27/08/2026
Wredne Świnie od Muduko, kolejna karcianka, która ... nie zmieniła mojego zdania o karciankach 😁
Nie ukrywam, że gry karciane rzadko trafiają w mój gust. W zasadzie poza Innovation trudno mi wskazać tytuł oparty wyłącznie na kartach, do którego naprawdę chciałbym regularnie wracać. Wredne Świnie miały szansę przełamać tę niechęć, ale ostatecznie tylko ją potwierdziły.
To szybka gra o zbieraniu skarbów, ukrywaniu łupów i przeszkadzaniu pozostałym graczom. Jest trochę kombinowania, sporo złośliwości i bezpośredniej interakcji. Mechanizm ograniczonego miejsca na ręce jest całkiem sprytny: im więcej mamy skarbów, tym mniej kart akcji możemy trzymać. W praktyce jednak nie znalazłem tutaj niczego, co szczególnie zachęciłoby mnie do kolejnej partii.
Żeby było uczciwie: pozostałym graczom Wredne Świnie się podobały. Było trochę śmiechu, podkradania skarbów i wzajemnego robienia sobie na złość, więc gra najwyraźniej spełniła swoje zadanie. Ja siedziałem przy stole z poczuciem, że gram w jeszcze jedną lekką karciankę, o której prawdopodobnie szybko zapomnę.
👉Nie twierdzę, że Wredne Świnie są złą grą. To po prostu kolejny dowód na to, że chyba naprawdę nie jestem miłośnikiem karcianek. Innovation może spać spokojnie, nadal pozostaje wyjątkiem.