23/11/2025
GDZIE JEST KSIĄDZ MAREK?
Był piątkowy wieczór, 7 listopada. Zegary wskazywały godzinę 19:30, gdy drzwi mieszkania przy ulicy Białowieskiej w Warszawie zamknęły się po raz ostatni. To wtedy Ksiądz Marek Wodawski wyszedł z domu i… ślad po nim zaginął.
Dla rodziny, przyjaciół i parafian z Anina czas się zatrzymał. To nie jest historia o kimś, kto chciał zniknąć. Bliscy mówią jednym głosem: to człowiek roztropny, odpowiedzialny, taki, który nigdy nie zostawiłby nikogo w potrzebie. „Nigdy rodzinie nie zrobiłby czegoś podobnego. To nie jest on” – te słowa jego siostry brzmią jak krzyk rozpaczy.
Co się stało tamtego wieczoru? Siostra zaginionego jest pewna: „Wydarzyła się jakaś sytuacja, która jest dla nas wszystkich szokująca, niepojęta, niezrozumiała, tajemnicza”.
👀 NIE SZUKAJCIE TYLKO SAMOCHODU. PATRZCIE W OCZY. Rodzina ma jedną, wielką prośbę: „Nie szukajcie jego samochodu, szukajcie jego”. „Patrzcie na ludzi, których mijacie. Bo to jest może ten człowiek, którego możecie uratować”.
Rozejrzyj się. Może miniesz go na ulicy? Ksiądz Marek ma 44 lata i 175 cm wzrostu. Ma ciemne, krótkie włosy i normalną budowę ciała. 🔴 ZNAK SZCZEGÓLNY: W chwili wyjścia z domu miał na sobie wyrazistą, CZERWONĄ BLUZĘ i niebieskie jeansy. Ten kolor rzuca się w oczy.
Choć najważniejszy jest człowiek, warto wiedzieć, czym mógł się poruszać. To szara (lub wpadająca w złoty) Skoda Fabia z 2015 roku o numerach WPI 40909.
Policja z warszawskiej Pragi-Południe apeluje: nie ignorujcie tej sprawy. Każda informacja, nawet ta pozornie błaha, może przerwać tę bolesną ciszę.
📞 WIDZIAŁEŚ GO? REAGUJ! Zadzwoń do Komendy przy ul. Grenadierów: (47) 723-76-30 (w dzień) lub (47) 723-76-55 (całodobowo). W nagłych wypadkach dzwoń na 112.
Udostępnij. Niech ta historia dotrze do każdego zakątka Polski. Może to właśnie Twój "share" sprawi, że Marek wróci do domu.
Link do tekstu w komentarzu