03/08/2026
Tym razem o młynie wokół młynów.
Na początku czerwca Henryk Pawłowski, starszy kustosz MZR, zapytał mnie, czy wiem coś o młynie wodnym w mieście Rawiczu, bo z kolei on takie pytanie dostał od autora opracowań m.in. z zakresu historii młynarstwa.
W pierwszym odruchu na pytanie o młyn wodny, odpowiedziałem, że nic na ten temat nie wiem i nie wydaje mi się, aby w mieście były po temu odpowiednie warunki. Szybko szukając w myślach, czy coś takiego mogło być na pobliskich rzeczkach Dąbroczni lub Masłówce, w pierwszym momencie nic mi się nie skojarzyło. W tym domniemaniu, że nie było w Rawiczu młyna wodnego, utwierdziłem się sprawdzając w indagandach, czyli opisach miasta Rawicza z 1793/1794. W indagandach pod pozycją 33, urzędnicy miejscy wymienili alfabetycznie w języku niemieckim wszystkie zawody (podano 61 zawodów skupionych w cechach i 32 tzw. wolnych zawodów nieprzynależnych do cechów), jakie były uprawiane w Rawiczu. Między innymi 27. podanym zawodem są młynarze – 80 osób, 74 młyny; (Müller 80, 74 Mühlen;). A o młynach wodnych w Rawiczu w indagandach nic się nie wspomina. Więc sprawa wydawała mi się zamknięta.
Ale w ubiegłym tygodniu jeden ze znajomych zadał mi pytanie, czy to prawda, jak głosi legenda, że „w Rawiczu było 99 wiatraków, bo gdy tylko powstał kolejny nowy, to któryś w tym samym czasie spłonął i dlatego nigdy ta liczba nie przekroczyła 100”. Odpowiedziałem, bez namysłu, że to tylko legenda, bo udokumentowana maksymalna liczba wiatraków wokół Rawicza na początku XIX wynosiła 73.
I nagle doznałem olśnienia! Jak to, jeszcze miesiąc temu sprawdziłem w indagandach, że młynów w Rawiczu było 74, a teraz odruchowo stwierdziłem, że wiatraków było 73. Czyli, że co, przejęzyczyłem się, czy też popełniłem „czeski błąd”? Ale zastrzegłem się, że muszę to sprawdzić, która w końcu liczba młynów jest właściwa.
W monografii „Dzieje ziemi rawickiej” (1967), Waleriana Sobisiaka, autor sporo tekstu poświęcił zawodom tkackim, które od początku istnienia miasta niemal do końca XIX wieku w gospodarce Rawicza miały największe znaczenie. O wiatrakach, czyli młynach, autor nie napisał w zasadzie nic, natomiast zamieścił dwie mapy (mało czytelne z uwagi na bardzo złą jakość grafik). Pod numerem 65. (strona 253) zamieszczony jest „Plan miasta Rawicza z 1821 r. Według J. Leciejewskiego z pracy J. Schulte-Frohlinde”, na którym widać (dla wtajemniczonych) między innymi rozmieszczenie wiatraków. I pod numerem 66. (strona 255) „Rozmieszczenie rawickich wiatraków między linią toru kolejowego, Winiarami a ulicą J. Krasickiego z pierwszej połowy XIX w.”
Do omówienia Planu miasta Rawicza z 1821 r. jeszcze wrócę, ale teraz kilka zdań o młynarzach z pracy Leona Koczego „Dzieje Miasta Rawicza 1639-1914 (1938).
Już przy założeniu miasta, fundator A.O.P. Przyjemski w dokumencie pańskim z 26 kwietnia 1639 r., zawarł: „Młynarzom wyznaczyłem także pewne miejsce tak na budowę wiatraków, jak i na postawienie domów dla nich samych, których, chcąc, aby byli zrównani z mieszkańcami tegoż miasta, poddaję tym wszystkim prawom i przywilejom, które nadane zostały przeze mnie jako przez pana dziedzicznego i założyciela i przez Jego Królewską Mość najłaskawszego pana mojego a potem utwierdzone przez zgodę Rzeczpospolitej. Zastrzegam tylko sobie i moim następcom na wieczne czasy czynsz roczny, który płacić winni będą rok rocznie zarówno od domów jak i od młynów, tak też od ogrodów i łąk przez nich posiadanych, który to czynsz określony zostanie każdemu w osobnym ode mnie udzielonym przywileju.”
No i jeszcze taki fragment z Koczego: „Do zapomnianych dziś, ongiś za to ważnych zawodów w Rawiczu zaliczyć należy młynarstwo. Rawicz sam ani okolica nie posiadała bystrej wody, która mogłaby pędzić koło młyńskie (przyp. mój: co wcześniej utwierdziło mnie w przekonaniu o braku młynów wodnych w mieście i okolicy), toteż mieszczanie zaradzili sobie w ten sposób, że na wzgórzach od strony wschodniej wybudowali szereg wiatraków, których odbywał się przemiał zboża. Istniały one jeszcze w początkach XIX stulecia i przedstawiały dla tych, co od Poznania przyjeżdżali do Rawicza osobliwy widok. Młynarze cieszyli się szczególną opieką ze strony założyciela i pierwszego dziedzica, który im darował pewne miejsca pod budowę wiatraków i domów, a ponieważ mieszkali za miastem, więc ich w przywilejach zrównywał z mieszczanami. Młynarze rawiccy zrzeszyli się już w roku 1652 i otrzymali w tym roku obszerny, 30 postanowień liczący statut wzorowany, jak wszystkie inne porządki cechowe, na wilkierzach miasta Wschowy.”
Tyle dwaj dziejopisarze rawickich monografii, na których tekstach opierają się i inni autorzy piszący o historii Rawicza.
Powróćmy jednak do Planu miasta Rawicza z 1821 r. Jak już wspomniałem, w opracowaniu W. Sobisiaka jest on tak marnej jakości, że trudno dostrzec tam cokolwiek oprócz zarysów wałów obronnych, jakie istniały jeszcze na początku XIX wieku. Widać na planie kształt wałów obronnych z czterema narożnikowymi bastionami, które po rozplantowaniu nasypów na promenadę spacerową, czyli gdy powstały dzisiejsze planty (w latach 30. XIX wieku zlikwidowano umocnienia, a 10 lat później alejki obsadzono drzewami), zostały zlikwidowane i doprowadzone do w miarę równego prostokąta.
W swoich zbiorach mam kserokopię tego planu, jaki znajduje się w archiwach państwowych w Poznaniu, a którego grafikę zamieścił W. Sobisiak. Niestety i ta kopia nie jest doskonałą odbitką oryginału, bo została wykonana 35-40 lat temu na bardzo kiepskim ksero. Jednak coś już tam widać. Oczyściłem ten plan na tyle, na ile było to możliwe, ale do końca nie jestem pewien, czy prawidłowo rozszyfrowałem numerację ulic w obrębie wałów. Jeśli ktoś posiada lepszą wersję – bardziej czytelną kopię oryginału, to niech udostępni do rekonstrukcji.
Więc, jeśli chodzi o liczbę młynów w Rawiczu podaną w indagandach, wszystko się zgadza. Otóż na planie zaznaczone i opisane liczbami są 73 młyny wiatrakowe i (o dziwo) jeden młyn! (wodny). Razem więc w Rawiczu na początku XIX w. były 74 młyny.
Młyn wodny (Walkmühle), a w zasadzie jest to urządzenie wodne zwane „foluszarką”, jest zaznaczony na północ od centrum Rawicza w kierunku na „dorf Sarnowo” – chodzi o teren wsi Sarnówki. Nazwa niemiecka Walkmühle – po polsku oznacza folusz, czyli mechaniczne koło łopatkowe napędzane przepływającą wodą, służące do uruchamiania młotków do folowania/wałkowania tkanin wełnianych i sukna.
I co do tak skrupulatnie zaznaczonych i ponumerowanych wiatraków - to oczywiście będą moje spekulacje. Autorem planu z 1821 nie był kartograf, a raczej urzędnik zajmujący się poborem podatków. Mapka z precyzyjne oznaczonymi numerami 73 wiatraków mogła być załącznikiem do imiennego wykazu podatników, podatku od wiatraków (młynów). Sprawa 73 rawickich wiatraków (młynów wiatrakowych) jest jasna.
Przejdźmy zatem do urządzenia wodnego zwane foluszem (niem. Walkmühle). Autor narysował lokalizację na górze mapki, czyli zachowując jakieś proporcje, w terenie folusz powinien znajdować się na północ od centrum miasta, dzisiaj gdzieś pomiędzy osiami ulicy Łabędziej, a ulicami Rolniczej – Zielonej w Sierakowie, ale zdecydowanie poniżej Łaszczyna.
Dzisiaj na północ od Rawicza, nieco poniżej osi Łaszczyn – Żylice, oprócz strumyka zwanego Nową Pijawką, w którym woda mogłaby obracać co najwyżej zabawkę dziecięcą, innych cieków wodnych, mogących obracać kołami z czymś takim, jak pilśniarka (inna nazwa foluszu), nie ma. Ale przez dwa wieki teren ten bardzo się zmienił. Zapewne taki potentat w produkcji sukna, jakim był Rawicz w XVIII w. w Rzeczpospolitej Obojga Narodów i XIX wieku w Wielkim Księstwie Poznańskim pod zaborem pruskim, musiał mieć znane od średniowiecza urządzenie zwane foluszem.
Czy autor planu z 1821 r. mógł pomylić kierunki? Nie sądzę. Rzeczka Dąbroczna, płynąca 5 km od Rawicza na wschód z północy na południe, na terenie geodezyjnym wsi Sarnówka, już do uruchamiania kół w rodzaju młynów wodnych się nadaje. Ponadto dzisiejsze miejsce zwane Leśniczówką, ongiś nosiło nazwę Leśniczówka Folusz, a historycznie tylko Folusz. Wydaje się, że Folusz, leżący w obrębie geodezyjnym Sarnówki, mógł służyć tkaczom i płóciennikom z Sarnowy. A w Rawiczu, w dobie uprzemysłowienia już we wczesnych latach XIX wieku, płóciennicy i tkacze przeszli na nowocześniejszy, zmechanizowany system folowania/wałkowania tkanin wełnianych i sukna.
TP.