Iskra

Iskra Socjalizm, feminizm, antyfaszyzm! ✊🚩

Jeśli chcesz z nami działać - napisz! [email protected]

01/06/2026

Wywiad z pracowniczką toruńskiej Manufaktury Herbaty

W sobotę wzięliśmy udział w proteście pod lokalem Manufaktury Herbaty w Toruniu organizowanym przez IP i pracowniczki he...
31/05/2026

W sobotę wzięliśmy udział w proteście pod lokalem Manufaktury Herbaty w Toruniu organizowanym przez IP i pracowniczki herbaciarni. Małżeństwo właścicieli firmy, posiadające kilka spółek, między którymi zarejestrowali w całej Polsce swoje lokale Manufaktury Herbaty i Manufaktury Porcelany, od lat już obchodzą prawo nie wypłacając należnych pracownikom płac, unikając komornika i kontroli Państwowej Inspekcji Pracy czy też ignorując nakaz zamknięcia działalności wystawiony przez Sanepid w ich toruńskim lokalu.

Na podstawie wywiadu, jaki przeprowadziliśmy z jedną z pracownic Manufaktury, prezentujemy poniżej dokładniejszy opis sytuacji, w jakiej się znalazła:

Wymagania i brak szkoleń
Pracownica zaczęła pracę w herbaciarni pod koniec lutego. W czasie swojego dnia próbnego, bez żadnego szkolenia czy wyjaśnienia podstawowych informacji, została po dwóch godzinach pozostawiona sama w miejscu pracy przez właścicielkę. Była w stanie poradzić sobie w pojedynkę z wymaganą pracą tylko dzięki własnemu doświadczeniu i intuicji.

"[Szefowa] Nie tłumaczyła, a oczekiwała. To standard, o którym wiem od innych, poszkodowanych osób."

W ciągu dalszej pracy szefowa wciąż nie informowała jej adekwatnie na temat obowiązków, których wykonywania od niej wymagała. Dotyczyło to funkcjonowania i aplikowania systemu rabatowego, realizowania zamówień internetowych czy zapoznania z bardziej specjalistyczną wiedzą na temat herbat, jakie miała sprzedawać.

Tragiczna sytuacja higieniczna i Sanepid
“Od samego początku był tam ogromny s*f, chaos i porażka. Po tygodniu zorientowałam się, że mamy plagę moli. Półtora miesiąca ją [szefową] prosiłam, by coś z tym zrobiła. Dopiero jak wezwałam sanepid, po kontroli dostała nakaz zamknięcia lokalu, to poprosiła kogoś o dezynfekcję, ale też nie zrobiła jej poprawnie, więc larwy zostały."

Samowolka szefowej
W połowie marca pracownica dowiedziała się, że wypłatę za luty dostanie najprędzej w kwietniu a za marzec w maju, co według właścicielki jest normalne i zgodne z prawem. Pracownicę w Manufakturze zatrzymywała tylko trudność ze znalezieniem innej pracy od zaraz. W końcu jednak, po pierwszych dwóch tygodniach kwietnia, poinformowała ona szefową, że wyprowadza się i chce zrezygnować z pracy.
Dwutygodniowy okres wypowiedzenia kończył się 6 maja, pracownica jednak pod koniec kwietnia poważnie zachorowała w związku z czym nie mogła pracować. Chciała jednak odpracować wszystkie brakujące dni w maju. Ku swojemu zdziwieniu, pracownica została pod koniec kwietnia wyrzucona z grupki pracowniczej i zablokowana na Facebooku. Tego dnia dostała też o godzinie 12 smsa, że o godzinie 17 ma oddać klucze do lokalu.

Zwlekanie z wypłatą
Nie jest to jednak koniec historii, ponieważ pracownica dostała należne jej wynagrodzenie tylko za dzień próbny i za część marca.

"Także wiszą mi lekko ponad 6 tysięcy, ale stres i nerwy z tym związane, są znacznie gorsze, niż brak stabilizacji finansowej."

Warto dodać, że w krajach takich jak Stany Zjednocznone czy Wielka Brytania, gdzie podobne statystyki są mierzone, największy procent kradzieży w skali roku stanowią zawsze kradzieże pensji przez pracodawców. Jeszcze w czasie pracowania w Manufakturze, pracownica próbowała wytłumaczyć właścicielce, że powinna swoje wynagrodzenie otrzymywać do 10 dnia następnego miesiąca, aby móc, tak jak każdy człowiek, być w stanie wyżyć i zapłacić opłaty. Próby dyskusji były jednak przez szefową ucinane. Od maja pracownica codziennie upominała się o należne jej wypłaty, do momentu aż została zablokowana na mailu. Dzwoniła również na numer kontaktowy właścicieli, oprócz wymówek, pustych obietnic i wykończenia psychicznego, rozmowy tej jednak nic nie przyniosły.

Desperacja i wytrzymałość
"Jestem z natury uparta, a przy okazji zdesperowana bo to jednak 2 miesiące pracy za darmo, a że sama się utrzymuję, to nie miałam wyboru. Musiałam zrobić wszystko, by odzyskać pieniądze. Jestem zawiedziona państwem, instytucjami, które mnie zignorowały i są bezsilne, gdy ktoś nie odbiera pism z poczty. Nadal mam wątpliwości czy je odzyskam, czy to już przegrane. Staram się mieć wiarę, ale to są tak zawodowi kłamcy, że będzie ciężko."

Niesprawny aparat państwowy
Pracownica przyznała, że mimo kojarzenia Inicjatywy Pracowniczej, początkowo nie chciała jednak zwracać się do jej działaczy ze swoją sprawą i zawracać im głowy. Wstawiła jednak posta opisującego zaistniałą sytuację na profil spotted, po czym okazało się, że przynajmniej 7 innych pracownic Manufaktury zostało oszukanych w identyczny sposób. Prawdopodobnie poszkodowanych jest jednak znacznie więcej, biorąc pod uwagę liczbę biznesów prowadzonych przez właścicieli.

"... takich biznesmenów jest pełno, a ludzie nie walczą o swoje bo a) państwo im nie ułatwia b) szukanie pomocy na własną rękę kończy się odbiciem od ściany c) ludzie kojarzą walkę w sądzie z wydatkami, kosztami itp, a jak komuś zalegają 5k i ten ktoś ma wydać połowę na prawnika, to sobie odpuszczą."

Systemowa skala problemu
"Państwo ma gdzieś zwykłych obywateli, a faworyzuje i kryje bogatych. Po napisaniu zawiadomienia na policji dostałam info, że oni się tym nie zajmują. Po piśmie do sanepidu dostałam odpowiedź, że [szefowa] nie odbiera pism z poczty, więc nie mogą zamknąć lokalu pomimo nakazu. Po piśmie do inspekcji pracy, (prośbie o pomoc, wyjaśnieniu sytuacji) dostałam odpowiedź zwrotną, że mój wniosek/prośba są odrzucone, bo podałam wszystkie dane, info itp., ale się nie podpisałam podpisem zaufanym na końcu. Czuję że żyjemy w symulacji albo to jakieś simsy gdzie tylko bogaci dostają kody i instrukcję jak dalej kraść, bogacić się."

Znak przestrogi
Ilość zaangażowania i jakość pracy nie chronią przed wyzyskiem i oszustwami, kiedy perspektywa zysku dla właścicieli jest taka bliska.

"Gdy zaczęłam pracę w tej herbaciarni mój przyjaciel wysłał mi zrzuty ekranu opinii, bo w internecie, na temat tej firmy, jest mnóstwo negatywnych, ale jak każdy uznałam naiwnie, że może jak będę dobrze pracować to mnie nie oszuka."

Co byś powiedziała pracownikom
w podobnej sytuacji?
"Trochę jest to pocieszające, że nie jestem jedyna, ale jednocześnie jest to przerażające i upokarzające. Ja się gimnastykuję aby odzyskać własne pieniądze, a jej na 90% przejdzie to bokiem bez zadrapania, bo tak to państwo z dykty działa. Co bym chciała powiedzieć? Aby walczyli, szukali wsparcia chociażby w związkach zawodowych, inicjatywach itp na pewno nie można sobie odpuszczać bo przy większej ilości osób mówimy już o sporych sumach zaległości, które ktoś bezprawnie „przejada”."

Z jakiegoś powodu, do bogacenia się na pracy innych zawsze znajdą się chętni, ale do płacenia pracownikom i traktowania ich z szacunkiem, już nie. Bezmyślność w rozporządzaniu pracom, brak wypłat i dbania o higienę w lokalu, próby zastraszania i emocjonalnej manipulacji oraz unikanie jakiejkolwiek odpowiedzialności za swoje czyny są standardowymi i karygodnymi poczynaniami wielu pożal-się-boże przedsiębiorców.

Jasno wyrażamy nasz sprzeciw wobec takich praktyk. Solidaryzujemy się jednocześnie ze wszystkimi wykorzystanymi pracownikami Manufaktur. Nie spoczniemy, póki nie odzyskacie tego, co wam należne!

Chociaż z pozoru prawo powinno być równe dla każdego, a metody jego egzekwowania skuteczne, rzeczywistość w której żyjem...
31/05/2026

Chociaż z pozoru prawo powinno być równe dla każdego, a metody jego egzekwowania skuteczne, rzeczywistość w której żyjemy jest zupełnie inna, a jej skutki dotykają niewinnych. Manufaktura Herbaty, jak zastrzegają pracodawcy, "komfortowa przestrzeń pracy i relaksu", zaświadcza dobitnie o tym jak cyniczni są kapitaliści, a jak wykastrowani są rządzący.

Jak donosi Inicjatywa Pracownicza: 7 pracowniczek z Torunia oraz Opola zostało oszukanych przez właścicieli sklepu na łączną sumę niewypłaconego wynagrodzenia w wysokości blisko 20.000 zł, z czego najstarsze zgłoszenie dotyczy braku zaległej wypłaty za rok 2022!

Jak odpowiedzieli pracodawcy? Ciszą, zaś przyciśnięci do muru zdecydowali się wysłać... wezwanie do zwrotu nadpłaconych wynagrodzeń. Ten skandaliczny i absurdalny proceder tuszowany jest metodami odraczania kontroli PIP w nieskończoność oraz ignorowania wezwań do zapłaty, czy pisma od Sanepidu o zaprzestaniu działalności handlowej. Według artykułu 282. kodeksu pracy:

Pracodawca ma obowiązek wypłacać pensję pod groźbą kary grzywny w wysokości 30.000 zł, lecz to nijak nie jest egzekwowane, a nawet wygrana sprawa sądowa przez jedną z pracowniczek niczym nie poskutkowała.

Nie jest to odosobniony przypadek takiej krwiopijczej praktyki Manufaktury na mapie Polski, gdyż właściciele posiadają cztery spółki i im podległe sklepy Manufaktury Herbaty i Manufaktury Porcelany rozsiane po 11 miastach w Polsce. Nie jest to również jedyna sytuacja w której państwo grozić potrafi jedynie palcem, a w rzeczywistości nie dba o pracowników wyciskanych jak szmaty z ostatnich resztek godności.

W dniu dzisiejszym nie przeszliśmy obojętnie wokół tej patologii. Wzięliśmy udział w pikiecie organizowanej przez IP w Toruniu i oddaliśmy głos pracowniczkom, które w wywiadach opowiedziały o karygodnym mechanizmie pracy w Manufakturze. Na pikiecie pojawił się adwokat, który zaoferował pomoc prawną.

Pracowników, którzy stali się ofiarami zachłanności pasożytniczych "przedsiębiorców" są tysiące, a przypadek "Manufaktury" jest jednym z licznych! Są też przede wszystkim ofiarami systemu, który nie jest w stanie zdrowo reagować na wyzysk – jest w stanie go jedynie reprodukować i kamuflować swoje wybrakowanie bezowocną biurokracją.

Wraz z IP i Iskrą około 40 młodych ludzi dołączyło do nas by wezwać publicznie do sprawiedliwości oraz by frustrację i żal zamienić w czyn. W systemie opartym na pracy za psie pieniądze, który nagradza krętaczy nazywając to "smykałką do biznesu", faworyzuje prawnie bogatych i uprzywilejowanych, nie ma i nie będzie miejsca na godność, równość i sprawiedliwość.

Uderz w kapitalizm!

26/05/2026

CZY ZNASZ SYTUACJĘ ŁAMANIA PRAWA PRACOWNICZEGO W TWOIM MIEJSCU PRACY?
______________

Część dalsza naszych wywiadów podczas marszu 1majowego. Odpowiada członkini , która pracuje na Uniwersytecie Warszawskim

26/05/2026
25/05/2026

NAJWAŻNIEJSZY POSTULAT NA 1 MAJA
______________

Wywiad z osobami członkowskimi OZZ Inicjatywa Pracownicza Warszawskie Koło Młodych Inicjatywy Pracowniczej

24/05/2026

WYWIAD Z MARSZU PIERWSZOMAJOWEGO Z PRZEDSTAWICIELEM OPZZ Konfederacja Pracy w Handlu

78 ROCZNICA POCZĄTKU NAKBYOpór aż do zwycięstwa!Ludobójstwo na pełną skalę, prowadzone przez okupacyjny rząd Izraelski n...
15/05/2026

78 ROCZNICA POCZĄTKU NAKBY
Opór aż do zwycięstwa!

Ludobójstwo na pełną skalę, prowadzone przez okupacyjny rząd Izraelski na Palestyńczykach w Gazie, trwa nadal od ponad 2 lat. Jak do tego doszło? Dlaczego rządy zachodnie nadal milczą, jeśli były w stanie prędko potępić i ukarać o wiele potężniejszą od Izraela Rosję?

Państwo Izraelskie utworzone zostało w 1948 roku przez żydowskich osadników z Europy, którzy za cichym przyzwoleniem brytyjskich okupantów zajmowali przez lata coraz większe tereny, na których mieszkali Palestyńczycy. Dzisiaj, w rocznicę Nakby, upamiętniamy setki tysięcy ofiar izraelskiej kampanii czystek etnicznych. Podczas wydarzeń pierwszej Nakby, ponad 700 tysięcy Palestyńczyków zostało wysiedlonych lub zabitych. Zrównano z ziemią lub wyludniono ponad 500 miejscowości. Więcej niż trzy-czwarte terenu Mandatu Palestyny zostało przejęte przez syjonistycznych osadników, którzy stosując metody terroru wyrzucali Palestyńczyków z ich własnych domów, które następnie przejmowali lub burzyli.

Ludobójstwo nie zaczęło się w 2023 roku. To co dzieje się teraz w Gazie, jest kontynuacją wydarzeń trwających od 1948, a nawet wcześniej, od ustanowienia Brytyjskiej okupacji Palestyny. Mieszkańcy Gazy pozbawieni nie tak dawno domów przez izraelskich zbrodniarzy, w ruinach swojego miasta umierający wciąż od ich bomb, to w dużym stopniu potomkowie tych Palestyńczyków, którzy zostali wysiedleni ze swoich wiosek oraz miast, i wepchnięci do getta, jakim de facto jest strefa Gazy.

Dla wielu Żydów emigracja do Palestyny nie była równoznaczna z chęcią dokonywania zbrodni i okupacji, była to naturalna odpowiedź na wzrastającą w Europie nienawiść i jej kulminację w formie Holokaustu podczas drugiej wojny światowej.

Jednak dla imperialistycznego mocarstwa Brytyjskiego i syjonistycznych narodowych radykałów planem zawsze była kolonizacja, wysiedlenia, grabież, przejęcie strategicznych terenów i eksploatacja ekonomiczna. Od czasu pierwszych migracji, aparatom rządowym i finansowym Izraela i jego sprzymierzeńców udało się zradykalizować znaczną większość populacji do jawnego popierania każdej faszystowskiej idei osiedleńczej. Udało się to zarówno poprzez silną propagandę, jak i materialne korzyści, które osadnicy otrzymywali kosztem cierpienia ludności Arabskiej. Warto też wspomnieć że większość pierwszych liderów państwa zwanego Izraelem wywodzi się z tych właśnie zbrodniczych, faszystowskich bojówek takich jak Irgun czy Lechi.

Dziś Izrael nadal znajduje sprzymierzeńców pośród klasy rządzącej Europy, a ich głównym sponsorem stało się największe obecnie imperium - Stany Zjednoczone. Jaki interes mają te rządy we wspieraniu Izraela wbrew woli ludności? Prawica podzieliła się na dwa obozy. Jedni próbują wmawiać nam, że Izrael jest dobry, reprezentuje naszą cywilizację w starciu z jednym i drugim dla niej zagrożeniem , wymyślonym przez kolonialną i islamofobiczną propagandę. Drudzy winę zrzucają na Żydów jako grupę etniczną lub religijną. Prawda jest taka, że obydwie te „opinie” to metoda na obronę systemu kolonialnego i kapitalistycznego. Dla zachodnich rządów i biznesów Izrael jest idealnym narzędziem, którego bezkarność pozwala na powiększanie zysków i testowanie nowych technologii kontroli.

To co pokazała nam między innymi niedawna nieudolna napaść Stanów Zjednoczonych na Iran, to rola jaką Izrael gra dla koncernów ropy naftowej. Jako ich ramię przymusu na państwa wydobywające ropę w regionie, pomaga Amerykańskim i Brytyjskim korporacjom wpływać na OPEC i zastraszać Iran.

Głównym dostawcą broni dla Izraela są z kolei amerykańskie korporacje zbrojeniowe. Gdy pracujący Amerykanie narzekają na to, że pieniądze z ich podatków idą do Izraela, to w rzeczywistości są one pośrednio przerzucane do kieszeni Amerykańskich oligarchów - właścicieli firm produkujących tę broń.

Także Polska ma tutaj swój udział - jest głównym producentem środków wybuchowych używanych wewnątrz Amerykańskich bomb i pocisków. Trotyl produkowany w Bydgoszczy, w fabryce Nitro-Chem wypływa ze Stoczni Gdańskiej do USA. Stamtąd gotowe rakiety trafiają do Izraela, by mordować, okaleczać i siać zniszczenie w Palestynie, Libanie, Iranie i Jemenie.

Gaza i Zachodni Brzeg są idealnymi polami testowymi dla nowych technologii wojskowych i systemów inwigilacji, które zanim zostaną użyte na nas - są sprawdzane i udoskonalane właśnie na Palestyńczykach. Palestyńska ziemia jest zawłaszczana przez osadników, korporacje i deweloperów. Buduje się na niej kolejne bazy wojskowe, fabryki i resorty. Nie tak dawno, w mediach społecznościowych amerykańskiego prezydenta mogliśmy zobaczyć surrealistyczne filmy wygenerowqne przez AI, zapowiadające budowę luksusowego kurortu dla bogaczy na ruinach Gazy.

W obliczu okrucieństwa syjonistycznego okupanta Palestyńczycy nie są jednak bierni. Bojownicy ruchu oporu oddani na śmierć i życie sprawie wolności Palestyny dali świadectwo bezprecedensowej walki z przeciwnikiem dysponującym miażdżącą przewagą militarną i technologiczną. Choć wielu poległo, pamięć o ich oporze prowadzi i będzie prowadzić naród palestyński ku ostatniej, zwycięskiej intifadzie. Dziś cały świat kieruje swój wzrok na rozjeżdżane buldożerami domy na Zachodnim Brzegu, na pokrytą stosami trupów, zrównaną z ziemią Gazę.

Dokerzy na obu półkulach blokują dostawy broni dla Izraela, rewolucyjna młodzież okupuje uniwersytety, a obywatele odwracają się od rządzących, którzy weszli w konszachty z syjonistycznymi zbrodniarzami. Z kolei amerykański hegemon świadom swojego końca wydaje ostatnie tchnienie, rozpaczliwie próbując podporządkować sobie Iran i Kubę. Tylko kwestią czasu jest upadek kolonialnego reżimu apartheidu i narodziny państwa, w którym Palestyńczycy wreszcie będą mogli decydować o własnym losie, a 2 miliony wygnanych powróci z uchodźczych obozów do miast i wsi swoich dziadków.

Wczoraj wzięliśmy udział w marszu pierwszomajowym zorganizowanym przez  i Koordynację Solidarności i Walk, do której nal...
02/05/2026

Wczoraj wzięliśmy udział w marszu pierwszomajowym zorganizowanym przez i Koordynację Solidarności i Walk, do której należymy. Marsz odbył się pod hasłem walki o prawo do strajku i o reformę prawa strajkowego, które obecnie nie pozwala pracownikom organizować się i walczyć o swoje.

Wspólnie z OZZ Inicjatywa Pracownicza Akcja Socjalistyczna Konfederacja Pracy Akcja Antyimperialistyczna i wieloma innymi organizacjami i komisjami związkowymi przeszliśmy ulicami Warszawy, od Sejmu aż po Syrenę, gdzie po marszu odbyła się wspólna integracja pod znakiem grilla.

Trudno byłoby wyobrazić sobie lepsze spędzenie tego dnia. Dziękujemy wszystkim organizatorom i obecnym za zaangażowanie, włożone siły i świetną atmosferę, w duchu walki o prawa pracownicze.

Do zobaczenia za rok!

O PRAWO DO ODPOCZYNKU!część IJak się żyje w "tygrysie Europy"? Okazuje się że zgoła inaczej niż chciałyby tego liberalne...
28/04/2026

O PRAWO DO ODPOCZYNKU!
część I

Jak się żyje w "tygrysie Europy"? Okazuje się że zgoła inaczej niż chciałyby tego liberalne media. Pomimo powszechnej, usystematyzowanej propagandy sukcesu bolesna prawda wychodzi na wierzch. Liczby ponoć rosną, słupki szybują w górę, a P***k, jak pracował od 8 do 12 godzin dziennie, tak robi to nadal. Część z nas jest tego świadoma, inni przyjmują obecna sytuację jako wieczny i święty porządek świata. Przyjrzyjmy się więc, jak dokładnie wygląda kwestia długości dnia pracy.

Najważniejszą cechą, łączącą przeróżne zawody i profesje na polskim rynku pracy, jest jej zbliżony wymiar czasowy. Większość etatów nadal operuje w modelu 8 godzinnego dnia pracy, 5 razy w tygodniu. Nic w tej kwestii nie zmieniło się od ponad stulecia. A czy powinno?

Żyjemy w czasach wielkiego postępu technologicznego, w kwestii wzrostu wydajności pracy porównywalnego tylko z rewolucją przemysłową. Wielka część naszej pracy lub pracy całych branży jest automatyzowana i usprawniana. Tak samo jednak jak podczas rewolucji przemysłowej postęp ten nie służy pracownikom. Zamiast skupiać się na ułatwianiu ludzkiej pracy, kapitał, wraz ze wzrostem wydajności, akumuluje coraz większe zyski dla siebie, traktując tym gorzej coraz mniej niezbędnego pracownika.

Tam, gdzie praca maszyny jest bardziej opłacalna, człowiek ląduje na bruku. Pracownik zostaje sprowadzony do tego, jak efektywnie wykonuje swoje zadanie i ile zysku przynosi. Maszyna staje się więc jego naturalnym wrogiem i konkurentem, usprawnienie pracy zmiast wybawieniem staje się dla niego zagrożeniem. Jest to nieodzowna cecha produkcji towarowej.

Nasza produktywność staje się jedynym wyznacznikiem naszej wartości. Wymaga się od nas ciągłego zaangażowania, czy to w pracy, czy poza nią. Prowadzi to do sytuacji, w której dana wizja odpoczynku i sposobu wolnego czasu zostaje oceniania podobnymi kryteriami jak nasz wysiłek zawodowy. Kult produktywności nie ogranicza się więc do szkodliwego środowiska pracy, jego macki przenikają również do naszego prywatnego życia. Oczekuje się od jednostki poświęcenia swojego zdrowia oraz wolnego czasu, oddania się w pełni czynnościom, których jedyny cel to zwiększenie naszej wydajności, czyli stopy naszego wyzysku.

W przeciwieństwie do produkcji uspołecznionej nie dąży ona do zaspokojenia naszych potrzeb, a ku maksymalizacji zysków. Potrzeby te są zapewniane tylko na podstawowym poziomie, który ma nam pozwolić kontynuować życie i pracę, za które i tak musimy ponosić codzienne daniny. Stajemy więc w sytuacji, w której ani postęp technologiczny, ani wyższa wydajność i normy nie ciągną za sobą poprawy w naszych warunkach pracy.

Pozostawia nam to tylko jedną drogę umożliwiającą walkę o prawa, przysługujące nam z tytułu naszego wysiłku. Nasze prawo do odpoczynku, rekreacji, życia rodzinnego i społecznego zostanie wywalczone i zapewnione wyłącznie na drodze zorganizowanego oporu pracowników. Kapitaliści, czy też ich parlamentarne pionki, nie oddadzą nam niczego z dobrej woli. Tak kiedyś, jak i dzisiaj wszystko musimy wywalczyć sobie sami.

Wspólna, zorganizowana walka o 6 godzinny dzień pracy to tylko pierwszy krok w stronę budowy sprawiedliwszego systemu!

Warto pochylić się również nad inną sprzecznością wynikającą z tak wychwalanego rozwoju gospodarki naszego kraju. Nie tylko czas pracy, ale też płaca, otrzymywana za nasze wysiłki, nie zmieniają się wraz ze wzrostem wydajności i ilością tworzonego “dobrobytu”. Koszty życia stale rosną, a płace, które powinny conajmniej im odpowiadać, pozostają w stagnacji. Temu wszystkiemu wtóruje ciągłe zwijanie usług publicznych, cicha prywatyzacja służby zdrowia i rozbiórka transportu publicznego, które wiążą się ze wzrostem cen, czyli efektywnie odbywają się kosztem naszych chudnących portfeli.

Nie ma żadnego powodu, który mógłby tłumaczyć aktualną stagnację płac. Nie ma powodu, żeby móc uznać 8 godzinny dzień pracy w XXI wieku za coś sensownego i uzasadnionego. Ten sam dzień roboczy dzisiaj przynosi miliardy zysku więcej, niż analogiczny w okresie, kiedy został wprowadzony. Jeśli nie idzie za tym wzrost w naszym poziomie życia - dlaczego mielibyśmy nie kwestionować jego długości?

Address


Website

Alerts

Be the first to know and let us send you an email when Iskra posts news and promotions. Your email address will not be used for any other purpose, and you can unsubscribe at any time.

Contact The Business

Send a message to Iskra:

  • Want your business to be the top-listed Media Company?

Share