14/07/2026
Anna Marzec - k:
Coraz rzadziej, z mniejszą niż kiedyś pasją i zaangażowaniem zabieram głos. Często milknę, gdy dostrzegam, że moje słowa, zamiast sprowokować do refleksji, do dialogu, wymiany myśli - wywołują jedynie falę niewybrednych komentarzy ze strony tych, którzy mają inne niż ja spojrzenie na rzeczywistość. A przecież najbardziej wartościowe powinny być rozmowy z osobami o odmiennych poglądach - konfrontracja różnych postaw poszerza horyzonty, pozwala przyjmować różne perspektywy, różne punkty widzenia. Tyle teoria. Tak nie jest, jeśli nie ma dobrej woli po drugiej stronie. Jeśli jest tępy upór i aroganckie przekonanie o własnej, niepodważalnej racji.
Myślę, że bardzo dobrze nam wychodzi analizowanie rzeczywistości, diagnozowanie, wskazywanie źródeł określonych zjawisk - naukowcy potrafią wskazać przyczyny niskiej kultury umysłowej P***ków, psychologowie wiedzą, że za agresją i przemocą stoją głęboko zakorzenione kompleksy psychiczne i wewnętrzne deficyty. Wiemy - ale nie potrafimy znaleźć lekarstwa na głupotę i zło, które z tej głupoty wynika. Ignoranta nie zmusimy do zdobywania wiedzy, człowieka z psychicznymi deficytami nie zmusimy do terapii.
Niemiecki teolog Dietrich Bonhoeffer uważał, że głupota jest groźniejsza niż zło, że większość krzywd na świecie wynika z braku refleksji, ignorancji i ograniczonego myślenia. O ile ze złem można walczyć, można je rozpoznać i się mu przeciwstawiać - z głupotą jest trudniej, bo głupcy święcie wierzą w swoje racje. Głupota jest brakiem samodzielnego myślenia, wynika z ignorancji, często jest wywołana silnymi emocjami lub wpływem grupy.
Często spotykam się w internecie z sytuacją, gdzie w odpowiedzi na czyjeś spokojne, wyważone, mądre słowa następuje gwałtowny wylew silnych, najczęściej negatywnych reakcji - hejt, wyśmiewanie, obrażanie. W takiej sytuacji jakikolwiek dialog przestaje mieć sens. Bo rozum śpi, gdy emocje szaleją.
Politycy z premedytacją utrzymują społeczeństwo w stanie emocjonalnego pobudzenia, bo wtedy łatwiej jest ludźmi rządzić. Szukają pretekstów i rozpalają temat, aby osiągnąć jakąś polityczną korzyść. Doraźną korzyść - mają na uwadze poparcie, sondaże, zwiększenie szansy na władzę. Nie myślą o konsekwencjach w dalszej przyszłości. Otrzeźwienie przychodzi później - za późno - gdy "mądry P***k po szkodzie".
Mimo wszystko uważam, że nie możemy pozostawać obojętni. Obojętność wobec zła to też rodzaj przyzwolenia. Reagujmy na wszelkie przejawy nienawiści, na pogardę i szczucie na innych. Wyrażajmy sprzeciw. Tylko tyle i aż tyle.