26/08/2026
Ile osób straci pracę w myślenickim szpitalu? Restrukturyzacja coraz bliżej
Czy plan naprawczy oznaczać będzie redukcję zatrudnienia i przekazywanie kolejnych usług firmom zewnętrznym? Jak bardzo wydłużą się terminy do lekarzy specjalistów, gdyż według informacji pojawiających się w przestrzeni publicznej, już to nastąpiło, co w niektórych przypadkach oznacza, że niektórzy pacjenci mogą już nie zdążyć uzyskać pomocy. I wreszcie – kto poniesie odpowiedzialność za sytuację, w której znalazł się SP ZOZ w Myślenicach?
To pytania, które po wydarzeniach ostatnich miesięcy oraz wczorajszej sesji powiatu stają się coraz bardziej aktualne.
Pod koniec czerwca odbyła się burzliwa sesja Rady Powiatu Myślenickiego, o której już informowaliśmy. Jednym z najważniejszych tematów było sprawozdanie finansowe myślenickiego szpitala za 2025 rok. Sprawa zakończyła się jednak w sposób, który wymaga szczegółowego wyjaśnienia mieszkańcom. Do końca czerwca nie doszło do skutecznego zatwierdzenia sprawozdania finansowego szpitala.
Jeżeli – jak wskazywano podczas dyskusji – termin zatwierdzenia sprawozdania upływał 30 czerwca, pojawia się zasadnicze pytanie: dlaczego Zarząd Powiatu Myślenickiego, kierowany przez starostę Józefa Tomala, dopuścił do takiej sytuacji?
Nie przesądzając w tym miejscu prawnych konsekwencji niedochowania terminu ani tego, który organ nadzoru jest właściwy do oceny zaistniałej sytuacji, trudno uznać ją za normalną. W przypadku jednostki odpowiedzialnej za ochronę zdrowia tysięcy mieszkańców powiatu oczekiwać należy szczególnej staranności, przejrzystości i odpowiedzialności.
Zarząd Powiatu na wczorajszej sesji przedstawił chronologię wydarzeń i tłumaczył, dlaczego sprawozdanie nie zostało zatwierdzone w ustawowym terminie, jednak nie przyznał się do winy. Radni nie usłyszeli także, jakie konsekwencje prawne i finansowe może to mieć dla szpitala.
Sytuacja i zachowanie Zarządu Powiatu są tym bardziej niezrozumiałe, że wcześniej pojawiła się możliwość poprawienia wyniku finansowego placówki dzięki pomocy ze strony Gminy Myślenice.
Umorzenie zobowiązania podatkowego za 2025 rok miało mieć istotne znaczenie dla wyniku finansowego SP ZOZ i – według przedstawianych wcześniej argumentów – mogło wpłynąć na konieczność oraz zakres przygotowania programu naprawczego.
Problem nie powstał w 2025 roku, jednak Zarząd nie chce przyznać, że sytuacja w szpitalu wymagała działań od lat i jest efektem wieloletniego braku finansowania oraz pomysłu na poprawę sytuacji finansowej szpitala. Co ciekawe, kilka miesięcy temu radni opozycyjni chcieli, aby dofinansować szpital kwotą 11 milionów złotych, co pozwoliłoby rozliczyć zaległe i bieżące zobowiązania. Ostatecznie jednak radni koalicji Józefa Tomala i Ewy Kęsek w powiecie nie poparli tego pomysłu i szpital dofinansowano kwotą jedynie 3 milionów złotych.
Kwota ta nie pozwala w całości pokryć bieżących zobowiązań, więc dyrekcja szpitala musi zaciągać kolejne zobowiązania w bankach. Jednocześnie NFZ zalega z płatnościami za świadczenia, a starostwo, dysponując wolnymi środkami, trzyma je na lokatach bankowych. Czy to nie kuriozalna sytuacja?
Starosta Józef Tomal i były wicestarosta Rafał Kudas mają też problem z krytykowaniem sytuacji w służbie zdrowia, gdyż to oni wspierali w kampanii Koalicję Obywatelską. Warto przypomnieć, że starosta Józef Tomal startował z listy KO do Sejmu, jak sam powiedział – „żeby odpocząć” w ławach sejmowych. Były wicestarosta Rafał Kudas natomiast był mocno zaangażowany także w kampanię Rafała Trzaskowskiego oraz kampanię Aleksandra Miszalskiego w Krakowie. Teraz zasiada w Zarządzie Krakowskiego Holdingu Komunalnego, więc krytykowanie władzy nie wchodzi w grę.
Wygodne więc było takie naciskanie na dyrektora Stycznia, aby skorygował sprawozdanie pod dyktando nowego biegłego rewidenta. Biegły ani razu nie był na miejscu w szpitalu. Mówił o tym dyrektor Styczeń, wskazując, że nigdy wcześniej tak nie było. W jego opinii, popartej wskazaną podstawą prawną, umorzenie podatku mogło zostać zaliczone w danym roku obrachunkowym, czyli w 2025 roku.
Czy zmiana biegłego nie była właśnie planowana i nie miała na celu przynieść efektu oczekiwanego przez Zarząd Powiatu?
Z informacji przedstawianych podczas obrad przez dyrektora szpitala Adama Stycznia wynikało, że analiza dokumentacji przez biegłego odbywała się przede wszystkim zdalnie. Ostatecznie przyjęto stanowisko, zgodnie z którym umorzenie podatku nie może zostać ujęte w sprawozdaniu finansowym za 2025 rok w sposób pozwalający na poprawienie wyniku tego roku.
Konsekwencje tej decyzji mogą być bardzo poważne. Ujemny wynik finansowy oznacza bowiem konieczność przygotowania programu naprawczego.
Dlatego warto zapytać Zarząd Powiatu: co zmieniło się w ocenie sytuacji finansowej szpitala i dlaczego rozwiązanie, które wcześniej miało pozwolić placówce uniknąć bolesnej restrukturyzacji, ostatecznie nie przyniosło oczekiwanego skutku?
Sam program naprawczy nie musi oczywiście oznaczać zwolnień. Wszystko zależy od jego treści. Problem polega na tym, że w przypadku szpitala największe oszczędności bardzo łatwo znaleźć właśnie w kosztach osobowych.
A za każdą pozycją w tabeli kosztów stoją konkretni ludzie: pielęgniarki, salowe, pracownicy administracyjni, techniczni, gospodarczy i przedstawiciele wielu innych zawodów niezbędnych do codziennego funkcjonowania placówki.
Dlatego mieszkańcy, a przede wszystkim pracownicy, mają prawo już dzisiaj wiedzieć:
Czy planowane są zwolnienia? Jeśli tak – ilu osób mają dotyczyć? Czy przewiduje się likwidację stanowisk? Czy część obowiązków wykonywanych obecnie przez pracowników SP ZOZ zostanie przekazana podmiotom zewnętrznym?
To nie są pytania, na które odpowiedź powinna pojawić się dopiero w chwili wręczania wypowiedzeń.
Szczególne obawy może budzić możliwość przekazywania części zadań wykonywanych obecnie przez pracowników szpitala firmom zewnętrznym.
Outsourcing przedstawiany jest zazwyczaj jako sposób na ograniczenie kosztów. W praktyce może jednak oznaczać, że szpital formalnie zmniejsza zatrudnienie, choć wykonywane dotychczas zadania nadal są konieczne – tyle że realizuje je już zewnętrzny przedsiębiorca.
Jeżeli taki scenariusz jest rozważany, Zarząd Powiatu powinien przedstawić nie tylko przewidywane oszczędności, ale również pełną analizę kosztów, jakości usług oraz wpływu takiej decyzji na bezpieczeństwo pacjentów i sytuację pracowników.
Nie można dopuścić do sytuacji, w której za problemy systemu ochrony zdrowia oraz trudną sytuację finansową NFZ i niespełnione obietnice rządu zapłacą przede wszystkim szeregowi pracownicy myślenickiego szpitala.
Najbardziej niepokojące jest jednak coś innego. Od miesięcy wokół myślenickiego szpitala pojawiają się kolejne spory, problemy finansowe, dyskusje o jego przyszłości i programie naprawczym.
Dlatego starosta Józef Tomal oraz cały Zarząd Powiatu nie mogą ograniczać swojej roli do obserwowania sytuacji i informowania mieszkańców o kolejnych problemach. To właśnie od władz powiatu należy oczekiwać przedstawienia jasnej strategii dotyczącej przyszłości jednej z najważniejszych instytucji publicznych w naszym regionie.
Jeżeli restrukturyzacja jest nieunikniona, mieszkańcy powinni poznać jej rzeczywiste przyczyny, skalę i konsekwencje.
Najbliższe miesiące mogą okazać się dla szpitala kluczowe. Program naprawczy będzie musiał nie tylko zostać przygotowany, ale następnie jego realizacja będzie podlegała okresowej ocenie.
Dlatego już teraz trzeba postawić pytanie, które dla pracowników jest zapewne znacznie ważniejsze niż księgowe spory dotyczące sposobu ujęcia poszczególnych pozycji w sprawozdaniu:
Czy pierwsze redukcje zatrudnienia pojawią się już jesienią? Czy zamiast bezpośrednich zwolnień zobaczymy stopniowe przekazywanie usług podmiotom zewnętrznym? A może Zarząd Powiatu przedstawi rozwiązanie pozwalające ochronić zarówno finanse placówki, jak i miejsca pracy?
Na te pytania pracownicy oraz mieszkańcy powiatu zasługują na jednoznaczną odpowiedź.
A może chodzi o coś więcej?
W tle pozostaje jeszcze jedna kwestia, o której w lokalnej debacie nie można zapominać – przyszłość organizacyjna myślenickiego szpitala.
W przeszłości pojawiały się różne koncepcje dotyczące jego dalszego funkcjonowania. Dlatego obecna sytuacja nieuchronnie rodzi pytania, czy presja związana z programem naprawczym nie stanie się argumentem do ponownego otwarcia dyskusji o głębszych zmianach organizacyjnych, połączeniu placówki z innym podmiotem czy zmianie modelu jej funkcjonowania.
Nie twierdzimy, że taki scenariusz jest obecnie realizowany. Ale obowiązkiem władz powiatu jest rozwiać te wątpliwości, zanim zaczną one żyć własnym życiem.
Starosta Józef Tomal i Zarząd Powiatu powinni więc jasno odpowiedzieć mieszkańcom: jaki mają plan dla myślenickiego szpitala na najbliższe lata?
Bo w tej sprawie nie chodzi wyłącznie o liczby w sprawozdaniu finansowym.
Chodzi o bezpieczeństwo pacjentów, dostępność leczenia i miejsca pracy setek osób. Jeżeli błędy w zarządzaniu, brak odpowiednich decyzji lub niedotrzymanie terminów doprowadzą do tego, że cenę za kryzys zapłacą szeregowi pracownicy, odpowiedzialność polityczna nie może zostać rozmyta.
I dlatego pytanie: „Ile osób straci pracę w myślenickim szpitalu?” powinno zostać dziś skierowane przede wszystkim do starosty Józefa Tomala, Ewy Kęsek i całego Zarządu Powiatu Myślenickiego.