09/04/2026
SAFE EU w praktyce...
Rumunia na pierwszy ogień jak to wygląda w rzeczywistości...
Zapłacą 33% więcej, ale za to... Dostaną mniej zaawansowane wersje, presja na szybki podpis... albo warunki będą jeszcze gorsze. Tak właśnie rozgrywają Rumunów Niemcy.
Rumuni czują się oszukani przez niemieckich partnerów w sprawie unijnego programu zbrojeniowego SAFE. Po wejściu w życie tego mechanizmu warunki zakupu nowoczesnych wozów bojowych nagle się zmieniły – i to na niekorzyść Bukaresztu.
Zamiast korzystnej oferty pojawiło się:
Wzrost ceny o około 33% (w niektórych doniesieniach mówi się o nawet 30-procentowej podwyżce, co przy programie wartym miliardy euro oznacza dodatkowe setki milionów, a w przypadku wozów piechoty nawet około 1 mld euro więcej).
Podmiana najnowszych modeli na starsze, mniej zaawansowane wersje.
Ultimatum: macie podpisać umowę do końca maja 2026 roku, bo inaczej stracicie dostęp do unijnych pieniędzy.
W efekcie Rumuni mieliby kupować droższy i przestarzały sprzęt, w dodatku w ogromnym pośpiechu, pod presją sztywnego terminu narzuconego przez zasady programu SAFE. Minister obrony Rumunii Radu Miruță otwarcie mówi, że nie zamierza ulegać takim praktykom i nie zaakceptuje sztucznie windowanych cen.
Ta sytuacja to wyraźny sygnał ostrzegawczy dla innych krajów, w tym Polski. Pokazuje, jak unijny mechanizm pożyczek na zbrojenia może w praktyce działać: producenci (w tym niemiecki Rheinmetall) wykorzystują presję czasu i dostęp do tanich kredytów, by wycisnąć więcej pieniędzy.
W tym kontekście Prezydent Karol Nawrocki podjął bardzo dobrą i odważną decyzję, wetując szkodliwą ustawę dotyczącą polskiej pożyczki w ramach SAFE. Dzięki temu Polska unika ryzyka wpadnięcia w podobną pułapkę – droższego, gorszego sprzętu i długoterminowych zobowiązań, które mogą ograniczać naszą suwerenność w kwestiach obronnych. Zamiast tego otwiera się przestrzeń na własne, bardziej korzystne rozwiązania finansowania armii, skupione na polskim przemyśle i realnych potrzebach bezpieczeństwa.
To nie jest tylko rumuński problem – to lekcja dla całej Europy Środkowej. Bezpieczeństwo nie może oznaczać ślepego podpisywania czegokolwiek pod presją Brukseli i wielkich koncernów.
Źródło: OficjalneZero red. Robert Mazurek