07/09/2026
Pellet w grudniu po 4 tys. zł/t?! Ministerstwo wiedziało o tym już co najmniej od lipca 👇❗
Udało się nam skontaktować z jednym z uczestników spotkania grupy roboczej, podczas którego przedstawiono wyniki analizy, z której wynika jasno, że pellet jeszcze dużo podrożeje.
-Jeżeli ta zima będzie tak mroźna jak poprzednia, to ceny pelletu mogą osiągnąć 4 tysiące za tonę – opisuje wyniki analizy jeden z uczestników.
Administracja rządowa nie może więc wiarygodnie twierdzić, że została zaskoczona sytuacją na rynku pod koniec wakacji. Pierwsze ostrzeżenia pojawiały się co najmniej od lutego, a przed sezonem grzewczym resort posiadał również branżową analizę dotyczącą cen i dostępności paliwa.
Jako redakcja GLOBENERGIA próbowaliśmy uzyskać te informacje jeszcze przed nasileniem się problemu. Już 1 lipca zwróciliśmy się do Ministerstwa Energii z pytaniem o prognozowane ceny pelletu w nadchodzącym sezonie grzewczym. Zapytaliśmy również, czy resort dostrzega ryzyko wzrostu cen do 4000 zł za tonę.
Chcieliśmy na tej podstawie wyjaśnić naszym czytelnikom, czego mogą spodziewać się zimą i czy powinni wcześniej zabezpieczyć zapasy. Nie pytaliśmy o analizę wyłącznie z dziennikarskiej ciekawości. Informacja przekazana latem mogła dać właścicielom kotłów kilka miesięcy na zakup paliwa, znalezienie dostawcy albo przygotowanie alternatywnego sposobu ogrzewania.
Na odpowiedź czekaliśmy do 4 września. Była zdawkowa i nie przyniosła ani dostępu do oczekiwanej analizy, ani pełnego wyjaśnienia skali ryzyka. W tym samym czasie ceny rosły, a pellet znikał z części składów.
To właśnie skala tej bierności jest najbardziej uderzająca. Nie chodzi jedynie o to, że państwo nie zatrzymało wzrostu cen – rząd nie ustala przecież detalicznych cen pelletu. Problem polega na tym, że nie wykorzystano najprostszego dostępnego narzędzia: przekazania obywatelom jasnej, odpowiednio wczesnej informacji.
Sytuacje opisujemy na naszym portalu, link w komentarzu.