20/04/2026
Są gry, po których niczego się nie spodziewam. Ani wzlotów, ani upadków.
Tak miałem z Do windy od Muduko - grę dostałem od wydawcy, ale kompletnie nie wiedziałem, czego się spodziewać.
Instrukcja? Na pierwszy rzut oka trochę zawiła jak na taką małą grę. Na szczęście szybko udało się ją ogarnąć, więc nie przywiązywałem do tego większej wagi.
W grze próbujesz wepchnąć swoją rodzinę do kolejki do jednej z trzech wind.
Każdy członek rodziny ma swoje „ambicje” - babcia przepycha się przed dziadkiem, dziadek przed wnuczką… a małe dziecko potrafi wezwać kogoś na sam koniec kolejki 😅
I powiem tak - po przeczytaniu instrukcji nie czułem, że to będzie coś specjalnego.
Ale po rozegraniu partii… totalna zmiana zdania. A wszystko przez reakcje graczy.
Był śmiech, była radość, było wkurzenie - poleciały nawet lekkie obelgi 😄
Były emocje. A to w grach jest najważniejsze - niezależnie od ich rozmiaru.
Skąd te emocje?
👉 1. Losowość
Jest jej sporo. Nigdy do końca nie wiesz, co dostaniesz, ale przy odrobinie uwagi możesz przewidzieć ruchy innych. Czasem żadna opcja nie jest dobra, a czasem każda działa na Twoją korzyść.
👉 2. Grasz nie tylko swoimi kartami
Dobierasz karty różnych graczy — i możesz je zagrywać. Czasami najlepsze ruchy moja rodziną robił przeciwnik!🤣 Powoduje to też, że każdy ruch trzeba przemyśleć - inaczej łatwo dać komuś dodatkowe punkty.
👉 3. Nieprzewidywalność
Jedna runda może być fatalna, a kolejna totalnie odwraca sytuację. Zdobycie w pierwszej rundzie 4 punktów, gdy inni zdobyli ponad dwadzieścia - wcale nie skreśla opcji wygrania gry . Całość trwa tylko 3 rundy - i naprawdę do końca nic nie jest pewne. Tu można wrócić nawet z najgorszego dołka.
Jestem zaskoczony - bawiłem się świetnie.
To nie jest gra, w której wygrasz dzięki perfekcyjnej strategii, bo chaos robi swoje… ale jako imprezówka działa rewelacyjnie.
👉 Jeśli chcesz sprawdzić, czy to coś dla Ciebie - wpadaj na nasze Crash Boardowe spotkania i przekonaj się na własnej skórze 😁