20/05/2026
Pozwolę sobie podzielić refleksją po wczorajszym, chorzowskim koncercie.
Metallica to fenomen. Mało który zespół ma komfort robić co im się żywnie podoba, bo 5 pierwszymi albumami osiągnęli tyle, że przez ostatnie 35 lat mogliby spokojnie leżeć do góry wentylem, tudzież huśtać pindolem a i tak biedni by nie byli. Od połowy lat '90 cokolwiek zrobią jest źle: zmiana stylu na Load/Reload - komercha sprzedali się, fani nie tego chcą. St.Anger - płyta tearapeutyczna - gówniana produkcja. Fani domagają się powrotu do lat '80 - Dostają Death Magnetic i Hardwired... - komercha, sprzedali się, bo zamiast grać po swojemu posłuchali fanów. Ludzie na koncerty przychodzą - źle, bo to nie prawdziwi fani... bo grać to się powinno dokładając do interesu w jakims obskurnym barze. No jak śmieli sukces osiągnąć. Chamy. A czy ja to wina? A otóż nasza, drodzy fani. Trzeba było dupą do nich odwrócić, nie kupować płyt, biletów na koncerty i wszyscy byliby szczęśliwi. Metal by sobie trwał gdzieś w podziemiu, dusząc się we własnym sosie. Normalnie mokry sen gatekeeperów. Metallica zrobiła i robi nadal kawał dobrej roboty, jako pomost między metalem i mainstreamem, umożliwiajac rych fanów w jedną i drugą stronę. Jest od cholery ludzi, którzy dzięki nim zaczęli słuchać metalu albo i sami grać. Część dotarła do Mety i tam została, część "wyrosła z popu" i poszła w cięższe tematy. Żeby nie było, to nie jedyna kapela, która tak działa, ale jedna z niewielu, która za to bywa tak jechana. I ma hejterów w dupie. Chwała i dzięki im za to. Niech tak trzymają. Amen.
A Wy co o tym sądzicie?