15/05/2026
Jeszcze zanim poznałam Olka, angażował się w rzeczy ważne. Często bardzo trudne. Wolontariat w Malezji jako nauczyciel w szkole podstawowej. Praca w Afryce z dziećmi poparzonymi w pożarach i oblanych kwasem. Pomaganie tam, gdzie wielu odwraca wzrok, bo łatwiej nie widzieć. Od początku imponowało mi to, że chce działać. Naprawdę. Nie dla poklasku, nie dla „brawo”. Po prostu z potrzeby serca.
Kiedy pierwszy raz powiedział mi, że chce przebiec maraton na cel charytatywny, od razu wiedział, że chce zrobić to dla kobiet. Dla tych, których głos zbyt często jest ignorowany.
Miesiącami oglądałam jak wstawał o 5 rano, żeby przygotować się do biegu. Weekendy zaczynał od 10, 15, 20 kilometrów. Każdy trening był czymś więcej niż tylko sportem. To była jego forma powiedzenia: „nie jestem obojętny”.
42 kilometry dla kobiet.
42 kilometry dla
42 kilometry empatii, wsparcia i odwagi.
Ja wiem, że on sam by nic tutaj nie napisał…ale ostatnio został nominowany do NGO Hero w kategorii „Znani i Zaangażowani”. To wyróżnienie znaczy dla niego bardzo wiele…ale wiem, że by również Wam powiedział, że ono jest też Wasze. 🤍 Bo to Wy uwierzyliście w „42 km dla Polek”, wspieraliście ten bieg, tę ideę i tę walkę o świat, w którym kobiety mogą czuć się bezpieczne, ważne i wysłuchane. Olek przebiegł te 42 kilometry własnymi nogami, ale tak naprawdę biegł razem z Wami… dla kobiet, które próbują stanąć na nogi po doświadczeniu przemocy, dla budowania świata, w którym godność, bezpieczeństwo i równość nie są przywilejem, ale czymś, co należy się każdej z nas.
Nie potrafię opisać, jak ogromnie jestem z niego dumna. Dumna nie tylko dlatego, co robi. Ale przede wszystkim… jakim człowiekiem jest mój mąż. Jak pokazuje naszym córkom, że siła to nie tylko sukcesy i osiągnięcia. To wrażliwość. To reagowanie. To pomaganie bez oczekiwania niczego w zamian.
Olek…ja wiem, ze Ty wiesz jak bardzo jestem z Ciebie dumna ❤️