Plansza Na Maxa

Plansza Na Maxa Planszówki na luzie, recenzje na serio. Gramy na Maxa! 🎲

Wredne Świnie od Muduko, kolejna karcianka, która ... nie zmieniła mojego zdania o karciankach 😁Nie ukrywam, że gry karc...
27/08/2026

Wredne Świnie od Muduko, kolejna karcianka, która ... nie zmieniła mojego zdania o karciankach 😁

Nie ukrywam, że gry karciane rzadko trafiają w mój gust. W zasadzie poza Innovation trudno mi wskazać tytuł oparty wyłącznie na kartach, do którego naprawdę chciałbym regularnie wracać. Wredne Świnie miały szansę przełamać tę niechęć, ale ostatecznie tylko ją potwierdziły.

To szybka gra o zbieraniu skarbów, ukrywaniu łupów i przeszkadzaniu pozostałym graczom. Jest trochę kombinowania, sporo złośliwości i bezpośredniej interakcji. Mechanizm ograniczonego miejsca na ręce jest całkiem sprytny: im więcej mamy skarbów, tym mniej kart akcji możemy trzymać. W praktyce jednak nie znalazłem tutaj niczego, co szczególnie zachęciłoby mnie do kolejnej partii.

Żeby było uczciwie: pozostałym graczom Wredne Świnie się podobały. Było trochę śmiechu, podkradania skarbów i wzajemnego robienia sobie na złość, więc gra najwyraźniej spełniła swoje zadanie. Ja siedziałem przy stole z poczuciem, że gram w jeszcze jedną lekką karciankę, o której prawdopodobnie szybko zapomnę.

👉Nie twierdzę, że Wredne Świnie są złą grą. To po prostu kolejny dowód na to, że chyba naprawdę nie jestem miłośnikiem karcianek. Innovation może spać spokojnie, nadal pozostaje wyjątkiem.

Po kilku partiach: Tiletum od Rebel.pl 😎W Tiletum przenosimy się do renesansowej Europy i wcielamy w ambitnych kupców, k...
14/08/2026

Po kilku partiach: Tiletum od Rebel.pl
😎W Tiletum przenosimy się do renesansowej Europy i wcielamy w ambitnych kupców, którzy przemierzają kontynent w poszukiwaniu bogactwa, kontaktów i prestiżu.
Podczas gry odwiedzamy kolejne miasta, rozwijamy sieć handlową, realizujemy kontrakty, wznosimy katedry i zdobywamy wsparcie wpływowych osobistości. Każda decyzja ma znaczenie, bo konkurencja nie śpi, a najlepsze okazje szybko znikają.
👉Na pierwszy rzut oka wygląda jak kolejne ciężkie euro pełne ikon i zależności. W praktyce okazuje się zaskakująco płynne. Największym bohaterem gry jest mechanika wyboru kości, im wyższą wartość kości wybierzemy, tym silniejszą wykonamy akcję, ale jednocześnie otrzymamy mniej zasobów. Prosty pomysł, który sprawia, że niemal każda decyzja jest dość trudna.
👉To właśnie lubię w grach Lucianiego. Nie ma tu miejsca na przypadkowe ruchy. Każda akcja wpływa na kolejne, a dobrze zaplanowana sekwencja daje ogromną satysfakcję.
👉Mimo wielu dróg do zdobywania punktów gra nie sprawia wrażenia chaotycznej. Budowa budynków, rozwój technologii, kontrakty, podróże po mapie i walka o poszczególne cele świetnie się ze sobą zazębiają. Trzeba jednak uważać, bo łatwo rozproszyć uwagę i zostać z rozgrzebanym silnikiem, który punktuje za słabo.
👉Po kilku rozgrywkach najbardziej doceniam to, że każda partia wymusza inne podejście. Zmienne cele, układ planszy i decyzje przeciwników sprawiają, że nie da się grać według jednego schematu.
👉Czy Tiletum przebija moje ukochane Marco Polo albo Lorenzo il Magnifico? Jeszcze nie. Ale zdecydowanie dołącza do grona moich ulubionych projektów Lucianiego i z każdą kolejną partią podoba mi się coraz bardziej.

➕plusy:
Świetne wykorzystanie kości
Kombosy potrafią być bardzo
Dużo możliwości, ale bez absurdalnie trudnych zasad
Duża regrywalność
➖minusy:
Paraliż decyzyjny bywa upier .... (ekhmm odczuwalny)
Klimat jest raczej umowny
Kości potrafią pokrzyżować plany
Przy czterech graczach potrafi się

A Wy? Graliście już w Tiletum? Jak Wasze wrażenia?

No i go mam 👉 Pax Transhumanity 😁😁😁Są takie gry, które po prostu kupuje się, wkłada do kolekcji i przy najbliższej okazj...
12/08/2026

No i go mam 👉 Pax Transhumanity 😁😁😁
Są takie gry, które po prostu kupuje się, wkłada do kolekcji i przy najbliższej okazji wyciąga na stół, ale są też takie, wokół których przez jakiś czas krążysz, czytasz, oglądasz, próbujesz zagrać. A potem okazuje się, że gra jest niedostępna. 🤣

Dlatego zwyczajnie cieszę się jak głupi, że wreszcie mam własną kopię. I chyba właśnie to też lubię w naszym hobby: czasem pojawia się ten przyjemny moment oczekiwania, kiedy pudełko już stoi na półce, człowiek jeszcze nie zna wszystkich zależności i właściwie wszystko jest przed nim.

👉A tutaj jest czego być ciekawym
Pax Transhumanity zaprojektował Matt Eklund, a gra ukazała się w 2019 roku pod szyldem Sierra Madre Games; sam autor opisywał ją, jako grę o rozwoju idei w niedystopijnej przyszłości, co już samo w sobie jest ciekawym punktem wyjścia, bo zamiast kolejnej opowieści o świecie zniszczonym przez technologię dostajemy pytanie o to, co może się wydarzyć, kiedy zaczniemy świadomie wykorzystywać ją do przekraczania kolejnych ograniczeń. Nie dowodzimy tutaj imperium i nie próbujemy podbić mapy, tylko działamy w świecie przedsiębiorców, naukowców, inwestycji oraz rodzących się koncepcji, z których część może przerodzić się w coś naprawdę znaczącego, podczas gdy inne pozostaną jedynie kosztownym pomysłem, który nigdy nie osiągnie swojego potencjału.

👉I właśnie ten punkt widzenia bardzo mnie ciekawi, ponieważ tematem gry nie jest sama technologia, ale przede wszystkim proces zmiany, od pojawienia się pomysłu☝️, przez znalezienie dla niego ludzi i pieniędzy✌️, aż po moment, w którym zaczyna funkcjonować w świecie i wpływać na to, co będzie możliwe później🫰

😎Na ten moment najważniejsze jest jedno: Pax Transhumanity jest wreszcie mój.
I cholernie mnie to cieszy. 😁 Teraz trzeba tylko znaleźć odpowiedni wieczór, odpowiednich ludzi i sprawdzić, dokąd zaprowadzi nas pierwsza partia.

A jeśli macie Transhumanity za sobą, to jestem ciekawy jednej rzeczy po ilu rozgrywkach poczuliście, że naprawdę zaczynacie rozumieć tę grę?

Miał być spokojny piątek z planszówką. Prawie skończyło się wojną nuklearną. ☢️Z Przemkiem odpaliliśmy Zimną Wojnę. Ja g...
10/08/2026

Miał być spokojny piątek z planszówką. Prawie skończyło się wojną nuklearną. ☢️

Z Przemkiem odpaliliśmy Zimną Wojnę. Ja grałem USA i od początku było wiadomo, że lekko nie będzie.

Największa walka? Oczywiście Europa.

Ale reszta świata też nie zamierzała siedzieć spokojnie. Przewroty w Azji, konflikty na Bliskim Wschodzie, walka o wpływy w Afryce i ciągłe zmiany sojuszy w Ameryce Południowej sprawiały, że sytuacja zmieniała się praktycznie co chwilę.
Im dalej w partię, tym robiło się ciekawiej.

A potem DEFCON zaczął spadać.

I nagle z „spróbuję przejąć jeszcze ten kraj” zrobiło się: „Dobra… może jednak nie naciskajmy już tak mocno.” 😁

Na szczęście świat przetrwał, atomy zostały na miejscu, a my mogliśmy spokojnie dokończyć piątkowy wieczór.

Zimna Wojna, gra, w której nawet zwykłe przesunięcie kilku znaczników może wyglądać jak początek końca świata.

A Wy? USA 🇺🇸 czy ZSRR? 🇷🇺

Mój planszowy lipiec był krótki ale zdecydowanie należał do cięższych gier strategicznych. Na stole dominowały rozbudowa...
07/08/2026

Mój planszowy lipiec był krótki ale zdecydowanie należał do cięższych gier strategicznych. Na stole dominowały rozbudowane eurasy, chociaż nie brakło również kilku szybszych i znacznie lżejszych tytułów. To moje zestawienie tytułów, w które grałem w lipcu najczęściej.

👽SETI: Poszukiwania pozaziemskich cywilizacji 👽x5
Bardzo podoba mi się połączenie tematu z mechaniką. Ruchomy układ słoneczny, karty, które dają mnóstwo możliwości i każda partia, która zmusza do szukania trochę innej drogi.

🚗Kanban EV🚗 x4
To dla mnie jeden z najlepszych przykładów gry, w której absolutnie wszystko jest ze sobą doskonale połączone. Każda decyzja wpływa na kolejne, a błędy w planowaniu potrafią boleć jeszcze kilka rund później. Gra jest wymagająca i początkowo może przytłaczać, ale satysfakcja z dobrze zaplanowanej sekwencji ruchów jest ogromna. Cztery partie w jednym miesiącu przy tak ciężkim tytule mówią same za siebie.

🏰Pax Renaissance: Druga edycja 🏰 x4
To gra niewielka rozmiarem, ale gigantyczna pod względem możliwości. Jest gęsta, wymagająca i zdecydowanie nie wybacza nieznajomości kart oraz zależności między nimi. Jednocześnie każda partia tworzy pełną zwrotów akcji historię. Pax Renaissance to nie jest euro, to strategiczna układanka polityczna. Niestety tylko dwa razy.

🚀Galactic Cruise 🚀 x2
Po tylko dwóch lipcowych partiach widzę tutaj ogromny potencjał. Gra jest rozbudowana, ale jej mechanizmy dobrze się zazębiają, a przygotowanie statku i doprowadzenie całej misji do startu daje mnóstwo satysfakcji. Najbardziej podoba mi się to, że nie wystarczy zbudować silniczka punktowego, trzeba również dobrze zaplanować moment, w którym wszystkie jego elementy zaczną ze sobą współpracować.

👨‍🚀High Frontier 4 All 👨‍🚀
To bardziej symulacja ubrana w planszówkę niż klasyczna gra strategiczna. Liczba możliwości potrafi przytłoczyć, ale właśnie w tym tkwi jej wyjątkowość. Każdy udany start, lądowanie czy powrót daje ogromną satysfakcję, ponieważ wcześniej trzeba dokładnie przemyśleć praktycznie każdy etap misji. Niestety w związku z ogromem tej gry jedynie raz udało się spotkać i rozegrać partię, nawet nie całą.

Zdecydowanym zwycięzcą pod względem liczby partii zostało 👉 SETI, ale 👉Kanban EV nadal mocno walczy o miano mojego największego planszówkowego zachwytu miesiąca. 👉High Frontier przypomniał mi natomiast, jak ogromne i ambitne potrafią być współczesne gry planszowe.

Dodatkowo z zarejestrowanych gier mam jeszcze:
👉Shackleton Base: A Journey to the Moon - niestety tylko jedna partia!
👉Scythe - lubię i czasem grywam, niestety też jedna partia
👉Punto - prosta, szybka i zaskakująco taktyczna
👉Jednym słowem - świetna gra imprezowa oparta na skojarzeniach.
👉City Point - czyli budujemy miasto

A jak wyglądała Wasza planszówkowa topka lipca? W jaki tytuł graliście najczęściej? Dajcie znać w komentarzach!

Huang ;) wpadnie niebawem
05/08/2026

Huang ;) wpadnie niebawem

HUANG zamówiony, teraz czekam na przesyłkę😟Czy do mojej kolekcji zmierza współczesna wersja jednego z największych klasy...
05/08/2026

HUANG zamówiony, teraz czekam na przesyłkę😟
Czy do mojej kolekcji zmierza współczesna wersja jednego z największych klasyków Reinera Knizii?

No i stało się, zamówiłem Huang! Nie bez znaczenia był fakt doskonałej ceny w sklepie. 😍Dla mnie, nie jest to po prostu kolejna nowość, ale najnowszy etap ewolucji systemu, który ma już prawie trzydzieści lat.

Wszystko zaczęło się w 1997 roku od gry Tygrys i Eufrat. To właśnie w niej Reiner Knizia połączył układanie kafelków, rozwój cywilizacji, rozmieszczanie przywódców oraz wyjątkowo bezpośrednie konflikty. Do tego dorzucił swój słynny system punktowania: o wyniku nie decyduje kolor, którego zdobyliśmy najwięcej, ale ten, w którym poradziliśmy sobie najsłabiej.

Można więc zdominować militarnie całą planszę, a mimo to przegrać przez zaniedbanie handlu, rolnictwa albo władzy. Mistrz Knizia w standardowym wydaniu: proste zasady, ale decyzje potrafią solidnie zagotować mózg.

W 2018 roku pojawiło się Yellow & Yangtze. Nie był to zwykły retheming Tygrysa i Eufratu, lecz jego młodszy, zmodyfikowany krewny. Kwadratową siatkę zastąpiły heksy, pojawiło się pięć rodzajów przywódców i kafli, pagody, targ, chłopskie bunty oraz zmieniony system prowadzenia wojen.

Najważniejsza różnica? Konflikty nadal są bezlitosne, ale rzadziej niszczą graczowi cały dorobek jednym uderzeniem. Gra stała się trochę bardziej przystępna, dynamiczna i elastyczna, nie tracąc przy tym strategicznej głębi poprzednika.

I wreszcie pojawia się Huang, nowe wydanie Yellow & Yangtze przygotowane przez PHALANX. Rdzeń zasad pozostał praktycznie bez zmian, ale gra otrzymała nową nazwę, oprawę graficzną i odświeżone wykonanie.
To zatem nie tyle „Tygrys i Eufrat 3”, ile dopracowana i ponownie wydana wersja jego chińskiego następcy.

Wygląda więc na to, że zamówiłem grę elegancką, głęboką, mocno interakcyjną i prawdopodobnie bardzo wredną😈👿, czyli dokładnie taką, jaką lubię 😁

Teraz pozostaje czekać na przesyłkę, rozłożyć mapę starożytnych Chin i sprawdzić, czy moja dynastia przetrwa pierwszą większą wojnę.

Graliście? Którą wersję tego systemu uważacie za najlepszą?

(zdjęcia ze strony wydawcy)

Po kilku partiach:: Klany z Bagien .muduko Na pierwszy rzut oka 👉 Klany z Bagien wyglądają jak sympatyczna gra o łowieni...
03/08/2026

Po kilku partiach:: Klany z Bagien .muduko

Na pierwszy rzut oka 👉 Klany z Bagien wyglądają jak sympatyczna gra o łowieniu ryb.😁 Po kilku partiach okazuje się jednak, że pod tą lekką oprawą kryje się fajne euro pełne sprytnych kombinacji, walki o przestrzeń i ciągłego dostosowywania strategii do sytuacji na planszy.

😁Super, że w grze można rozwijać swój klan na wiele sposobów: można inwestować w połowy, rozbudowę siedlisk, eksplorację świątyń czy organizację festiwali. Gra zachęca do tworzenia combosów a nie tylko pojedynczych akcji.

Świetnie wypada sama plansza. Bagna nie są jedynie tłem dla rozgrywki, z każdą rundą zmieniają się, zapełniają nowymi siedliskami i stają się coraz ciaśniejsze. W efekcie gracze cały czas wpływają na siebie nawzajem, blokują sobie trasy i walczą o najlepsze miejsca. To jedna z tych gier, w których naprawdę czuć obecność przeciwników przy stole. Bardzo podoba mi się także mechanizm Przewodników. Ich wybór często determinuje cały plan na rundę, wpływając na mobilność, koszty i dostępne akcje.

Nie wszystkie ścieżki rozwoju są jednak równie silne!. Budowanie siedlisk wydaje się częściej przynosić lepsze efekty niż skupienie się na połowach czy handlu. Gra oferuje też bardzo wiele sposobów zdobywania punktów. Z jednej strony daje to dużą swobodę, z drugiej czasami można odnieść wrażenie, że punktów jest po prostu bardzo dużo i trudniej ocenić, które decyzje miały największe znaczenie.
Mimo tych uwag świetnie się bawię próbując zdominować bagna. To gra, która nagradza dobre planowanie, zmusza do obserwowania przeciwników i z każdą kolejną partią odkrywa nowe możliwości. Lubię takie euro: wymagające, ale jednocześnie przystępne pod względem zasad.

➕Plusy
Duża interakcja
Świetnie zaprojektowana, zmieniająca się plansza
Ciekawy mechanizm Przewodników
Proste zasady
Kilka dróg prowadzących do zwycięstwa

➖Minusy
Nie wszystkie strategie wydają się równie mocne, zwłaszcza mocna strategia na 20 dochodu
Zbyt dużo źródeł punktowania, co rozmywa znaczenie decyzji
Zajmuje sporo miejsca na stole

A Wy mieliście już okazję odwiedzić bagna? Jakie są Wasze wrażenia?

Czy warto?  Civolution 👉Dla fanów Stefana Felda i ciężkich euro, zdecydowanie TAK. To jedna z tych gier, które nie prowa...
29/07/2026

Czy warto? Civolution

👉Dla fanów Stefana Felda i ciężkich euro, zdecydowanie TAK. To jedna z tych gier, które nie prowadzą gracza za rękę, ale wynagradzają czas poświęcony na ich poznanie.

👉To nie jest lekka gra na spokojny wieczór. Civolution potrafi przytłoczyć liczbą możliwości. Ponad 20 akcji, rozwój technologii, modularna plansza, wiele dróg do zdobywania punktów i ogrom decyzji sprawiają, że pierwsza partia jest bardziej odkrywaniem gry niż walką o zwycięstwo.

👉Największą siłą gry jest swoboda. Feld nie narzuca jednej strategii, daje narzędzia i pozwala samemu zbudować silnik punktujący. Każda partia wygląda inaczej, a po zakończeniu ma się ochotę od razu spróbować nowego pomysłu. Elementy losowe, czyli między innymi kości są obecne, ale nie rządzą rozgrywką. Możliwości manipulowania wynikami sprawiają, że znacznie ważniejsze od szczęścia jest planowanie i odpowiednia optymalizacja. Poza tym jak mawiają: u Felda losowość ma tworzyć problemy do rozwiązania, a nie decydować o zwycięstwie.

👉Tak, jeśli: lubisz ciężkie euro, analizowanie wielu zależności i gry, które odsłaniają swój potencjał dopiero po kilku partiach.
👉Nie, jeśli: szukasz szybkiej, intuicyjnej gry albo nie przepadasz za sałatką punktową i dużą liczbą dostępnych opcji.
➕Największy plus: ogromna regrywalność i swoboda budowania własnej strategii.
➖Największy minus: bardzo wysoki próg wejścia i ryzyko paraliżu decyzyjnego podczas pierwszych rozgrywek.

🎲 Czy warto?
Tak. Pod warunkiem, że wiecie, na co się piszecie. Civolution nie próbuje być łatwe ani przystępne. To gra, która nagradza cierpliwość i kolejne partie. A największą satysfakcję daje moment, kiedy po kilku godzinach rozgrywki odkrywacie, że... następnym razem zagracie zupełnie inaczej.

Jakie Wy macie wrażenia po Civolution?

Nic nie poradzę na to, że się jaram :) Nie dość, że Egipt to jeszcze autor Sabiki. 😍Kopia jest już zamówiona i szczerze ...
28/07/2026

Nic nie poradzę na to, że się jaram :) Nie dość, że Egipt to jeszcze autor Sabiki. 😍

Kopia jest już zamówiona i szczerze mówiąc, nie mogę się doczekać, aż wyląduje na stole a według .pl to już w czwartek!

Zapowiada się euro dokładnie w moim klimacie. Recenzenci zagraniczni piszą, że to nie jest gra, która próbuje wymyślić gatunek na nowo. Zamiast tego bierze kilka świetnych mechanik i łączy je w jedną, bardzo spójną całość. Najczęściej przewijają się opinie o satysfakcjonujących kombosach, wielu drogach do zwycięstwa i decyzjach, w których niemal każda akcja wpływa na kolejne.

To właśnie na to liczę najbardziej. Lubię gry, w których jedna dobrze zaplanowana tura uruchamia całą lawinę efektów, a nie tylko daje kilka punktów i przechodzi się dalej.

Oczywiście pojawiają się też ostrzeżenia. Plansza podobno na początku wygląda jak kokpit Boeinga, ikon jest mnóstwo, a przygotowanie gry do najszybszych nie należy. Ale jeśli później wszystko zaczyna "klikać", to dla mnie nie jest to wada, tylko część odkrywania gry.

Mam też cichą nadzieję, że Men-Nefer dołączy do grona tych eurogier, które po pierwszej partii każą od razu rozłożyć kolejną. A to dla mnie najlepsza rekomendacja.

Za jakiś czas wrócę z własną opinią. Zobaczymy, czy hype, który w zasadzie sam sobie nakręciłem jest prawdziwy, czy jednak Egipt okaże się mniej fascynujący, niż myślę. 😁

A Wy już graliście w Men-Nefer? Bez spoilerów, proszę! Spełnił Wasze oczekiwania?

Zdjęcie ze strony wydawcy.

Adres

Sosnowiec
41-200

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Plansza Na Maxa umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij

Kategoria