Życie Ostrołęki

Życie Ostrołęki Witamy na oficjalnym profilu "Życia Ostrołęki" - nowego serwisu informacyjnego miasta Ostrołęki

Zmarł ks. Artur Dobrzyński, pochodzący z Ostrołęki, kapłan diecezji łomżyńskiejW czwartek 4 grudnia 2025 r., o godz. 19:...
04/12/2025

Zmarł ks. Artur Dobrzyński, pochodzący z Ostrołęki, kapłan diecezji łomżyńskiej

W czwartek 4 grudnia 2025 r., o godz. 19:45, zmarł ks. Artur Dobrzyński, kapłan diecezji łomżyńskiej, znany z pracy duszpasterskiej w wielu parafiach regionu oraz szczególnego zaangażowania w posługę na rzecz dzieci, młodzieży i osób słabszych. Miał 51 lat.

Kapłan z Ostrołęki

Ks. Artur Dobrzyński pochodził z Ostrołęki. Tam ukończył Szkołę Podstawową nr 7 oraz Zespół Szkół Zawodowych nr 4 – Technikum Gastronomiczne. Po maturze zdał egzaminy wstępne do Akademii Podlaskiej w Siedlcach.

Decyzję o wstąpieniu na drogę kapłańską związał z diecezją łomżyńską. Święcenia kapłańskie przyjął 30 maja 2009 r. w katedrze łomżyńskiej, w gronie czternastu nowych prezbiterów diecezji, wśród których był wymieniany jako ks. Artur Dobrzyński.

Droga duszpasterska

Po święceniach ks. Artur Dobrzyński podjął posługę wikariusza w szeregu parafii diecezji łomżyńskiej. Z oficjalnych materiałów parafialnych wynika, że pracował m.in. w:
- parafii pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Łapach,
- parafii pw. Matki Bożej Częstochowskiej w Łomży,
- parafii w Nurze,
- parafii pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Ostrołęce,
- parafii pw. Matki Boskiej Nieustającej Pomocy w Grajewie,
- parafii w Szczuczynie,
a od 25 sierpnia 2017 r. – w parafii pw. św. Jana Chrzciciela w Wiźnie jako wikariusz.

Na terenie Grajewa brał udział m.in. w wydarzeniach organizowanych dla osób z niepełnosprawnościami – obecny był na wigilijnym spotkaniu Warsztatu Terapii Zajęciowej w Grajewie i Szczuczynie oraz Stowarzyszenia Wspierania Inicjatyw Społecznych na Rzecz Osób Niepełnosprawnych, występując jako kapłan parafii Matki Boskiej Nieustającej Pomocy w Grajewie.

Blisko dzieci, młodzieży i osób słabszych

Jednym z widocznych wymiarów jego posługi była praca z dziećmi i młodzieżą. W 2018 r. ks. Artur Dobrzyński był organizatorem pielgrzymki uczniów Szkoły Podstawowej im. Obrońców Wizny na trasie Augustów–Studzieniczna. Pielgrzymka rozpoczęła się wspólną modlitwą, a jej hymnem była pieśń „Bóg kocha mnie, takiego jakim jestem”. W Studzienicznej ks. Artur sprawował Mszę św. dla uczestników.

Z relacji zamieszczonej na stronie parafii w Wiźnie wynika, że prowadzone przez niego wyjazdy miały nie tylko charakter turystyczny, ale były przede wszystkim formą katechezy „w drodze” – łączącej modlitwę, doświadczenie piękna stworzenia i budowanie wspólnoty między młodymi ludźmi.

Równie ważny obszar jego aktywności stanowiła obecność przy osobach dotkniętych niepełnosprawnością i ich rodzinach, czego przykładem jest wspomniane spotkanie wigilijne WTZ i SWISON w Grajewie. Obecność kapłana, modlitwa i słowo skierowane do uczestników były tam odczytywane jako znak troski Kościoła o osoby szczególnie potrzebujące wsparcia.

Kapłaństwo jako cicha służba

Z dostępnych materiałów parafialnych wyłania się obraz księdza, który swoje powołanie realizował przede wszystkim w zwyczajnej, codziennej pracy duszpasterskiej: przy ołtarzu, w konfesjonale, w sali katechetycznej, na wyjazdach z dziećmi i młodzieżą oraz podczas spotkań z osobami chorymi i niepełnosprawnymi.

Motyw przewodni jego misji można streścić w prostym przesłaniu, które towarzyszyło młodym podczas wizneńskiej pielgrzymki: Bóg kocha człowieka takim, jakim jest. Ten akcent na Boże miłosierdzie, prostotę i dobroć wobec każdego – zwłaszcza słabszego – pozostanie najważniejszym śladem, jaki ks. Artur Dobrzyński zostawił w sercach wiernych, z którymi dane mu było się spotkać.

Na informację o jego śmierci wielu parafian i współpracowników odpowiada modlitwą w intencji zmarłego kapłana, prosząc, aby Chrystus – Dobry Pasterz – przyjął go do swojej chwały.

Słowo o XVI Okręgu NZW..Czyli o tym jak odpowiedziano siłą na komunistyczny terror, gdzie UB i KBW dla oddziałów "Lasa" ...
24/10/2025

Słowo o XVI Okręgu NZW..
Czyli o tym jak odpowiedziano siłą na komunistyczny terror, gdzie UB i KBW dla oddziałów "Lasa" nawet po amnestii ujawnieniowej 1947 było zwierzyną łowną, a przeciwko Chłopcom z lasu rzucano po 2 brygady KBW na raz i dokonywano bombardowań lotniczych, ich opór nie miał równych w skali całego kraju, tu prowadzono dywersję jak w czasie okupacji niemieckiej, wysadzono kilka mostków drogowych i kolejowych, a poparcie ludności było masowe.

22 października 1947 trzy patrole PAS NZW w Pełtach poturbowały trzy grupy operacyjne UB KBW MO, rozbijając jedną doszczętnie, UBowcy którzy ukryli się w starej drewnianej opuszczonej chałupie, nakryci tak silnym ogniem Rkm że zmuszeni do ucieczki z niej, porzucili broń na polu uciekając.

23 października 1947 oddział PAS NZW Komendy Powiatu "Mściciel" sierż. "Dęba" Witolda Boruckiego wjeżdża samochodem zabranym UB do Jednorożca, i rozbija MO.

24 października 1947 oddział Komendy Powiatu "Mściciel" sierż. "Dęba" w Pienicach rozbija grupę operacyjną UB Ostrołęka która ściga oddział "Dęba", posyłając 3 z UB do piachu i raniąc 4.

O działaniach st.sierż. "Roja" każdy coś słyszał, choć nie mniej słynna była działająca nawet dłużej Komenda Powiatu "Łużyca" Chor. Rogińskiego "Roga".

XVI Okręg NZW to Wojska Specjalne wśród Żołnierzy Wyklętych, tu byłeś tylko Rekrutem przez rok po przyjęciu, a "Las" ocenił twoją przydatność, tu nie powieziesz synku dupy na wozie, bo zaraz cała okolica będzie wiedzieć że jadą Leśni i zjawi się KBW z artylerią i tankietkami. Kurpie, mazowiecka i kolneńska zubożała szlachta i Wilniuki "Lasa" było to wyjątkowe połączenie, stanowili idealną antykomunistyczną mieszankę, a co ciekawe wszyscy byli ludnością graniczną gdyż tu była granica z Prusami tak jak Kresy były granicą z sowietami.

Wśród zamordowanych na Rakowieckiej Niepodległościowców, z pewnością 15% to żołnierze XVI Okręgu NZW

Bombardowanie lotnicze partyzantów NZW.28 CZERWCA 1948. OPERACJA 'P' - ciąg dalszy..Wieczorem 28 czerwca 1948, po udanej...
28/06/2025

Bombardowanie lotnicze partyzantów NZW.
28 CZERWCA 1948.
OPERACJA 'P' - ciąg dalszy..

Wieczorem 28 czerwca 1948, po udanej dla komunistów akcji z 25 czerwca przeciwko Sztabowi XVI Okręgu NZW i aresztowaniu Komendanta "Lasa" wraz z komendą okręgu, 36 plutonów KBW łącznie ok. 1300 bojców wsparte UB i MO, otoczyło las w okolicy wsi Bandysie, w powiecie Ostrołęka.
Od godziny 20 przez 50 minut, 6 samolotów eskadry lotniczej KBW z lotniska polowego pod Przasnyszem bombardowało Las Bandysie m.in granatami.
Po skończonym bombardowaniu kompania szturmowa KBW ruszyła na czesankę lasu, spodziewając się zgrupowania kilku patroli z komend powiatowych XVI Okręgu "Orzeł" NZW.
W zachodniej części lasu bombardowany przez samoloty był oddział PAS Komendy Powiatu "Płomień I" dowodzony przez sierż. Henryka Pyśka "Dęba II" jednak partyzantom udało się pozostać niezauważonym przez KBW na ziemi i wyjść z obławy całym patrolem choć ranny był Henryk Duda "Jastrząb" (portret ze zbiorów rodziny).
Po stronie północno wschodniej lasu przebywał oddział PAS 5 żołnierzy Komendy Powiatu "Szczerbin" NZW dowodzony przez Sierż. Kazimierza Niewiadomskiego "Wichra".
I ten właśnie oddział znalazł się w kotle obławy, w starciu z bojcami KBW poległ nieznany partyzant "Jur", a Stanisław Ałaj "Grzegrzółka" będąc rannym dostał się do niewoli, przedtem jednak rzucając granatem zabił 3 bojców z KBW.
Pozostała część patrolu "Wichra" przebiła się z okrążenia.
----
Od wieczora 25 czerwca w warszawskim wojewódzkim UB przesłuchiwany był aresztowany i ranny (kilka postrzałów w tym w głowę w próbie samobójstwa) por. Józef Kozłowski "Las" któremu udało się wprowadzić UB w błąd zeznaniem że najbliższa odprawa podległych mu patroli odbędzie się - 29 czerwca w lasach koło Kolna.
Jednak już 27 czerwca co wynika z datowania szkiców map planów operacyjnych KBW (zdjęcia map), UB posiadało szczegółową wiedzę iż odprawa docelowo ma odbyć się w Lesie Bandysie w powiecie Ostrołęka.
Jedynym dostępnym dla UB w rejonie "Operacji P" źródłem informacji o odprawie partyzanckiej był Henryk Skonieczny "Roman" zastępca komendanta powiatu "Szczerbin" a wówczas już groźny agent UB o kryptonimie "Mazur", i to nie kto inny a agent "Mazur" poinformował szefa PUBP Ostrołęka por. Kwiatkowskiego iż odprawa ma odbyć się w Lesie Bandysie 28 czerwca 1948 roku.
Cześć i chwała Bohaterom, hańba zdrajcom pachołkom Stalina!!!

Z żalem zawiadamiamy.25 czerwca 2025, przeżywszy 85 lat.Odeszła do domu PanaJadwiga ArchackaCórka komendanta XVI Okręgu ...
27/06/2025

Z żalem zawiadamiamy.
25 czerwca 2025, przeżywszy 85 lat.
Odeszła do domu Pana
Jadwiga Archacka
Córka komendanta XVI Okręgu "Orzeł" Narodowego Zjednoczenia Wojskowego
kpt. Józefa Kozłowskiego ps."Las".
Nabożeństwo pogrzebowe odbędzie się w kaplicy przy cmentarzu komunalnym w Kołobrzegu, 28 czerwca o godz.10.10.
Pogrążona w żalu rodzina.
Prosimy o modlitwę.

Wyrazy współczucia składa Związek Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych.

(na zdjęciu św.pam. pani Jadwiga w towarzystwie św.pam. kpt. Stanisława Topy ps."Konwa" żołnierza AK i NZW, więźnia niemieckiego obozu Działdowo i rosyjskiego łagru Stalinogorsk, ostatniego z wówczas żyjących towarzyszy broni "Lasa", z tyłu stoją trzy córki rodzonej siostry p.por. Czesława Kani ps."Witold" towarzysza broni ojca św.pam. pani Jadwigi. Uroczystości Las Karaska, Gmina Kadzidło, Powiat Ostrołęka 2018)

25 czerwca 1948. "OPERACJA P".Dzięki informatorowi o kryptonimie "Zadrożny", naczelnikowi III wydziału WUBP Warszawa mjr...
25/06/2025

25 czerwca 1948.
"OPERACJA P".
Dzięki informatorowi o kryptonimie "Zadrożny", naczelnikowi III wydziału WUBP Warszawa mjr. Wiśniewskiemu i szefowi PUBP Ostrołęka por. Kwiatkowskiemu udało się ustalić miejsce leśnej bazy komendy XVI Okręgu "Orzeł" Narodowego Zjednoczenia Wojskowego, w Lesie Karaska w pobliżu wsi Gleba, gmina Kadzidło, powiat Ostrołęka.
Siły komunistyczne przeznaczone do "Operacji P", czyli ataku na komendę XVI Okręgu "Orzeł" NZW liczyły łącznie około 2 tysięcy, były to 1 i 2 brygady KBW razem 40 plutonów, funkcjonariusze UB z Ostrołęki, Makowa Mazowieckiego, Przasnysza, których już na 3 doby przed akcją skoszarowano dla utajnienia operacji w koszarach w Łomży, a dobę przed akcją przewieziono w rejon oddalony od miejscowości Gleba od 10 do 15 km, i zamknięto w stodołach z zakazem wychodzenia. Tuż po zmroku 24 czerwca przewieziono ich dopiero w rejon koncentracji - miejscowość Gleba i Las Karaska.
Na lotnisku polowym pod Przasnyszem oczekiwała w pogotowiu "eskadra lotnicza" KBW celem wsparcia z powietrza.
Cała operacja miała charakter ministerialny i była priorytetowa w skali kraju, stąd tak duże siły komunistyczne i obecność jednego z szefów UB województwa warszawskiego p.płk. Krakowskiego odpowiedzialnego za wynik operacji bezpośrednio przed szefem M.B.P. Radkiewiczem.
Kompleks Lasu Karaska otoczono potrójnym pierścieniem, o godzinie 1 w nocy 25 czerwca 1948, grupa szturmowa 5 plutonów KBW i kilkudziesięciu zbirów z UB rozpoczęła atak na leśne schrony partyzantów.
W 3 schronach znajdował się sztab XVI Okręgu NZW 13 żołnierzy, dwie kobiety i dziecko.
Po kilkugodzinnej walce i po kilku silnych szturmach nawet kilkuset zbirów z KBW naraz, partyzancka baza została zdobyta.
Zginęli po stronie niepodległościowej:
sierż. Władysław Buraczewski "Dąb"
kpr. Władysław Mydło "Bohun"
Kazimierz Borzymowski "Tur"
Jan Kutryb "Wiatr"
Resort przyznawał się tylko do 1 zabitego i 2 rannych.
UB aresztowało rannego komendanta XVI Okręgu por. Józefa Kozłowskiego "Lasa" który usiłował popełnić samobójstwo(zdjęcie portret), przetransportowano go do Warszawy samolotem sanitarnym.
Aresztowani zostali też:
st.Sierż. Piotr Macuk "Sęp" zastępca komendanta.
p.por. Czesław Kania "Witold" (zdjęcie) szef sztabu i szef wywiadu.
sierż. Bolesław Szyszko "Klon" szef ochrony.
plut. Henryk Tkaczyk "Sęk" sekretarz okręgu.
Apolinary Samsel "Sokół".
Piotr Darmofał "Ster".
Jan Kulesz "Bóbr".
Józef Bączek "Lew".
Jadwiga Chowańska z dzieckiem(!!!).
Marianna Szyszko żona Sierż. "Klona".
Siły komunistyczne zdobyły 7 Rkm, 17 sztuk broni automatycznej, 63 karabiny, 11 pistoletów, 4 sztuki broni myśliwskiej, 10 granatów, 13 tysięcy sztuk amunicji, i archiwum Okręgu którego partyzanci nie mieli możliwości zniszczyć w czasie zaciętej walki.
W rok później 12 sierpnia 1949 roku w więzieniu na Rakowieckiej w Warszawie po wcześniejszym pokazowym procesie w Ostrołęce, stracono "Lasa", "Sępa", "Witolda" i "Klona".
Mimo rozbicia komendy XVI Okręgu "Orzeł" NZW, okręg nie przestał działać a stanowisko komendanta okręgu objął już w lipcu 1948 Chor. Witold Borucki "Dąb", "Babinicz".
Szczątki komendanta XVI Okręgu "Orzeł" NZW, por. Józefa Kozłowskiego "Lasa", "Visa", i p.por. Czesława Kani "Witolda", "Nałęcza" zostały odnalezione przez zespół IPN kierowany przez Dr. Krzysztofa Szwagrzyka na Powązkowskiej Łączce.
Cześć i chwała Bohaterom, hańba zdrajcom pachołkom Stalina!!!

https://youtu.be/O1vspiMM9CA
10/06/2025

https://youtu.be/O1vspiMM9CA

Symulacja skażenia i porwania pociągu. Ostrołęka na celowniku?!Ćwiczenia ratunkowo-policyjne „Ostrołęka 2025” na ulicach miasta i w gminie CzerwinOstrołęka s...

Analiza sytuacji okazała się błędna. Przepraszamy za dezinformację.
20/05/2025

Analiza sytuacji okazała się błędna. Przepraszamy za dezinformację.

Adres

Ostrołeka
07-410

Telefon

+48606854755

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Życie Ostrołęki umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Życie Ostrołęki:

Udostępnij