29/08/2026
Śnieżynka.
Samiczka P. regius „Everglades”? A może jednak kundel?
Do napisania tego tekstu skłoniło mnie kilka osób i kilka sytuacji, w których zarzucano mi, że moje „Everglades” to kundle.
Do tej pory zazwyczaj pokazywałem tylko portrety, aby możliwie mocno podkreślić urodę modelki i nie pokazywać jej krągłych kształtów. :) Wiadomo nie od dziś, że dobry fotograf portretowy to taki, który potrafi wydobyć wszelkie zalety modelki i ukryć jej wady :) Tak też zawsze starałem się pokazywać swoje małe „modelki”. Ale może trzeba to zmienić?
Zacznijmy jednak od początku.
Czym właściwie są „odmiany” u Phidippus regius?
Otóż u tego gatunku możemy tak naprawdę wskazać tylko jedną odmianę hodowlaną, czyli „White Bahamas”, która powstała poprzez selekcję regiusów pochodzących z Bahamów. Cała reszta to tak naprawdę pająki pochodzące z konkretnych lokalizacji a nie odmiany kolorystyczne czy rasy.
O ile populacje z konkretnych wysp są w jakiś sposób izolowane, o tyle te z kontynentalnej części Ameryki zazwyczaj nie żyją na całkowicie izolowanych stanowiskach, a samce i samice w naturalny sposób przemieszczają się pomiędzy nimi. Taka wymiana genów jest zjawiskiem zupełnie naturalnym w przyrodzie. Jeżeli dana populacja nie jest w jakiś sposób odizolowana, na przykład przez duże rzeki czy góry, to prędzej czy później dochodzi do wymiany genów.
W każdej populacji, a nawet w obrębie potomstwa jednej samicy, zawsze występują różnice w wyglądzie. Szczególnie dotyczy to gatunków, u których zmienność osobnicza jest tak duża jak u P. regius.
Populacje z północy i południa Florydy nie mają większych możliwości mieszania się w sposób naturalny, więc możliwa jest sytuacja, w której populacje z północy będą przykładowo bardziej pomarańczowe, a te z południa bardziej białe. Albo odwrotnie.
To samo dotyczy wysp. Na jednej wyspie pająki mogą wyglądać inaczej niż na innej, oddalonej o zaledwie kilka czy kilkadziesiąt kilometrów, ponieważ są to populacje izolowane naturalnymi przeszkodami. W takich populacjach zmienność osobnicza może być stosunkowo niewielka.
W przypadku Parku Narodowego Everglades, który jest mocno poprzedzielany licznymi rozlewiskami, mogą powstawać małe, izolowane populacje tych skakunów. Natomiast każdy P. regius pochodzący z tego rejonu zasługuje na miano P. regius „Everglades”.
Na rynek europejski pająki z tego parku narodowego trafiały wielokrotnie i zapewne pochodziły z bardzo różnych jego rejonów. Dlatego różnice w kolorystyce poszczególnych importów mogą być zauważalne.
Dlatego osobiście uważam, że wrzucanie wszystkich P. regius z danego terenu pod jedną nazwą nie jest najlepszym rozwiązaniem. Tym bardziej że niektóre lokalizacje obejmują naprawdę rozległe obszary. Zdecydowanie lepszym rozwiązaniem były by nazwy konkretnych linii hodowlanych jak miało to miejsce z "White Bahamas".
Przeglądając zdjęcia tego gatunku z różnych rejonów Ameryki na portalu iNaturalist, niejednokrotnie widziałem dużą zmienność osobniczą w obrębie tego samego terenu. Występują tam samiczki bardziej i mniej pomarańczowe, czarne, brązowe itd.
W obrębie jednego rejonu ta zmienność może być bardzo dobrze zauważalna. Jak wspomniałem, różne importy z tego samego terenu mogą nieznacznie różnić się między sobą, a w niektórych przypadkach różnice mogą być naprawdę znaczące.
A skoro już o importach wspomniałem, należy też mieć na uwadze, że nowości często mają większą wartość. Osoby sprowadzające te pająki prześcigają się więc w coraz to nowszych lokalizacjach. Tylko nie zawsze musi to być prawda :)
Wracając więc do pytania z początku mojej wypowiedzi: czy samiczka ze zdjęcia jest P. regius „Everglades”, czy jest kundlem?
Odpowiedzcie sobie sami.
Ja uważam, że ma pełne prawo być tak nazywana, ponieważ zupełnie nie różni się od innych samic tego gatunku spotykanych na polskim rynku.
No chyba że patrzymy na zdjęcia w niektórych sklepach, gdzie „Everglades” są aż czerwone od tego pomarańczu.