Natuli - dzieci są ważne

  • Home
  • Natuli - dzieci są ważne

Natuli - dzieci są ważne Natuli – dzieci są ważne
Internetowy magazyn dla świadomych rodziców, wydawnictwo i księgarnia.
(1)

Nie zapominajmy, czym jest szkoła...--------------📚 "Nowa dyscyplina" – książka o tym, czego potrzebuje dziecko, żeby ws...
31/08/2026

Nie zapominajmy, czym jest szkoła...

--------------
📚 "Nowa dyscyplina" – książka o tym, czego potrzebuje dziecko, żeby współpracować z dorosłym.
–––>>> Wydawnictwo Natuli

Jak to się mówi w internetach: Friendly reminder – i dla was, i dla nas!Kto wie, kiedy dziecko potrzebuje nowych butów?K...
29/08/2026

Jak to się mówi w internetach: Friendly reminder – i dla was, i dla nas!

Kto wie, kiedy dziecko potrzebuje nowych butów?
Kto zapisuje na wizytę u dentysty?
Kto sprawdza, co jest na obiad i czego brakuje w lodówce?
Kto pamięta, że kończy się papier toaletowy?
Kto pamięta o urodzinach, zebraniach i prezencie dla babci?

I nie chodzi o to, żeby wszystko dzielić po równo, ale o to, żeby sprawdzić, czy podział, który mamy, jest równie dobry dla obu stron. Równość nie zawsze oznacza 50/50. Oznacza, że obie osoby mogą powiedzieć: „ten układ jest dla mnie w porządku”.

I przypominamy (sobie i wam), że nie wystarczy umówić się ze sobą raz na zawsze. Warto co jakiś czas robić „update” – sprawdzać, czy układ, który sobie zaplanowaliśmy, nadal działa, czy może potrzebuje transformacji.

Czujecie, że wasz związkowy układ w odniesieniu do podziału obowiązków jest w porządku, czy... chcecie zmiany?

----------------
📚 Po dobre książki wpadajcie do księgarni Natuli, bo trwa wyprzedaż!

❤️ Serduszkowa adaptacja – polecamy wam pewien więziotwórczy rytuał.Narysuj na swojej dłoni i na dłoni dziecka małe serd...
29/08/2026

❤️ Serduszkowa adaptacja – polecamy wam pewien więziotwórczy rytuał.

Narysuj na swojej dłoni i na dłoni dziecka małe serduszko. Kiedy przyjdzie tęsknota, wystarczy na nie spojrzeć i przypomnieć sobie: „Jesteśmy połączeni, nawet kiedy jesteśmy osobno”.

Kiedy dziecko idzie do przedszkola, nie tylko poznaje nowe miejsce, dzieci i zasady. Na dłużej rozstaje się z osobami, które są jego bezpieczną bazą.

Dlatego w adaptacji tak ważna jest relacja z dorosłym, który przejmuje opiekę nad dzieckiem. Nauczycielka czy opiekunka nie jest tylko osobą, która „pilnuje” dziecka. To ktoś, komu dziecko może stopniowo oddać kawałek swojego serca – zaufać mu, szukać u niego pomocy, bliskości i poczucia bezpieczeństwa.

Dzieci nie mogą być dla siebie nawzajem taką bezpieczną bazą. Potrzebują spokojnego, dostępnego i uważnego dorosłego, który pomoże im przejść przez trudne emocje związane z rozłąką.

Adaptacja nie musi więc oznaczać:
„Dziecko musi nauczyć się radzić sobie bez rodzica”. Może oznaczać:
„Dziecko może nauczyć się, że poza domem też są dorośli, którym może zaufać”.

A wtedy z czasem przychodzi gotowość na odkrywanie nowego świata – już z poczuciem, że ktoś czuwa i że zawsze jest do kogo wrócić. ❤️

-------------
"Niuniuś i serce przedszkolaka" - książka o adaptacji, rozstaniu z rodzicem i przedszkolu.
–––>>> Wydawnictwo Natuli

I niech przykład z matką pokaże nam dziś ludzką twarz rodzicielstwa...-------------Poczucie własnej wartości to przekona...
27/08/2026

I niech przykład z matką pokaże nam dziś ludzką twarz rodzicielstwa...
-------------

Poczucie własnej wartości to przekonanie, że jestem wartościowym człowiekiem, zasługuję na szacunek i mam prawo być sobą – niezależnie od swoich osiągnięć, błędów czy niedoskonałości.

Samoocena to przede wszystkim to, jak siebie oceniam. Pomocne jest pojęcie adekwatnej samooceny, czyli oceny siebie w odniesieniu do konkretnych cech, umiejętności i kompetencji.

Zobaczmy to na przykładzie...
Adekwatna samoocena może być różna w różnych obszarach:
- Dobrze gotuję, ale nie jestem dobrą skrzypaczką.
- Jestem świetna w organizowaniu pracy, ale kiepsko orientuję się w terenie.
- Jestem dobrym rodzicem w wielu sytuacjach, ale czasem tracę cierpliwość.
Czyli – nie muszę uważać, że jestem dobra we wszystkim.

Natomiast poczucie własnej wartości można określić jako wewnętrzną pewność:
- Nie jestem wybitną skrzypaczką. I to niczego nie mówi o mojej wartości jako człowieka.

Wyobraźmy sobie kobietę, która mówi:
„Dzisiaj fatalnie radziłam sobie jako matka. Krzyczałam na dziecko. Ale to nie znaczy, że jestem złą, bezwartościową osobą.”
To pokazuje realną samoocenę i bardziej stabilne poczucie własnej wartości.

Adekwatna samoocena pozwala uniknąć pułapki „muszę myśleć o sobie pozytywnie”.
Nie polega ona na przekonywaniu siebie, że jesteśmy świetni we wszystkim. A raczej na tym, że potrafimy widzieć siebie możliwie realistycznie – zarówno swoje mocne strony, jak i ograniczenia. Czyli po ludzku!

A jak to jest z dziećmi?
Nie chodzi o to, żeby dziecko uważało, że jest najlepsze, najładniejsze, najmądrzejsze i zawsze sobie świetnie radzi. Taka „pozytywność” może wręcz prowadzić do zupełnie odwrotnych efektów.

Chodzi o coś znacznie bardziej stabilnego:
„Mogę nie umieć.”
„Mogę popełniać błędy.”
„Mogę być w czymś słabszy.”
„Mogę czegoś nie dostać.”
„Mogę nie być najlepszy.”
I nadal jestem wartościowym człowiekiem.

Dlatego zadaniem rodzica nie jest przekonać dziecko, że jest świetne we wszystkim. A raczej pomóc mu zobaczyć siebie realistycznie – i jednocześnie nauczyć, że jego wartość nie jest nagrodą za sukces.

––––––––––––
📚 "Jak nie odpalać się przy dziecku" – książka, która pokazuje, jak zmieniać swoje automatyczne reakcje.
–––>>> Wydawnictwo Natuli

Nie chcę turystyki kosmicznej, ale chcę czystego powietrza bez smogu w naszym mieście.Nie chcę autonomicznych samochodów...
26/08/2026

Nie chcę turystyki kosmicznej, ale chcę czystego powietrza bez smogu w naszym mieście.

Nie chcę autonomicznych samochodów, ale chcę bezpiecznej ścieżki rowerowej do przedszkola i szkoły.

Nie chcę “inteligentnych” miast, ale chcę naturalnych przestrzeni miejskich dla dzieci – starych, wielkich drzew i czystych rzek.

Nie chcę cyfrowych dzienników z dziesięcioma powiadomieniami dziennie, ale chcę normalnego, żywego kontaktu z nauczycielem.

Nie chcę bezobsługowych sklepów przyszłości, ale chcę pani ekspedientki w osiedlowym sklepie, która zna moje dziecko z imienia.

Nie chcę klinicznych konsultacji lekarskich przez awatara w sieci, ale chcę, żeby na wizytę u dziecięcego specjalisty (neurologa, ortopedy czy logopedy) na NFZ nie czekało się miesiącami.

Nie chcę podboju nowych galaktyk, ale chcę zadbać o ten jeden, jedyny dom, który już mamy dla naszych dzieci.

–––––––––––––
Żyjemy w czasach, w których mamy (prawie) wszystko, więc dlaczego poziom szczęścia młodych ludzi spada?

Wieloletnie badania prowadzone m.in. we współpracy z Uniwersytetem Oksfordzkim i Gallupem pokazują zaskakujący trend. O ile starsze pokolenia w krajach rozwiniętych często utrzymują stabilny poziom zadowolenia z życia, o tyle poziom szczęścia osób przed 25. rokiem życia gwałtownie spada (szczególnie w Ameryce Północnej i Europie Zachodniej).

Młodzi ludzie w najbogatszych krajach świata czują się gorzej niż ich rówieśnicy dwie dekady temu. Badacze wskazują, że obfitość dóbr materialnych została zjedzona przez presję technologiczną, niestabilność ekonomiczną (np. koszty mieszkania) oraz poczucie braku kontroli nad przyszłością (w tym lęk klimatyczny).
–––––––––––––
"Wystarczająco dobre życie" – co się liczy naprawdę!
–––>>> Wydawnictwo Natuli

To nieustanne napięcie między naturalnymi zmianami związanymi z ciążą i macierzyństwem (albo po prostu z życiem) a społe...
25/08/2026

To nieustanne napięcie między naturalnymi zmianami związanymi z ciążą i macierzyństwem (albo po prostu z życiem) a społecznym ideałem kontrolowanego ciała. Znacie je?
-------------------

Ciało kobiety: „Tak, ale tylko wtedy, kiedy mi pasuje. Kiedy służy moim celom. Kiedy jest atrakcyjne dokładnie w taki sposób, w jaki uważam, że być powinno”.

Jest to jedno z najbardziej akceptowanych, a zarazem bezwzględnych wymagań, jakie kultura stawia kobietom. Zgoda na kobiecą nagość i kobiece ciało jest niemal zawsze warunkowa. Ma być widoczne, ale tylko tam, gdzie eksponuje się je jako ozdobę, obietnicę lub produkt.

Problem zaczyna się wtedy, kiedy ciało przestaje być „użytkowe” w kulturowym sensie, a zaczyna pokazywać swoją fizjologię – kiedy po prostu robi to, co robi ludzkie ciało. Zmienia się w ciąży, rodzi, karmi, starzeje się. Ma blizny, rozstępy, zmarszczki, miękką skórę, obrzęki.

I właśnie wtedy, kiedy najbardziej pokazuje swoją biologiczną naturę, przestaje pasować do kulturowego obrazu tego, jak kobiece ciało powinno wyglądać.

”Masz rodzić dzieci, ale nigdy nie wyglądać, jakbyś rodziła dzieci”.
”Masz karmić piersią, ale nigdy nie wyglądać, jakbyś karmiła piersią”.
”Masz być mamą, ale nigdy nie wyglądać, jakbyś pełniła tę rolę”.

Ciało kobiety! Ono nie musi nikomu służyć – oprócz niej samej.
Twoje ciało wykonało gigantyczną pracę. Zasługuje na szacunek i czułość – dokładnie w takim stanie, w jakim jest dzisiaj.

------------
📚 "Połóg. Pierwszy rok życia rodzica" – holistyczny przewodnik po połogu i pierwszym roku życia z dzieckiem.
–––>>> Wydawnictwo Natuli

Nie musi być zadowolone, kiedy mówimy „nie”.Może przegrywać.Może czekać.Może czasem dostawać jedzenie, którego nie lubi....
24/08/2026

Nie musi być zadowolone, kiedy mówimy „nie”.
Może przegrywać.
Może czekać.
Może czasem dostawać jedzenie, którego nie lubi.
Nie musi cieszyć się z każdej naszej decyzji.
Nie musi być zadowolone z każdej granicy, jaką określamy.

To są sytuacje, które są rozwojowo potrzebne. Dziecko uczy się w nich znosić dyskomfort, frustrację i złość – czyli nieodłączne elementy życia.

Naszym zadaniem nie jest sprawić, żeby tych trudnych emocji nie było.
A to niestety wydaje się być nowym mitem rodzicielstwa – zadowolone i wiecznie szczęśliwe dziecko.

Tymczasem dziecko będzie się złościć, smucić, frustrować, nudzić i rozczarowywać. I dobrze. To nie są emocje, przed którymi trzeba je chronić. To doświadczenia, przez które musi przejść, żeby nauczyć się je przeżywać.
Nie możemy i nie musimy sprawić, żeby życie dziecka było pozbawione dyskomfortu. Możemy za to być obok, kiedy ten dyskomfort się pojawia.

Niech naszym rodzicielskim celem będzie to, żeby dziecko wiedziało i czuło, że nawet kiedy jest mu źle, nadal jest bezpieczne, kochane i nie jest z tym samo.

----------------
📚 "Nowa dyscyplina" – ciepłe, spokojne i pewne wychowanie od małego dziecka do nastolatka.
–––>>> Wydawnictwo Natuli

Dlaczego tak łatwo oceniamy innych rodziców?- „Jeszcze karmi piersią? W tym wieku?”- „Nie śpi samo? Przyzwyczailiście je...
22/08/2026

Dlaczego tak łatwo oceniamy innych rodziców?

- „Jeszcze karmi piersią? W tym wieku?”
- „Nie śpi samo? Przyzwyczailiście je do noszenia.”
- „Poszło do przedszkola? Tak szybko?”
- „Nie chodzi do przedszkola? Będzie mu trudniej wśród dzieci.”
- „Pozwalasz mu na tyle? Wejdzie ci na głowę.”
- „Dajesz mu telefon? Przecież to uzależnia.”

A przecież:
Nie wiemy, ile ta mama dziś nie spała.
Nie wiemy, z czym mierzy się to dziecko.
Nie wiemy, jakie decyzje rodzice podejmowali przez ostatnie miesiące.
Nie wiemy, co wydarzyło się chwilę wcześniej.

Może nie oceniamy innych rodziców dlatego, że naprawdę wiemy, co jest dla nich najlepsze. Ani dlatego, że naprawdę chcemy dla nich dobrze. Może oceniamy, żeby upewnić się, że nasze własne wybory są właściwe?

Być może ocena daje nam poczucie bezpieczeństwa. Jeśli uznam, że cudzy sposób jest zły, to na skali dobre – złe widzę, że mój własny jest właściwy. Zyskuję potwierdzenie swoich decyzji.

Jednocześnie każdy z nas niesie swój bagaż możliwości, zmęczenia, własnych deficytów, intuicji i prób radzenia sobie z codziennością. Kiedy zdejmujemy z siebie maskę nieomylności, łatwiej dostrzec, że obok nas stoją inni dorośli, którzy tak samo jak my po prostu starają się robić to, co mogą najlepiej.

Jesteśmy rodzicami w czasach zmiany. Mamy, które teraz mają dzieci w wieku 20 lat, to były pierwsze mamy, które odważyły się na radykalne w tamtych czasach decyzje: długie karmienie piersią, spanie z dzieckiem, noszenie w chuście... Ale na skali rodzicielstwa to dopiero początek i jesteśmy w wielkiej tranzycji – wszyscy uczymy się szacunku do dzieci i dopiero poznajemy ich naturę. Dlatego: nieśmy zmianę, bo to jest dobra zmiana, ale nieśmy ją z miłością i szacunkiem, także do dorosłych.

Bo wszyscy się uczymy!
–––––––
📚 "Wild child" – przewodnik, który łączy teorię z praktyką i prowadzi Cię krok po kroku przez najważniejsze obszary życia rodzinnego – od codziennych drobnostek po większe wyzwania, jakie stawia przed nami rodzicielstwo i życie z dziećmi.
–––>>> Wydawnictwo Natuli

Wracamy z tematem "niegrzecznych" myśli matek. Nie wiedziałam, czy dodawać ostatni punkt. Bałam się, że jest zbyt mocny....
21/08/2026

Wracamy z tematem "niegrzecznych" myśli matek. Nie wiedziałam, czy dodawać ostatni punkt. Bałam się, że jest zbyt mocny. Zapytałam moją siostrę, a ona powiedziała: „Mocny. Ale która z nas choć raz tak nie pomyślała?”
–––––––––
„Jestem mamą, ale wciąż czasem czuję się jak dziecko.”

„Jestem mamą, a czasem naprawdę już nie chcę nią być.”

„Nie zawsze lubię macierzyństwo. I to nie znaczy, że nie kocham mojego dziecka.”

„Czasem udaję, że słucham, kiedy tak naprawdę marzę tylko o ciszy.”

„Czasem chciałabym, żeby ktoś wreszcie zaopiekował się mną.”

„Czasem zastanawiam się, czy gdybym mogła cofnąć czas, wybrałabym macierzyństwo jeszcze raz.”

„Niegrzeczne” myśli matek to niewypowiedziane, ludzkie wątpliwości, które rzadko mieszczą się w idealnym obrazie macierzyństwa.
–––––––––
"Uwaga! Złość" – praktyczny przewodnik dla rodziców, którzy chcą lepiej radzić sobie z emocjami.
–––>>> Wydawnictwo Natuli

Mogłabym tak długo;) Macie pomysły, co można dodać do tej listy?----------Potrzeba ruchu.Dziecko nie jest „niegrzeczne” ...
20/08/2026

Mogłabym tak długo;) Macie pomysły, co można dodać do tej listy?
----------
Potrzeba ruchu.
Dziecko nie jest „niegrzeczne” dlatego, że biega zamiast siedzieć.

Niechęć do pożegnania z rodzicem.
Trudność z rozstaniem może wynikać z więzi, a nie z „manipulowania”.

Płacz kiedy coś nie wychodzi.
Samoregulacja dopiero się rozwija.

Mówienie „nie”.
To zdrowy znak narodzin odrębnego „ja”. Dlatego proponujemy określenie: okres autonomii, w miejsce ocennego “buntu dwulatka”.

Dotykanie swoich miejsc intymnych.
Dla małego dziecka to po prostu kolejny element odkrywania świata i własnego ciała, pozbawiony podtekstów dorosłych.

Lęk przed obcymi.
Naturalny instynkt przywiązania do głównego opiekuna, a nie „dzikość” czy brak uspołecznienia.

“Niegrzeczność”, czyli tzw. testowanie granic.
Dzieci sprawdzają, co się stanie, gdy zrobią coś inaczej. To jeden ze sposobów uczenia się zasad i przewidywania konsekwencji.

Wyrażanie frustracji biciem, gryzieniem lub kopaniem.
Małe dzieci nie mają jeszcze wykształconych mechanizmów hamowania w korze przedczołowej i słownie nie potrafią wyrazić bezsilności. Znajomość norm społecznych przychodzi z czasem.
----------
📚 "Mówią na to bunt" - o rozwoju małego dziecka w wieku 2-4 lat
–––>>> Wydawnictwo Natuli

Address


Alerts

Be the first to know and let us send you an email when Natuli - dzieci są ważne posts news and promotions. Your email address will not be used for any other purpose, and you can unsubscribe at any time.

Shortcuts

  • Want your business to be the top-listed Media Company?

Share