26/08/2026
Honda Prelude e:HEV - Niebieska perełka
Nową Hondę Prelude polubiłem zanim jeszcze dokładniej ją poznałem. Pewnie niejedna osoba zada proste pytanie – jak to możliwe? Otóż dominacja crossoverów i suvów, a także preferencja aut 4-drzwiowych dosłownie zmasakrowały istnienie przystępnych cenowo modeli coupe, a nawet 2-drzwiowych hatchbacków, które w lekko usportowionych wersjach były jakąś namiastką coupe.
Cenię Hondę za to, że nie poddała się tym trendom i po 25 latach, jakie minęły od zakończenia produkcji ostatniego modelu Prelude, rozpoczęła kolejny etap ewolucji sportowego auta, projektu świadomie wybranego z myślą o osobach młodych (i tych którzy duchowo pozostali młodymi), ceniących frajdę z jazdy. By uzyskać takie cechy, styliści i konstruktorzy inspirowali się lekkim, zwinnym, aerodynamicznym szybowcem. Chciałoby się powiedzieć prostym, ale nie sposób mówić o prostocie gdy samochód wyposażany jest w skomplikowany hybrydowy układ napędowy oraz całą masę systemów bezpieczeństwa i wspomagających kierowcę. Zresztą wystarczy spojrzeć na kokpit, a właściwie na deskę rozdzielczą, która prędzej przypomina myśliwiec niż szybowiec.
Moim zdaniem nowa Prelude jest ładniejsza w rzeczywistości niż na zdjęciach, bo ginie na nich głębia różnych motywów. Ciekawie, bardzo plastycznie zaprojektowano twarz, sporo uroku dodają przetłoczenia boków, a na szczególne wyróżnienie zasługuje wyprofilowanie i wpasowanie listew progowych. Nie mniej dynamiki wykazuje tył nadwozia typu fastback z świetnie wkomponowanym zestawem świateł, a także skrzydło podkreślające przywiązanie twórców auta do aerodynamiki.
Więcej na
Nową Hondę Prelude polubiłem zanim jeszcze dokładniej ją poznałem. Pewnie niejedna osoba zada proste pytanie – jak to możliwe?