Miesięcznik „W drodze”

Miesięcznik „W drodze” Wydawnictwo Polskiej Prowincji Dominikanów W drodze sp. z o.o., ul.

• Dominikański miesięcznik poświęcony życiu chrześcijańskiemu • W wydaniu papierowym i e-wydaniach • Kup • Prenumeruj • Subskrybuj • • Kościuszki 99, 61–716 Poznań
KRS 0000515645, Sąd Rejonowy Poznań Nowe Miasto i Wilda w Poznaniu,
VIII Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, kapitał zakładowy 721.700 zł,
NIP 7831714817, REGON 302771577

Nie jest tajemnicą, że redaktor naczelny Twojego ulubionego miesięcznika, Roman Bielecki OP, ma dzisiaj IMIENINY! 🥳 Balo...
09/08/2026

Nie jest tajemnicą, że redaktor naczelny Twojego ulubionego miesięcznika, Roman Bielecki OP, ma dzisiaj IMIENINY! 🥳 Balony i goście już są 😲🙄😉
A jeśli się zastanawiasz... nic tak nie cieszy naszego Naczelnego jak nowi prenumeratorzy 🤗

Redakcja

PS Nie cała redakcja zmieściła się na tym obrazku 😎

Piotr nie przywołuje Jezusa, lecz prosi, by to Jezus rozkazał mu przyjść do siebie. Jezus przystaje na jego prośbę i woł...
08/08/2026

Piotr nie przywołuje Jezusa, lecz prosi, by to Jezus rozkazał mu przyjść do siebie. Jezus przystaje na jego prośbę i woła: „Przyjdź”. Ta scena ukazuje wiarę jako rzeczywistość, która upodabnia nas do Chrystusa. Wiara jest darem nadprzyrodzonym, dzięki któremu zostajemy przez Ducha Świętego uformowani na obraz Syna Bożego. Tak jak Jezus kroczy po jeziorze, tak i wierzący Piotr, posłuszny głosowi Pana, jest w stanie postawić stopę na wzburzonych falach. Przychodzi jednak moment zwątpienia, wskutek którego Piotr zaczyna się pogrążać w odmętach. Nie wynika to ze słabości wiary – nadprzyrodzonego daru – ale ze słabości Piotra, który wątpi.

Czy jednak jest możliwe wierzyć bez wątpliwości? Czy oznacza to, że należy wierzyć bez zadawania pytań? Jeśli wczytamy się w tekst Ewangelii, zauważymy, że Piotrowi pewnego rodzaju wątpliwość towarzyszyła od początku tej sceny. Najpierw uczniowie się boją i myślą, że postać, którą zobaczyli, to zjawa. Kiedy zaś Jezus przemówił do uczniów, Piotr powiedział: „Jeśli to Ty jesteś…”. Prośba Piotra jest warunkowa, jak gdyby chciał się upewnić, że to faktycznie Pan. Apostoł nie wyskakuje z łodzi i nie rzuca się w fale bez namysłu, lecz zaczyna iść dopiero wtedy, gdy słyszy rozkaz Pana. Jego wiara nie jest ślepym i bezrefleksyjnym brnięciem w to, co sam uznał za słuszne. W przeciwieństwie do tej refleksyjności późniejsze wątpienie Piotra nie dotyczy tego, czy faktycznie ma do czynienia z Panem, ale tego, czy on, Piotr, może, nawet z Bożą pomocą, stawić czoło burzy. Wątpienie, które spycha go w fale, nie wynika z pytania o Mesjasza, ale z przeniesienia wzroku z Tego, w którego uwierzył i komu zawierzył, na trwającą wokół burzę. Ale i to wątpienie nie ma ostatniego słowa, bo to zawsze należy do Pana.

DOMINIKANIE NA NIEDZIELE
9 sierpnia 2026 / XIX niedziela zwykła
O naturze zwątpienia
Paweł Jamróz OP
Komentarz przeczytasz także w wydaniu papierowym i online 😇 ⇨ wdrodze.pl/article/o-naturze-zwatpienia

08/08/2026

W dosadny, obrazowy sposób proces ten relacjonuje Jon Fosse: „Wydaje mi się, że ludzie nie byliby bardziej zdziwieni, gdybym powiedział, że właśnie wracam z burdelu, niż są wtedy, kiedy mówię, że wracam z mszy. Jedno i drugie stanowi jakby taki sam powód do wstydu”. Powiedz mi, czego się wstydzisz, a powiem ci, w jakim żyjesz społeczeństwie. - pisze Rafał Cekiera, a poleca Roman Bielecki OP

TAK MI WSTYD!
Zanim się zapadnę pod ziemię / siła współczucia
socjolog Rafał Cekiera
wdrodze.pl/article/zanim-sie-zapadne-pod-ziemie

Felietony | Koniec świata Żona HiobaBenedykta Karolina Baumann OP [Zakonnica bez przebrania] Poznałyśmy się bardzo dawno...
07/08/2026

Felietony | Koniec świata
Żona Hioba
Benedykta Karolina Baumann OP [Zakonnica bez przebrania]

Poznałyśmy się bardzo dawno temu. Byłam dzieckiem. Zobaczyłam ją na ilustracji w książce z opowieściami biblijnymi dla dzieci świadków Jehowy. Stała w żółtej, krzykliwej sukni nad swoim półnagim, owrzodzonym mężem, patrzyła na niego ze wstrętem i mówiła: „Złorzecz Bogu i umrzyj!”. Bogobojny Hiob oczywiście jej nie posłuchał, a ja sobie pomyślałam: „Co za okropna baba! Jak można tak powiedzieć komuś, kto jest chory?”.
Odkąd zachorowała moja mama, widujemy się często. Żona Hioba wygląda inaczej niż na obrazku: nie ma krzykliwej sukienki i wyszukanej fryzury. Jest jak szara, nieokreślona plama z tą swoją zmęczoną twarzą i przygarbionymi plecami. Stoi cierpliwie w aptece. Pyta o tańsze zamienniki. Czeka w szpitalu, aż ordynator, który operował Hioba, znajdzie chwilkę, żeby udzielić jej podstawowych informacji, co dalej. Czasem się okazuje, że nie ma żadnego dalej, a czasem – że to „dalej” może trwać latami i oznaczać całodobową opiekę. Czeka w milczeniu w urzędzie, żeby załatwić świadczenie wspierające, a gdy już podchodzi do okienka, okazuje się, że nazwisko nie zgadza się z numerem PESEL. Nie pomagają tłumaczenia, że przecież od lat TO nazwisko i TEN PESEL funkcjonują w aptekach, szpitalach, bankach i komisjach wyborczych (gdzie już w zasadzie są niepotrzebne, bo Hiob nie jest w stanie dowlec się na wybory). Trzeba napisać kolejne...
wdrodze.pl/article/zona-hioba

06/08/2026

O czym jest sierpniowy miesięcznik „W drodze” opowiada Roman Bielecki OP 😎
O Andrzeju Wajdzie, o uzależnionych dzieciach, młodzieży i dorosłych, o wstydzie wymieszanym z lękiem, i o chrześcijaństwie w dobie sztucznej inteligencji. Czas na dobrą lekturę!
wdrodze.pl/produkt/w-drodze-2026-nr-08

Dwadzieścia lat temu za przeciętną pensję mogliśmy sobie kupić 100 butelek wódki, dzisiaj 220. Polacy rocznie na alkohol...
06/08/2026

Dwadzieścia lat temu za przeciętną pensję mogliśmy sobie kupić 100 butelek wódki, dzisiaj 220. Polacy rocznie na alkohol przeznaczają ponad 50 miliardów złotych!

POLSKA UZALEŻNIEŃ
Krajobraz z procentami w tle / jak pijemy
Dorota Ronge-Juszczyk

Od czterdziestu dwóch lat Kościół katolicki w Polsce każdego roku ogłasza sierpień miesiącem trzeźwości, a sam zwyczaj odwoływania się do abstynencji sięga wydarzeń z sierpnia 1980 roku i historycznych ślubów narodu. Intencją miesiąca trzeźwości jest nie tylko nakłanianie wiernych do dobrowolnego powstrzymania się od picia alkoholu, ale też wspieranie osób uzależnionych i ich rodzin, które najbardziej z tego powodu cierpią. Nie wiadomo, ile osób rzeczywiście rezygnuje w tym miesiącu z alkoholowej używki. Wokół alkoholu powstało u nas sporo „pożytecznych” mitów (kto je stworzył?): jaki jest dobry na serce, jak świetnie znieczula, rozgrzewa, rozjaśnia umysł, pomaga na trawienie, łagodzi ból psychiczny, dodaje sił, energii i odwagi, pozwala przeżyć największe tragedie, zapomnieć o smutkach i kłopotach. Tymczasem prawda jest bolesna – alkohol rujnuje zdrowie i życie. Światowa Organizacja Zdrowia przestrzega, że nie ma bezpiecznego poziomu spożycia alkoholu, a jego długotrwałe picie może się przyczynić do rozwoju ponad 200 różnych chorób, być przyczyną wypadków, ryzykownych zachowań i wielu konfliktów. Nawet osoby pijące mniej niż jednego drinka dziennie są narażone na zwiększone ryzyko rozwoju raka gardła, jelita grubego, przełyku i wątroby. Alkohol może też spowodować cukrzycę typu 2, choroby serca i Alzheimera.

Picie wódki leczy smutki, na frasunek dobry trunek – lubią powtarzać ci, którzy często po niego sięgają. Mogą się jeszcze powołać na jeden z portali internetowych, który donosi, nie podając źródeł, że w niewielkich ilościach alkohol wcale nie jest szkodliwy, a wręcz przeciwnie: może chronić serce przez obniżenie ciśnienia tętniczego.

– Każde picie zaczyna się od niewielkich ilości – wzdycha Marianna, która zaczęła pić, będąc w liceum. – Pije Kuba do Jakuba, Jakub do Michała, wiwat ty, wiwat ja, kompanija cała… – uśmiecha się gorzko i opowiada: – Co tydzień, w piątek wieczorem siadałam z moją kompaniją w pubie i piłam rzeczywiście niewiele, najwyżej jedno małe piwo, po jakimś czasie dwa, potem trzy, w końcu na umór, z trudem dowlekałam się do domu, gdzie od razu była awantura. Piłam czternaście lat wszystko, co mogłam zdobyć: piwo, wino, wódkę. Cud, że w ogóle zdałam maturę, jednak studiów nie zdołałam skończyć. Wyprowadziłam się z domu, błąkałam się gdzieś z moją kompaniją i po prostu się stoczyłam. Dzisiaj nie mam zawodu, nie mam pracy, nie mam nic… tylko udręczonych rodziców, którym przez tę kompaniję również zmarnowałam zdrowie, życie i mnóstwo pieniędzy… Teraz czeka mnie przeszczep wątroby. Oni są przy mnie. A wie pani – ożywia się nagle – że tam jest jeszcze zwrotka: „Pili nasi pradziadowie, każdy wypił czarę, jednak głowy nie tracili, bo pijali miarę”. Ja niestety miarę straciłam.
wdrodze.pl/article/krajobraz-z-procentami-w-tle

Słowa Piotra o postawieniu namiotów i pozostaniu na górze traktujemy najczęściej jako kompletny brak zrozumienia sytuacj...
05/08/2026

Słowa Piotra o postawieniu namiotów i pozostaniu na górze traktujemy najczęściej jako kompletny brak zrozumienia sytuacji przez apostoła. Mówimy, że to taki chwilowy zachwyt, ekscytacja, próba zatrzymania się w wierze i relacji z Bogiem na jednostkowym, cudownym, mistycznym doświadczeniu. Oczywiście przechodzimy zaraz do zachęty, aby w naszym życiu duchowym nie zatrzymywać się jedynie na takich momentach, tylko szukać czegoś więcej, czegoś bardziej i głębiej. Przy takim rozumieniu tej sceny kolejny raz po głowie dostaje Święty Piotr, który wychodzi na jeszcze bardziej porywczego i emocjonalnego.

Popatrzmy na scenę przemienienia nieco szerzej. Sześć dni wcześniej Jezus zapowie uczniom, że Jerozolima, do której idą, to miejsce Jego męki, śmierci i zmartwychwstania. Taka będzie przyszłość Mesjasza. Co więcej, Jezus powie, że Jego uczniami są ci, którzy Go naśladują. I zrobiło się cicho. Na sześć dni. Nie wiemy, co wtedy się działo, co Jezus robił z uczniami, Ewangelia milczy. I po tych sześciu dniach Nauczyciel zabiera trzech uczniów na górę, żeby objawić im swoją chwałę, żeby pokazać, że nad wszystkim panuje, że uczniowie nie mają się czego bać. I tutaj padają wspomniane słowa Piotra, który chce zatrzymać swojego Mistrza na Górze Przemienienia. Tak jakby Piotr chciał powiedzieć: Panie, zostań tutaj, my Cię obronimy, nie idź do Jerozolimy, nie pozwolimy, aby stała Ci się krzywda. Wtedy otwierają się niebiosa, interweniuje sam Bóg Ojciec, który nazywając Jezusa ukochanym Synem, chce powiedzieć uczniom, że nie przestał się Nim opiekować, że wszystko ma pod kontrolą, że nic nie wymyka się z Jego boskich rąk, żeby Mu zaufali! Obok porywczości Piotra chcę zobaczyć w tej scenie jego wielkie pragnienie obrony Jezusa, zatrzymania Go przy sobie, jego wołanie: Panie, nie odchodź! Bądź ze mną! Jaka jest reakcja Jezusa? Piotrze, miłości nie można zatrzymać, kocha się zawsze do końca, zrozumiesz to po moim zmartwychwstaniu!

DOMINIKANIE NA NIEDZIELE
6 sierpnia 2026 / Święto Przemienienia Pańskiego
Obronić Chrystusa
Arkadiusz Wojtas OP
Komentarz przeczytasz także w wydaniu papierowym i online 😇 ⇨ wdrodze.pl/article/obronic-chrystusa

- Przygotowując się do naszej rozmowy, trafiłam na raport „Młodzież 2025” przygotowany przez Centrum Badania Opinii Społ...
05/08/2026

- Przygotowując się do naszej rozmowy, trafiłam na raport „Młodzież 2025” przygotowany przez Centrum Badania Opinii Społecznej i Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom. Wynika z niego, że młodzież pali mniej papierosów, pije mniej alkoholu i rzadziej sięga po narkotyki. To chyba dobre wiadomości.
- Nie znam raportu i nie mogę się do niego odnieść. Z perspektywy poradni mogę powiedzieć, że do nas wciąż zgłasza się bardzo wielu młodych ludzi. Optymistyczne jest to, że trafiają na leczenie wcześniej niż kiedyś, co świadczy o tym, że szkoła i rodzice szybciej zauważają problem dziecka i wiedzą, co z tym robić. Niestety to nie znaczy, że młodzi ludzie rzadziej sięgają po narkotyki. Biorą po prostu inne narkotyki, których siła destrukcji jest zdecydowanie większa. I może właśnie dlatego proces leczenia zaczyna się szybciej.
- Co biorą?
- Kiedyś była moda na marihuanę, działania uboczne pojawiały się w dłuższej perspektywie. To znaczy pozytywne skutki brania narkotyku, takie jak euforia, ekstaza i w różny sposób odczuwana radość, trwały dość długo. Owszem, zawsze następował tak zwany zjazd, ale ogólnie przez jakiś czas bilans zysków i strat się kalkulował.
- Dziś młodzież zażywa przede wszystkim tak zwany kryształ, czyli pochodne amfetaminy, metamfetaminy i mefedronu. Jest to bardzo silny środek psychoaktywny, który sprawia, że straty pojawiają się zdecydowanie szybciej. W związku z tym bardzo często, nim ktoś zdąży się uzależnić, zwłaszcza jeśli przedawkuje, trafia do szpitala z silnym zatruciem, zapaścią, stanami lękowymi, urojeniami. Trudno tego nie zauważyć.
- Skąd dzieci mają narkotyki?
- Wszystko mogą zdobyć bez problemu, niemal z dostawą do domu. Wystarczy mieć trochę pieniędzy, sprytu i orientacji.
Młodzież to jest najbardziej interesujący dla handlarzy target, a zysk z tego jest na tyle duży, że handlarze i dealerzy doskonale wiedzą, jak do niej dotrzeć.
- System jest niewydolny, nie umie sobie z tym poradzić?
- Nie wiem, czy jest niewydolny. Czasami dostajemy informację, że złapano handlarzy narkotyków i że zostali ukarani. Ale co z tego? W miejsce jednego złapanego dealera pojawia się czterech następnych, którzy dostarczą młodym ludziom towar pod nos. Taka jest niestety smutna prawda. Młody człowiek ma poczucie, że jest wieczny, nieśmiertelny, ma skłonność do ryzyka i eksperymentów. I dealerzy to wykorzystują.
- Dlaczego młodzi ludzie, często jeszcze dzieci, biorą?
- Biorą, bo lubią, bo przez jakiś czas to jest po prostu przyjemne. Zazwyczaj zaczyna się rekreacyjnie, dla towarzystwa, z ciekawości, chęci doświadczenia czegoś nowego. Mam tu na myśli głównie szesnasto-, siedemnastolatków. U młodszych dzieci widzimy pewną korelację: sięganie po narkotyki jest związane z problemami w domu. Przekonujemy się o tym, gdy zapraszamy rodziców do współpracy.
- Trochę mnie przeraziło to, co usłyszałam. Szesnastolatki i siedemnastolatki biorą dla towarzystwa, a dzieci mają problemy. To znaczy ile lat mają dzieci, które do was trafiają?

POLSKA UZALEŻNIEŃ
Kryształowe dzieci / dlaczego biorą?
rozmawiają psychoterapeutka uzależnień Jagoda Gierczyk i Katarzyna Kolska
wdrodze.pl/article/krysztalowe-dzieci

Felietony | Myśli na spacerze Historia motylaDariusz Duma [Dariusz Duma] Wakacyjne spacery mają w sobie coś, czego coraz...
04/08/2026

Felietony | Myśli na spacerze
Historia motyla
Dariusz Duma [Dariusz Duma]

Wakacyjne spacery mają w sobie coś, czego coraz częściej brakuje nam na co dzień. Nie prowadzą do celu. Nie trzeba podczas nich niczego załatwiać ani odhaczać. Można po prostu iść, cieszyć się drogą i towarzystwem – nawet wtedy, gdy spacerujemy samotnie.
Takich wakacji wszystkim życzę. Pięknie je opisał Michał Zabłocki w piosence „Nie bój się nic nie robić”: „Z okna wyglądać godzinami, snuć się bez sensu ulicami, zagapić się na własny cień, spędzić w ten sposób cały dzień”.
Kiedy przestajemy się spieszyć, świat zaczyna opowiadać historie, których wcześniej nie umieliśmy usłyszeć. Jedna z takich historii i mnie się przydarzyła.
Na gałązce niewielkiego krzewu wisiała poczwarka. Z jej wnętrza mozolnie wydostawał się motyl. Trwało to znacznie dłużej, niż można by przypuszczać. Nie było tam ani lekkości, ani piękna, z którymi zwykle kojarzymy narodziny motyla. Była walka, wysiłek, zmaganie. Wydawało się, że maleńkie stworzenie utknęło na zawsze i nie ma już siły zrobić kolejnego ruchu.
Chciałem pomóc, rozchylić kokon, ułatwić drogę. Wymusić dobre zakończenie.
Na szczęście tego nie zrobiłem. Mogłem popsuć wszystko. Ten wysiłek był motylowi niezbędny. Podczas przeciskania się przez wąski otwór płyn z jego ciała jest wtłaczany do skrzydeł. Daje im kształt i sztywność. To dlatego te skrzydła – dumnie, pięknie rozpostarte – uniosą go w powietrze. Gdyby ktoś uwolnił je zbyt wcześnie, motyl nigdy by nie poleciał.
Jakże często my sami nie pozwalamy naszym skrzydłom urosnąć.
Chcielibyśmy usunąć z naszej drogi wszystko, co boli. Uchronić dzieci…
wdrodze.pl/article/historia-motyla

Z inicjatywy Senatu Rzeczypospolitej Polskiej rok 2026 został ogłoszony Rokiem Andrzeja Wajdy.- W plebiscycie internautó...
03/08/2026

Z inicjatywy Senatu Rzeczypospolitej Polskiej rok 2026 został ogłoszony Rokiem Andrzeja Wajdy.

- W plebiscycie internautów, zorganizowanym z okazji Roku Andrzeja Wajdy na najpopularniejszy jego film, wygrała „Ziemia obiecana”. Gdyby pan profesor miał wziąć udział w takim plebiscycie, to oddałby pan głos na…
- „Wszystko na sprzedaż”.
- Bardzo nieoczywisty wybór. Mówiono, że ten film powstał z poczucia moralnego zobowiązania reżysera wobec tragicznie zmarłego Zbigniewa Cybulskiego, z którym Wajda zrobił swoje pierwsze wielkie filmy i którego potencjału do końca nie wykorzystał.
- To prawda, że imię Cybulskiego nie pada na ekranie ani razu, ale wszyscy wiedzieli, że to był film o aktorze bez aktora. Został nakręcony w 1968 roku i jest to moment progowy w twórczości Wajdy, kiedy to zastanawiał się nad tym, co dalej po polskiej szkole filmowej – formacji artystycznej, która dominowała na przełomie lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych w polskim kinie. Czy tak jak chciał Jerzy Skolimowski – iść w stronę estetyki francuskiej Nowej Fali, pokazującej zmiany światopoglądowe najnowszej generacji młodzieży w stosunku do poprzedniego pokolenia, czy może w kierunku dokumentalnej poetyki cinéma-vérité postulowanej przez Witolda Holtza. Ostatecznie wymową tego filmu, jak i sposobem jego realizacji pokazał, że decyduje się na własną, niezależną drogę artystyczną.
- W czym się to wyraziło?
ROZMOWA W DRODZE
Ostatni wieszcz / Rok Andrzeja Wajdy
rozmawiają filmoznawca Wojciech Otto i Roman Bielecki OP
wdrodze.pl/article/ostatni-wieszcz

Adres

Ulica Kościuszki 99
Poznan
61-716

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Miesięcznik „W drodze” umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Miesięcznik „W drodze”:

Skróty

Udostępnij

Kategoria