce nowoczesnej” Klee całkiem nieźle się przyjęło, więc zacząłem się zastanawiać, czy nie wznowić jego „Szkicownika pedagogicznego”. Wyprzedał się już chwilę temu i czasem ktoś o niego zapyta, ale w sumie to nie jestem przekonany, czy ma to sens.
Na pewno nie chcę robić zwykłego dodruku. Od początku prac nad szkicownikiem zakładałem dwa wydania zgodne z edycjami oryginalnymi, które różnią się układem typograficznym. Teraz więc przyszłaby kolej na skład Futurą Paula Rennera. Co ciekawe, książka ukazała się rok po opracowaniu Futury, czyli jest jedną z pierwszych publikacji złożonych tym kultowym już krojem (na tytularia i wyróżnienia użyto czcionki Erbar, wydanej rok przed Futurą - to wydanie szkicownika było więc czymś świeżym nie tylko pod kątem treści, ale także formy).
Jest tylko taki problem, że zastosowana Futura ma nienaturalnie skrócone wydłużenia górne i dolne, których nie znajdzie się w żadnej z dostępnych wersji cyfrowych. Kupiłem nawet monografię Futury (tak, o pojedynczych krojach pisma też wydaje się książki), ale nie znalazłem w niej nic podobnego. No i teraz trzeba byłoby rzeźbić, a obiecałem sobie, że nigdy więcej. Dostępny Erbar też nie jest najwyższych lotów i jego także trzeba byłoby poprawiać.
Jedyna zachętą jest taka, że szkicownik wreszcie ukazałby się w twardej oprawie. Co prawda nie w żółtej płóciennej z tloczeniem czerwoną folią, ale też byłoby ładnie. Większych kompromisów raczej nie przewiduję, choć może zrezygnowałbym z wyklejki z papieru barwionego w masie (w oryginale i tak takiej nie było) i tak obniżył cenę o kilka złotych.
Co o tym myślicie? Jeśli miałbym to zrobić, to tylko do końca tego roku.
[Na zdjęciu polskie wydanie w układzie z pierwszej edycji oraz oryginalna druga edycja].