15/04/2026
Warto przeczytać i udostępnić.
Ten przypadek opisuje mi w mailu Pani Elżbieta, a mi włosy stają dęba. Dopytuję ją gdzie to i jak to, a ona wszystko mi przekazuje - więc znam nazwę tego hospicjum i nazwisko lekarza odpowiedzialnego za tę sytuację. Przeczytajcie sami:
"Mój ojciec ma raka krtani, nie może przełykać, leży w hospicjum, gdyż potrzebuje stałej opieki. Jest osobą niewierzącą.
To, co tam zobaczyłam, wstrząsnęło mną.
Życie w hospicjum jest podporządkowane religijnemu rytuałowi. Codziennie transmisja mszy, potem rozdawanie kubeczków z wodą „do popicia wafla”, ksiądz roznosi hostie, pielęgniarki chodzą za nim z dzwoneczkami.
Mój tata po weekendzie był po silnych lekach przeciwbólowych. Półprzytomny, nie wiedział, co się z nim dzieje. Nie był w stanie jeść ani pić. I wtedy zobaczyłam coś białego w jego ustach. Wyjęłam to – to była hostia.
Odłożyłam ją na stolik.
Następnego dnia dostałam telefon, że mam natychmiast przyjechać. Myślałam, że chodzi o stan zdrowia ojca. Okazało się, że zostałam wezwana na coś, co mogę nazwać tylko sądem kapturowym.
W jednym pokoju: ordynator, lekarka, ksiądz, pielęgniarka oddziałowa, pielęgniarka dyżurna i psycholożka. I ja. Przez pół godziny byłam przepytywana i strofowana za to, że „obraziłam uczucia religijne”, bo odłożyłam hostię.
Zapytałam ich wprost: czy to jest placówka świecka czy religijna? Dano mi do zrozumienia, że jeśli się nie dostosuję, mogę zabrać ojca. Dodam tylko, że mój tata jest niereligijny. Komunię przyjmował tylko dlatego, żeby się nie wyłamywać.
Na koniec zapytałam o PEG, bo ojciec ma poważne problemy z jedzeniem po radioterapii. Usłyszałam, że nie planują. Bo lepiej, żeby – jeśli nie będzie mógł jeść – umarł, niż żeby go „uporczywie utrzymywać przy życiu”.
Wyszłam stamtąd wstrząśnięta. I najgorsze jest to, że nie mam gdzie zabrać ojca."
No i powiedzcie mi, jak reagować? Jak pomóc pani Elżbiecie i jej ojcu? Co można zrobić w tej sytuacji? Czy jest z nami prawnik?
Podawajcie to dalej i piszcie o swoich doświadczeniach z hospicjum. Czy w Polsce nie da się umrzeć na spokojnie!?
PS: Od razu informuję, że ilustrację wykonałem przy pomocy AI.