Fox News Krosno

Fox News Krosno Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Fox News Krosno, Firma z branży mediów/wiadomości, Krosno.

14/05/2026

Podkarpacie. S19. Domaradz. Iskrzynia (Krosno). Budowa drogi ekspresowej. GDDKIA. Mostostal Warszawa.

Czytaj więcej w komentarzu 👇👇

12/05/2026

🩸Zorganizowana mniejszość
a niezorganizowana większość.

Dlaczego samorząd rządzi się prawami starej teorii elit.

W politologii od ponad stu lat funkcjonuje zasada formułowana przez klasyków teorii elit, Pareta, Moskę i Michelsa, że w każdym systemie politycznym, nawet najbardziej demokratycznym, faktyczną władzę sprawuje dobrze zorganizowana mniejszość, a nie rozproszona większość.

Demokracja nie znosi elit, lecz jedynie zmienia sposób ich doboru i zakres kontroli nad nimi. I choć brzmi to jak ogólna teoria odnoszona do państw, doskonale opisuje również polski samorząd.

▪️Mniejszość, która wie, czego chce

Zorganizowana mniejszość ma nad większością przewagę strukturalną. Działa szybciej, konsekwentniej i w bardziej skoordynowany sposób.
Jej członkowie dysponują informacją, mają silną motywację, częściej uczestniczą w procesach decyzyjnych i potrafią utrzymywać spójność interesów.

Większość obywateli, zajęta codziennym życiem, zwykle ogranicza swoje zainteresowanie polityką do epizodycznego udziału w wyborach.
W demokracji ta zasada nie znika. Jedynie ubiera się w bardziej cywilizowane instytucje: wybory, dialog publiczny, mechanizmy kontroli. Ale logika pozostaje ta sama. Rządzą ci, którzy zorganizowali się skuteczniej.

▪️Samorząd lokalny

W polskim samorządzie ta reguła jest widoczna wyraźnie.
W typowej gminie realne decyzje podejmuje kilka–kilkanaście osób, reprezentujących ułamek promila mieszkańców. Ten krąg władzy tworzą zazwyczaj: wójt/burmistrz/prezydent, skarbnik, sekretarz, kierownicy kluczowych jednostek, kilku najbliższych radnych oraz osoby z lokalnych środowisk gospodarczych czy medialnych. To nie jest zarzut. To naturalny mechanizm społeczny. Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy ta mniejszość staje się zbyt hermetyczna, niekontrolowana i niepodatna na zmiany.

▪️Niezorganizowana większość. Czyli dlaczego mieszkańcy „nie rządzą”, choć mają do tego prawo

W teorii suwerenem jest społeczność lokalna. W praktyce przeciętny mieszkaniec. Większość jest więc rozproszona, skupiona na życiu prywatnym, a polityka lokalna funkcjonuje „gdzieś obok”. To właśnie wtedy mniejszość, która potrafi utrzymać spójność interesów i dyscyplinę, zaczyna rządzić nie tylko skutecznie, ale często także bez realnej kontroli społecznej.

▪️Lokalna elita – nie zawsze z nazwy, ale zawsze z funkcji.

W każdej gminie istnieje coś, co można nazwać lokalną elitą. Nie musi być to elita w sensie jakości czy kompetencji. To raczej elita w sensie akumulacji wpływu. Stosunkowo stała i odporna na zmiany, ma dostęp do informacji wcześniej niż reszta, wpływa na kadry, inwestycje, przepływy finansowe, często kontroluje lokalne kanały komunikacji, a przynajmniej ma na nie wpływ.
W małych i średnich gminach to mechanizm wyjątkowo trwały. Działa lata, czasem dekady, nawet przy zmianach personalnych.

▪️Kontrola? Często tylko na papierze.

W państwie demokratycznym elity mogą działać w interesie publicznym pod warunkiem, że są kontrolowane. Tymczasem w polskich samorządach mechanizmy kontroli są: słabe (np. komisje rewizyjne, które nie mają politycznej odwagi), zależne (media lokalne utrzymujące się z reklam i ogłoszeń), nieczytelne (BIP, który dla wielu mieszkańców jest labiryntem), sporadyczne (udział mieszkańców w konsultacjach czy sesjach).

W praktyce oznacza to, że zorganizowana mniejszość działa niemal bez nadzoru, a większość dowiaduje się o decyzjach po fakcie.

▪️Teoria elit w natarciu.

Jeśli nie ma kontroli, zorganizowana mniejszość przestaje być naturalną elitą,
a zaczyna przejawiać cechy oligarchii.

To wtedy pojawiają się: „radni lojalnościowi”, kadrowe układanki, inwestycje pod konkretne interesy, zasada „swoi mają pierwszeństwo”,
uzależnianie lokalnych instytucji od włodarza. Nie jest to reguła dla wszystkich gmin, ale jest to zjawisko systemowe, a nie jednostkowe.

▪️Co zrobić?
Nie należy walczyć z samą ideą elit. Ona wynika z natury organizacji społecznej. Trzeba natomiast walczyć o to, by elita była: otwarta - aby dało się do niej wejść z zewnątrz; jawna - by obywatele wiedzieli, kto naprawdę ma wpływ; kontrolowana - przez radę, media, mieszkańców i prawo; rotacyjna – by nie trwała latami bez zmiany; apolityczna administracyjnie – by urzędnicy nie byli narzędziem kampanii.

Demokracja lokalna nie polega na tym, że większość ma rządzić na co dzień. Bo to nierealne.

Polega na tym, że mniejszość nie może robić, co chce, i że mechanizmy nadzoru działają niezależnie od tego, kto jest aktualnym włodarzem.

Postaw kawę autorowi . Stać Cię 😃😃 Espresso tylko 10 zł. Kliknij w link buycoffee.to/urzedniczo-samorzadowe-pogduchy

11/05/2026
Czy chcielibyście, aby posiedzenia stałych komisji Rady Miasta Krosna były jawne i transmitowane online?To ważny krok w ...
06/05/2026

Czy chcielibyście, aby posiedzenia stałych komisji Rady Miasta Krosna były jawne i transmitowane online?
To ważny krok w stronę większej przejrzystości oraz udziału mieszkańców w życiu miasta. Jeśli interesuje Was ten temat, to świetna okazja, by porozmawiać z przedstawicielami Watchdog Polska, którzy od lat działają na rzecz dostępu do informacji publicznej i kontroli obywatelskiej.
To dobra szansa, by dowiedzieć się więcej i włączyć się w działania na rzecz jawności.

Spotkanie w Korczynie, ale osoby z innych gmin również mile widziane 😁

https://www.krosnosfera.pl/jawnosc-ma-znaczenie-spotkanie-w-korczynie/

02/05/2026

🩸Miasto w kryzysie, czyli jak spróbować zrobić sukces z klęski.

Istnieją raporty czytane po cichu. Jednym z nich jest analiza Polskiej Akademii Nauk, stanowiąca część Krajowej Strategii Rozwoju Regionalnego. Dokument żyje, oddycha i jest co jakiś czas aktualizowany. A w swojej najnowszej wersji mówi rzecz, którą wielu włodarzy najchętniej zakopałoby trzy metry pod gruntem. W Polsce mamy 139 miast średniej wielkości, które realnie tracą potencjał.

I te miasta są podzielone na cztery kategorie choć w oficjalnych komunikatach ratuszy raczej tego nie znajdziecie:
▪️miasta kryzysowe – dystans do innych rośnie, a sytuacja społeczno-gospodarcza jest zwyczajnie zła;
▪️miasta obniżającego się potencjału – niby jeszcze nie katastrofa, ale trend jest równią pochyłą;
▪️miasta stagnujące – stoimy, stoimy… aż można zastygnąć;
▪️miasta zagrożone marginalizacją – problemy rosną, a siła rozwojowa maleje.

W skrócie. Nie jest dobrze.
I w tym momencie na scenę wchodzi Polsko–Szwajcarski Program Rozwoju Miast. Program potrzebny, rozsądny. Obejmujący 119 miejscowości. Brzmi dumnie, prawda? I tu zaczyna się kabaret w wydaniu lokalnego PR-u.

Szwajcarskie miliony, czyli jak robi się mydlenie oczu.

Niektórzy włodarze wychodzą do mieszkańców z uśmiechem tak szerokim, jakby właśnie wygrali lokalną odmianę Eurowizji. „Historyczny dzień!”, „Rekordowe środki!”, „Największy sukces w dziejach samorządu!”. Aż człowiek idzie sprawdzić, czy przypadkiem nie wybudowano obwodnicy, nowego rynku pracy, fabryki baterii, kolei dużych prędkości i centrum badań kosmicznych — wszystko naraz.

A tu nic.
Bo prawda jest taka, że samo zakwalifikowanie miasta do programu naprawczego nie jest sukcesem. To raczej czerwone światło, wielka migająca kontrolka z napisem:
„Uwaga, drodzy państwo, wasze miasto jest strukturalnie zagrożone.”

Tylko kto by o tym mówił, skoro można zrobić grafiki, filmik, trzy konferencje i jeszcze wydać gazetkę z własną twarzą na okładce? Dlaczego władza nie mówi prawdy?

Bo prawda wymaga odwagi.
A odwaga, przyznajmy to szczerze ,nie jest mocną stroną wójtoburmistrzoprezydentów, którzy marzą o jeszcze jednej kadencji, a potem może o ciepłym miejscu w sejmiku. Po co więc przyznawać, że miasto się kurczy, ludzie uciekają, firmy padają, a budżet puchnie od wydatków bieżących?

Łatwiej powiedzieć: „będzie pięknie”. Łatwiej dać post na Facebooku: „Pozyskaliśmy rekordową kwotę!”.

Nie mówi się jednak, że: ta „rekordowa kwota” jest jak odszkodowanie za samochód, który kwalifikuje się już tylko na złom, bycie w programie wsparcia oznacza poważne problemy rozwojowe, a bez zmiany strategii te środki rozpłyną się jak wszystkie poprzednie.

Mieszkańcy wiedzą, tylko nikt ich nie traktuje poważnie.
Najbardziej zaskakujące jest to, że mieszkańców nie trzeba uczyć geografii miejskiej ani socjologii. Oni widzą zamknięte sklepy, zamierające centra, zero inwestorów, młodych pakujących walizki do Wrocławia, Krakowa, Gdańska czy za granicę.

Czy naprawdę ktoś wierzy, że ludzie tego nie widzą? Że jeśli orezydent wymachuje folderem z logo Szwajcarii i własną twarzą, to nagle rzeczywistość stanie się inna?

Władze często traktują mieszkańców jak „ciemną masę”, która „i tak niczego nie zrozumie”.
A to jest największy błąd, jaki można popełnić. Bo mieszkańcy rozumieją aż za dobrze. Czasem lepiej niż ci od „wielkich sukcesów”.

Samorządowy problem numer jeden: brak odwagi do mówienia prawdy
Zawsze powtadzałem, że w polskim kościele brakuje odwagi do posiadania odwagi.
W samorządzie działa ono jak żywcem wyjęte z podręcznika.
Bo powiedzieć: „Jesteśmy w grupie miast zagrożonych, ale mamy plan i chcemy działać razem z mieszkańcami” to byłby akt dojrzałości.

Zamiast tego słyszymy „To największy sukces w historii gminy!” A za rogiem: kolejne zamknięte przedsiębiorstwo, kolejny autobus zdjęty z trasy, kolejna rodzina wyprowadza się do większego miasta.

Czy da się to zmienić?
Tak. Ale tylko pod jednym warunkiem. Trzeba zacząć mówić prawdę, mieć odwagę powiedzieć mieszkańcom: jest źle, sytuacja jest poważna.

Jeżeli samorząd nie ma odwagi mówić prawdy, to żadna kasa, nawet szwajcarska, go nie uratuje. Bo rozwój zaczyna się od uczciwości.

Postaw kawę autorowi. Stać Cię 😄😄 Espresso tylko 10 zł. Kliknij w link buycoffee.to/urzedniczo-samorzadowe-pogaduchy

22/04/2026

Czy po 18 miesiącach sprawa wreszcie zostanie wyjaśniona? Na 28 kwietnia wyznaczono termin rozprawy. Straż Miejska w Krośnie oskarża Redaktora Naczelnego KrosnoSfery. Po 1,5 roku od wydarzeń, które miały miejsce podczas obrad Rady Miasta Krosna w dniu 29.10.2024, sprawa tafia do Sądu. Podle...

19/04/2026

Gigantyczne ego władzy – wójtoburmistrzoprezydent jako Król Słońce

Czyli o tym, jak urząd zamienia się w prywatną galerię chwały jednego człowieka

Są samorządy, gdzie wszystko kręci się wokół jednego zjawiska. Kosmicznego ego władzy wykonawczej, które świeci jaśniej niż wszystkie latarnie LED w gminie. Ale, paradoksalnie, im jaśniej świeci, tym… ciemniej w urzędzie.

Bo kiedy wójtoburmistrzoprezydent wkracza do pracy z aurą „Król Słońce, zaczynają dziać się rzeczy magiczne. Na przykład:
▪️ komunikacja wewnętrzna zamienia się w kronikę sukcesu,
▪️ każde „dziękuję” od mieszkańca przypadkiem trafia do mediów społecznościowych z podpisem „osobiście dopilnowałem”,
▪️pracownicy zaczynają chodzić jak w układzie heliocentrycznym ▪️ważne, by krążyć wokół Pana, nie za blisko i nie za daleko,
▪️ a urząd jako instytucja? No cóż… przestaje być instytucją publiczną, staje się sceną, na której ma błyszczeć tylko jedna gwiazda.

Czym różni się taki urząd od zdrowej organizacji? W zdrowym system działa, procesy są przewidywalne, obywatele wiedzą, czego się spodziewać, pracownicy mają przestrzeń do wiedzy i decyzyjności.

W ego-urzędzie priorytetem jest wizerunek jednego człowieka. Każda czynność nabiera sensu tylko wtedy, gdy da się ją sfotografować, podpisać, opublikować i przypiąć do fanpage’a gminy. To dlatego w takich miejscach im większy problem, tym szybciej znika z komunikacji, im mniejszy sukces, tym większa konferencja prasowa, im bardziej urząd nie działa, tym intensywniej szef zapewnia, że działa doskonale.

A procedury? O matko. Procedury mają tę cechę, że mogłyby ograniczyć spontaniczne pomysły lidera-kosmity.
A to niewybaczalne. Nie ma co się oszukiwać – ego władzy jest jednym z największych hamulców profesjonalizacji samorządu. Bo kiedy wszystko musi przechodzić przez jedną osobę (i jej humor), nie ma miejsca na system, na jakość, na stabilność. Wszystko jest „zarządzane” niczym reality shown tu skok emocjonalny, tam akcja, tam wrzutka do Internetów, a w tle wielka mitologia lidera, który sam naprawia świat.

A najbardziej satyryczna wersja prawdy brzmi tak: „Lider, który świeci tak mocno, że aż ciemniej.”
Wszyscy widzą jego blask – nikt nie widzi, że deptak się sypie, procedury leżą, a w referacie od miesięcy brakuje dwóch ludzi do pracy.

Tak wygląda IGIEŁKA 3 – wbijana delikatnie, ale skutecznie. Niech szczypie tam, gdzie powinna.

Postaw kawę autorowi. Stać Cię 😀😀 Espresso tylko 10 zł. Kliknij w link buycoffee.to/urzedniczo-samorzadowe-pogaduchy

Adres

Krosno
38-400

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Fox News Krosno umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij