05/05/2026
Ogień. I to dosłownie 🔥🧑🚒
Miniony weekend na Autodrom Biłgoraj to pierwsza runda Mistrzostw Polski Supermoto — i mój powrót na tor po niemal roku przerwy. Wjechałem tam z głową pełną motywacji… ale tempo na treningach szybko mnie sprowadziło na ziemię. Brak precyzji, słabe czucie motocykla i stare opony zrobiły swoje.
⏱️Kwalifikacje zaczęły się obiecująco.
W końcu świeższe opony — i od razu więcej przyczepności, więcej pewności, więcej frajdy. Tam, gdzie dzień wcześniej był limit, nagle pojawił się duży zapas. W głowie: „ale to klei!”. W rzeczywistości… coś jednak nie grało. Motocykl wydawał się słabszy.
Zjazd do depo — patrzę na czas. Ledwie 0,2 sekundy szybciej niż wcześniej. Serio? Wracam na tor, cisnę jeszcze bardziej, opona trzyma jak szalona. To musi być dobry czas (nie był 🤭)
Drugi zjazd aby sprawdzić czas… i zaczyna się akcja. Krzyki, ktoś biegnie z gaśnicą.
„Pali ci się silnik!”
Patrzę — faktycznie dym 🤔
Szybka diagnoza od innych zawodników: nie wyjeżdżaj, możesz tylko pogorszyć sprawę. I tak kończą się moje kwalifikacje 🤷
Werdykt w paddocku: uszczelka pod głowicą. Olej kapał na rozgrzany silnik i to on zapłonął.
Rywalizacja w ten weekend dla mnie właśnie się skończyła. Zamiast tego szybka zmiana stroju i… wskoczyłem do budki komentatorskiej, żeby chociaż głosem wrócić na tor 🎤
Teraz pełna koncentracja na kolejną rundę — 23.05, Kartodrom Bydgoszcz. Motocykl trafia w najlepsze ręce Motorsport Addicts, więc wrócimy gotowi 💪🏻