02/07/2026
Józef Skrzek, wybitny multiinstrumentalista, wokalista i kompozytor, twórca legendarnej formacji SBB, laureat tytułu Promotora Polski przyznawanego przez Fundację Polskiego Godła Promocyjnego i Krzysztofa Przybyła, obchodzi dzisiaj urodziny. Szanowny Maestro, redakcja "Magazynu Teraz Polska", życzy 150 zdrowych, kreatywnych, rodzinnych lat!
Artysta odsłoni dziś swoją gwiazdę w Alei Gwiazd KATO Blues Faces która upamiętnia wybitnych twórców związanych ze Śląskiem. Wydarzenie odbędzie się o godz. 18 na ul. Staromiejskiej w Katowicach.
Poniżej kilka fragmentów z reportażu Kamil Broszko opublikowanego w "Magazynie Teraz Polska". Zachęcamy do lektury całego tekstu z jednym z największych żyjących polskich i śląskich muzyków, z niezwykłym człowiekiem. (L1Nk w K0M3NT4RZU)
---
Wszystko zaczęło się w domu, pod okiem mamusi. Kochana Maria, bardzo nas muzycznie przygotowywała – mnie, brata i siostrę. Sama też była od pianistów, wychowała wielu uczniów, pracowała w szkole muzycznej, więc nasz dom był od początku nasycony dźwiękiem, dyscypliną ćwiczeń. Instrument stał pośrodku pokoju, jak jeszcze jeden domownik.
(...)
Przez różne muzyczne kręgi poznałem Tadeusza Nalepę. W ciągu kilku tygodni nauczyłem się grać na gitarze basowej, bo Tadeusz bardzo tego chciał. Z Akademii Muzycznej przeniosłem się więc nagle na scenę – od fortepianu i organów do zespołu Breakout. Niesamowita metamorfoza, niezwykłe przejście. Ale okazało się, że jestem niezły, a może nawet więcej. Zaczęły się zupełnie inne scenariusze: inne sceny, dźwięki, dynamiki.
(...)
Koledzy wyjechali w świat, bo wtedy po raz pierwszy od dawna można było dostać paszport. „Kurde, co teraz?” – myślałem. I właśnie wtedy ta aura płynąca z niebios spowodowała, że nagle spotkało się trzech muzyków: Apostolis Anthimos, Jerzy Piotrowski i ja. Z tego spotkania powstało SBB. Nazwaliśmy się Silesian Blues Band. Taki był wtedy trend, dużo było bluesa, a my spontanicznie w to weszliśmy.
(...)
Powstała Grupa Niemen – niesamowity, piękny skład, muzyka bardzo współczesna, a zarazem słowiańska i światowa. Byliśmy na swój sposób oryginalni i to zaczęło działać w kręgach europejskich. Zagraliśmy na wielkim festiwalu z absolutną czołówką świata: Mahavishnu Orchestra, Charlesem Mingusem… W ciągu mniej więcej pół roku przeszliśmy drogę z piwnicy na ważną europejską scenę. To jest po prostu szczęście. Trzeba mieć w życiu szczęście.
(...)
Później zaproszono nas do grania dużych koncertów na Węgrzech, w Budai Ifjúsági Park, gdzie bywało po kilkanaście tysięcy słuchaczy. Zdobywaliśmy też kolejne kraje bloku wschodniego. Czasy żelaznej kurtyny – dziwna sprawa z punktu widzenia rocka i śpiewania o wolności. Ale kiedy grasz, kiedy lecisz przez dźwięki, kiedy ludzie cię kochają, to ty kochasz świat i reszta nie ma znaczenia. Tak SBB szło dalej. Nagraliśmy płytę koncertową w warszawskiej Stodole, potem „Nowy horyzont”. Pojawiła się możliwość nagrania czegoś dla CBS, ale pan dyrektor wytwórni chciał, żeby nowy młody zespół najpierw zaistniał na rynku z muzyką komercyjną. Zaproponował disco. Przekonywałem, że nie możemy grać innej muzyki niż nasza własna, niż to, co kochamy, czujemy. On na to: „Jak zagracie disco, zarobicie pieniążki, to później będziecie mogli grać swoje. Załatwię wam ranczo pod Frankfurtem, będziecie ćwiczyć granie disco do woli”. Spróbowaliśmy, owszem, ale wyszło co najwyżej śmiesznie…
(...)
Dopiero później zrozumiałem, że to wszystko nazywa się polityką. W Brnie, na wielkim festiwalu dla 50 tys. ludzi, śpiewaliśmy: Freedom, I love freedom, you love freedom – prosty tekst wymyślony w kawiarni z kolegą z Londynu. Nagle okazało się, że dla nich to jest coś ogromnie ważnego, bo w Czechosłowacji była dyktatura. Ci młodzi ludzie pokochali nas tak, że staliśmy się dla nich synonimem wolności, i ta przyjaźń trwa do dziś. Tak samo było na Węgrzech, w Berlinie, w całym tym naszym wschodnim świecie.
(...)
W czasie prób i przedstawień rodzi się nasza córeczka, Karinka. Wody odchodzą wcześniej, pan ginekolog trochę się pomylił – mówił, że jeszcze jest czas. A to wszystko dzieje się w szpitalu wojskowym na Szaserów. Co za konfiguracja! „Kaligula”, dyktator na scenie, stan wojenny, a tu, w szpitalu wojskowym, rodzi się dziecko. Nagle zostaję ojcem. Genialna sprawa.
(...)
Niedługo później, na początku 1983 r., zagrałem w Kościele Świętego Krzyża w Warszawie. Tak zaczęła się moja droga w stronę organów i elektroniki – połączenia sacrum, Śląska, historii i przyszłości, które do dziś jest dla mnie jednym z najważniejszych wymiarów muzyki. Kiedy zacząłem grać na Kalwarii Piekarskiej, u kultowej Matki dla Śląska, zrozumiałem sens wiary.
(...)
Po utracie Alinki przeżyłem czas ogromnej rozpaczy. Dwie kobiety życia były dla mnie absolutnie kluczowe. Mama Maria prowadziła mnie do wieku Chrystusowego; razem z tatą Ludwikiem i całym rodzinnym sztabem przygotowali mnie znakomicie do tego, kim dziś jestem. A potem pojawiła się Alinka, która wprowadziła mnie w rodzinę, w męskie sprawy, w miłość. Te dwie kobiety życia gdzieś tam ciągle są ze mną. Bardzo mi ich brakuje.
(...)
Odwaga na scenie jest podstawową cechą artysty. Nie możesz chować się za wzmacniaczem, bo cię i tak zobaczą. Musisz się otworzyć. To też trwało, zanim do tego doszliśmy. Spotkania z Mahavishnu Orchestra – kiedy byliśmy z nimi prawie dwa tygodnie – pokazały nam, że świat jest bliżej, niż myślimy. John McLaughlin podchodzi i mówi: Hey, my friend, you can do everything. A my, chłopcy z placu, patrzymy: „O kurde”. Okazuje się, że świat kocha cię wtedy, kiedy ty go też potrafisz kochać.
(...)
Sztuką jest przede wszystkim życie. Musisz wiedzieć, jak odnaleźć się w rodzinie, jak reagować, odpowiadać na przeróżne sytuacje: czy wstać o piątej, czy pocieszyć córkę, która jest w stresie, czy zająć się inną, która ma swoje perypetie. To jest sztuka. Sztuką jest umieć przejść przez tę barierę dynamiki życiowej, która była, jest i będzie. Jeśli ją zrozumiesz – i jeśli nowe pokolenia ją zrozumieją – możesz iść dalej.
Zdjęcia wykonano podczas uroczystości przyznania tytułu Promotor Polski ze Śląska przez Fundację Polskiego Godła Promocyjnego i Krzysztofa Przybyła. Uroczystość odbyła się w ramach European Economic Congress Katowice, Poland. Fot. KAKA.media