25/11/2025
Oczywistością dla każdego jest, że czasy są niespokojne. Zwłaszcza na Północy.
Oczywistością dla każdego żołnierza powinno być także to, że na służbę należy stawiać się trzeźwym i wypoczętym. Nie każdy temerczyk jednak o tym pamięta, a poprzednia noc obfitowała we wszystko z wyjątkiem zdrowego i spokojnego snu.
Ete'raeth z komando Wilczełyko nie był na wskroś przesiąknięty nienawiścią do ludzi. On sam i jego towarzysze, kiedy tylko mogli, unikali przypadkowych ofiar starając się obierać za cel prawdziwych podżegaczy do pogromów i prześladowań nieludzi. Niestety dla dzielnego syna Temerii pilnował on tego dnia pańskiego spichlerza. A Ete'raeth był bardzo głodny.
Elf sięgnął po żelazo.
Bloede dh'oine!
—— ENG ——
It is obvious to everyone that these are troubled times. Especially in the North.
It should also be known to every soldier that they must report for duty sober and well-rested. However, not every soldier remembers this, and the past night was full of anything but sound and peaceful sleep.
Ete'raeth of the Wilczełyko commando was not thoroughly imbued with hatred for humans. He and his companions avoided random victims whenever possible, trying to target the real warmongers and persecutors of non-humans. Unfortunately for the brave son of Temeria, he was guarding the lord's granary that day. And Ete'raeth was very hungry.
The elf reached for his steel.
Bloede dh'oine!