18/02/2026
Ruchome obrazy braci Lumierre, których uznaje się za twórców kina, stanowiły rewolucję, którą dzisiaj można porównać do nastania ery Internetu. Na początku XX wieku kinematografy (z gr. kinema - ruch) znane też jako Kinematographen-Theater, albo Lichtbild Theater wyrastały jak grzyby po deszczu w całej Europie w tym oczywiście i terenach Polski wszystkich zaborów. Co ciekawe Inowrocław, wówczas oczywiście jako (nazwa zaborców) Hohensalza mógł się poszczycić „teatrem światła” bardzo wcześnie, bo już od roku 1908.
Ujawnia to pocztówka wydana z pewnością po roku 1908 z podpisem Bahnhoffstrasse – czyli Dworcowa, gdzie na pierwszym planie widzimy kamienicę pod numerem 7, a wyżej szyld z osławionym napisem „Lichtbild Theater” czyli nic innego jak nasze „stare kino”.
Teatry światła u zarania swoich dziejów to były kameralne salki na kilkanaście, zwykle nie więcej niż 30 miejsc, gdzie o ścieżkę dźwiękową musiał zadbać tapper. Słowo też z języka niemieckiego tappen ( tappen auf dem Klavier) mające żartobliwy, a nawet nieco ironiczny wydźwięk oznaczający: „stukającego, brzdąkającego na klawiszach”.
Dodajmy, że nie był to jedyny tego typu przybytek w mieście, bo inny funkcjonował przy Królowej Jadwigi 14. A gdy odzyskaliśmy niepodległość, słowo „kino” było już w potocznym obiegu i w mieście pojawiały się kolejne: Bałtyk, Apollo (później Słońce), Stylowy, Pałac (tuż przed wojną przemianowane na As), „Kino Żołnierskie”, Żak, po wojnie kolejne: Ikar, Chemik (w Mątwach), no i współczesny „Kinomax”.
A w poniższym flashbacku wymieniony na wstępie Lichtbild Theater z 1908 roku.