Stary Wspaniały Świat

Stary Wspaniały Świat Świat przygód, biwakowania, bushcraftu, survivalu i dobrej literatury.

Jeśli ciekawi Cię świat przygód, biwakowania, bushcraftu, survivalu, a także dobra literatura, możesz odnaleźć tutaj źródło inspiracji dla swoich pasji.

Zmieniłem dziś rano przednią oponę na zapasową Schwalbe Winter z kolcami. Wczoraj w miasteczku pokierowali mnie do wiaty...
22/11/2025

Zmieniłem dziś rano przednią oponę na zapasową Schwalbe Winter z kolcami. Wczoraj w miasteczku pokierowali mnie do wiaty przy remizie strażackiej, gdzie zbudowałem fort ze stołów i napaliłem straszny żar. Wysuszyłem sprzęt. Pół nocy leżałem w cudnym cieple. Nad ranem przyszedł cierpki ziąb.

Miałem nie brać w ogóle forsy, ale tuż przed wyjazdem instynkt samozachowawczy wcisnął mi zaskórniaki na fakapy. Naprawiłem dzięki nim rower a teraz wbrew planom ratuję się gorącą kawą na trasie. Konsekwencja braku termosu.

Prowiant jednak mój i kilometry wszystkie moje. I każda noc w wełnianym kocu. I ciuchy, których od prawie trzech tygodni nie zdejmowałem! :)

Życie jest ciekawe. Mam suchą pałatkę więc jadę w niej jak namiot na kółkach w germańskim garnku. Dzisiaj będą biłgorajskie nuty.

Kolejny dzień podróży rowerem starodawnym przez Polskę. Minęło dwa i pół tygodnia snu pod chmurką, dziś pierwsza prawdzi...
21/11/2025

Kolejny dzień podróży rowerem starodawnym przez Polskę. Minęło dwa i pół tygodnia snu pod chmurką, dziś pierwsza prawdziwa próba charakteru. Ubranie mokre, widoczność zła, przyczepność gorsza. Humor dobry.

Wifi i chwilowe schronienie na stacji benzynowej.

Kolejny dzień podróży rowerem staromodnym. Pogubiłem się który. Siedemnasty?Zjechałem z gór i jadę na północ. Dwie istat...
20/11/2025

Kolejny dzień podróży rowerem staromodnym. Pogubiłem się który. Siedemnasty?

Zjechałem z gór i jadę na północ. Dwie istatnie noce cudnie późnojesienne. Nad brzegiem Soliny i gdzieś na szczycie góry.

Odkąd jem więcej tłuszczu to śpi się cieplej i jedzie lepiej.

Życie jest jeszcze lepsze :)
Howgh!

Bieszczady! Zgubiłem jedną z pałatek, spadła z roweru, więc zbudowałem szałas. Dwie noce spędziłem w dolince. Do posłani...
18/11/2025

Bieszczady!

Zgubiłem jedną z pałatek, spadła z roweru, więc zbudowałem szałas. Dwie noce spędziłem w dolince. Do posłania właziła mi salamandra i nie chciała dać się wygonić. Paliłem ogień, gotowałem wodę ze strumyka i cieszyłem się jesiennym lasem.

Dojeżdżam nad Solinę. Z trasy zgarnął mnie Marcin Szczepański i nakarmił żurem. Poczęstował kawą i wifi.

Jadę spać nad jeziorem. Trzeba wszystko wysuszyć po całonocnym marznącym deszczu i śniegu.

Życie jest dobre.

Trzynasty dzień listopadowej podróży przez Polskę rowerem staromodnym. Dolina górskiej rzeki, dziki wschód.Mam trzy bieg...
16/11/2025

Trzynasty dzień listopadowej podróży przez Polskę rowerem staromodnym. Dolina górskiej rzeki, dziki wschód.

Mam trzy biegi, stalowa ramę, a na niej wełniany koc, pałatkę, garnuszek i prowiant na ponad 3 tygodnie. Zjadłem już połowę, więc jedzie się nawet lekko. Nowe opony suną gładko, one jakieś takie jakby luksusowe.

Kłaniam się bogom zasięgów w świątyni obżarstwa. Nie jem nic, ale do Was nadaję. Dojechałem do miasta, z którego pochodził artysta malujący kosmiczne trupiszcza. Nie był podróżnikiem, z Doliny Sanu przeniósł się nad Dolinkę Służewiecką, skąd ja znów pochodzę i do dziś mieszkam w pobliżu. Mawiał że wyjście do maka na Wałbrzyskiej to najdalsza wyprawa jaka go interesuje. Trawa jest zawsze zieleńsza gdzie indziej jak widać. Chyba że zwiędnie i zbrzydnie, no to ja się na niej wyśpię, a Mistrz może by namalował, gdyby go nie zadźgali. Póki życia!

Howgh!

Yeah!Teraz wymienić obie, wywalić tylną, zostawić przednią na ewentualność śniegu i w drogę. Przede mną Bieszczady! :)Ho...
14/11/2025

Yeah!

Teraz wymienić obie, wywalić tylną, zostawić przednią na ewentualność śniegu i w drogę. Przede mną Bieszczady! :)

Howgh!

Noc była wietrzna, trzy stopnie na plusie. Obsypałem liśćmi namiot  żeby nie ciągnęło. Spałem na mokrej glinie w dolince...
14/11/2025

Noc była wietrzna, trzy stopnie na plusie. Obsypałem liśćmi namiot żeby nie ciągnęło. Spałem na mokrej glinie w dolince gdzieś na Pogórzu. Za materac służyło woskowane płótno, jedna warstwa koca i wełniany sweter. Dało radę.

O brzasku wyjąłem z butów okulary i broń, wzułem ubłocone oficerki, zwinąłem posłanie i złożyłem pałatki. Z kieszeni wyjąłem butelkę z wodą niańczoną nocą przy ciele i zalałem płatki owsiane z mlekiem w proszku, małą muchą której nie wyjąłem i saszetką cukru.

Zjechałem do miasta, czekam na paczkomat i jest okropnie. W Maku gra muzyka AI, która chwyta w pierwszych taktach, a potem odrzuca fałszywą emocją. Jasno, ludzie, czysto.

Dajcie już te opony i jedźmy z Gazelą w góry. Wieje mocno od południa. Droga będzie ciężka, ale uczciwa. Pogodziłem się z głodem. Stały towarzysz podróży.

Raport sytuacyjny 2.Dzień 10 podróży rowerem staromodnym przez Polskę południowo wschodnią.Jest mokro, wietrznie, bywa s...
13/11/2025

Raport sytuacyjny 2.

Dzień 10 podróży rowerem staromodnym przez Polskę południowo wschodnią.

Jest mokro, wietrznie, bywa słonecznie. Piękny listopad!

Opony nie dają rady trudom podróży. Rozłażą się. Jedna na amen, druga częściowo. Muszę zmienić na mocniejsze. Mój rower jest stary, holenderski i nikt nie ma pasujących wymiarów. Ironia polega na tym, że muszę złożyć pokłon nowoczesności i zamówić je przez internet. Czekając na przesyłkę krążę po podrzeszowskich wsiach i śpię w krzakach.

Oprócz tego wszystko gra. Zdrowie jest, policzki rumiane, ciało szczęśliwe wysiłkiem, świeżym powietrzem, długim snem, a i nawet trochę zadowolone z niedostatku kalorii.

Do tegom stworzone! Do ciągłej walki i zasłużonego po niej odpoczynku. Nie do gnicia w wiecznym dostatku.

Raport sytuacyjny!Na chwilę korzystam z darmowego wifi w macu. Niczego nie zamawiam i siedzę w ubłoconych buciorach jak ...
09/11/2025

Raport sytuacyjny!

Na chwilę korzystam z darmowego wifi w macu. Niczego nie zamawiam i siedzę w ubłoconych buciorach jak duch partyzanta tępą brzytwą golony.

W trasie dobrze, chociaż głodnawo. Jem za dużo sucharów i za mało tłuszczu. Objadam przydrożne jabłonki.

Ciepło. Tylko raz rozpaliłem ognisko, raczej z nudów.

Wodę biorę na stacjach benzynowych. Racje żywnościowe zalewam na zimno, tą wodą z kibla przydrożnego.

W nawigacji pomagają mi dobre ludzie po wsiach.

Zmieniłem trasę w trasie. Odbiłem na Sandomierz i Lasy Janowskie. W Stalowej Woli znajomy kiedyś dostał w mordę, ja jeszcze nie dostałem. Wszystko przed nami.

Możecie hejtować, nie przeczytam. Gaszę wifi, zaraz mnie stąd wyrzucą.

Howgh!

Gotowy na jazdę przez Polskę. :)Jeszcze tylko zalać bukłaki wodą, wyspać się porządnie, wyjąć z aparatu SIM, wyjąć portf...
02/11/2025

Gotowy na jazdę przez Polskę. :)

Jeszcze tylko zalać bukłaki wodą, wyspać się porządnie, wyjąć z aparatu SIM, wyjąć portfel i tradycyjnie zapomnieć papieru toaletowego.

Pogoda sprzyja, bo trochę pada. Miejmy to już za sobą. Najgorzej to jechać i bać się deszczu. Jak pada pierwszego dnia, człowiek robi się spokojny.

Ruszam jutro o 6 rano. Kierunek: Beskid Niski. Przede mną 24 dni włóczęgi. Dlaczego tyle? Bo dotąd zrobiłem 56, a "w 80 dni dookoła Polski" to ładne hasło.

Mam prowiant na cały wyjazd, mam wełniany koc, mam dwie pałatki. Mam świeczki. Nóż, rewolwer, szczotkę do zębów.

Howhg!

Jak może wyglądać rower starodawny, ze starodawnym sprzętem, który zapakowano na prawie miesiąc jazdy przez polski listo...
01/11/2025

Jak może wyglądać rower starodawny, ze starodawnym sprzętem, który zapakowano na prawie miesiąc jazdy przez polski listopad? Jakoś tak....

Miałem wyjechać już dzisiaj, ale zatrzymały mnie ważne sprawy finansowo-rodzinne. Wyruszam w poniedziałek!

Tymczasem dopracowuję wehikuł. Jest ciężko, ale albo bywało gorzej, albo ja nabrałem krzepy. Mogę go nawet od biedy podnieść. Na pierwszym, zimowym etapie nie było na to szans.

Szyję jakbym opracowywał nową teorię kwantową. Pocę się, krzyczę, pruję, łamię igłę, szarpię... ale w końcu jest. Mój be...
31/10/2025

Szyję jakbym opracowywał nową teorię kwantową. Pocę się, krzyczę, pruję, łamię igłę, szarpię... ale w końcu jest. Mój bedroll!

(Strażnicy narodowej czystości języka przybywajcie!).

Oto posłanie z woskowanego płótna (od spodu), grubego płótna od góry, z wkładką wełnianą z kołdry merynosowej. Zwinięte jest wodoodporne i można zapakować prosto na rower.

Zawiniątko waży 4 kg i można w nim spać na lekkim mrozie. Chroni od zimna, wilgoci, wiatru i pajonków. Nie potrzebuje torby, nie potrzebuje ścielenia. Odpinam troki, rozwijam i gotowe, można włazić. Ma suwak. Przy suwaku kląłem najgorzej, szczególnie gdy go przyszyłem na odwrót.

Moje burrito jest krzywe, jest przaśne, ale jest. Jest moje! Gdybym czekał na najpiękniejszego bedrolla z bajki, no to bym tylko starą panną podróżniczą został.

Adres

Czarnomorska 13 Lok. 23
Warsaw
02-758

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Stary Wspaniały Świat umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Stary Wspaniały Świat:

Udostępnij

Kategoria

Nasza historia

Stary Wspaniały Świat to dawna przygoda, wolność, odwaga i swada. Świat odległy czasem, ale bliski duchem. Świat z którego czerpać można garściami.

To przekłady nieznanych wcześniej zagranicznych autorów i sylwetki interesujących podróżników. To także relacje ze współczesnych wypraw podróżniczych czerpiących z mądrości dawnych pokoleń.

Jeśli ciekawi Cię świat przygód, biwakowania, bushcraftu, survivalu, a także dobra literatura, możesz odnaleźć tutaj źródło inspiracji dla swoich pasji. Zapraszamy!