28/07/2026
Niektóre historie mają swój ciąg dalszy. Nie tylko w kinie, ale i w rzeczywistości.
W naszym cyklu poświęconym twórczości Andrzeja Wajdy tym razem zatrzymujemy się przy „Człowieku z żelaza” – filmie z 1981 roku, będącym kontynuacją „Człowieka z marmuru” i jednym z najważniejszych dzieł w historii polskiego kina.
Opowiada on o losach Maćka Birkuta – syna Mateusza Birkuta, bohatera „Człowieka z marmuru” – który staje się jednym z przywódców strajku w Stoczni Gdańskiej. Wajda połączył fikcję z historią, przeplatając sceny fabularne autentycznymi materiałami archiwalnymi z Grudnia ’70 i Sierpnia ’80. Na ekranie pojawiają się także postacie, które współtworzyły tamte wydarzenia, m.in. Anna Walentynowicz i L**h Wałęsa.
„Człowiek z żelaza” powstawał w wyjątkowym momencie polskiej historii. Film zrealizowano w zaledwie pół roku – w rekordowym jak na tamte czasy tempie – a jego premiera stała się ważnym wydarzeniem społecznym. Do momentu wprowadzenia stanu wojennego obejrzało go ponad 5 milionów widzów, po czym z przyczyn politycznych został zdjęty z ekranów.
To właśnie ten film przyniósł Andrzejowi Wajdzie Złotą Palmę na Festiwalu Filmowym w Cannes – jedno z najważniejszych wyróżnień w światowym kinie. Był również nominowany do Oscara i Cezara, stając się najbardziej rozpoznawalnym filmowym świadectwem narodzin „Solidarności”.
Ponad cztery dekady po premierze „Człowiek z żelaza” wciąż przypomina, że kino potrafi nie tylko opowiadać o historii, ale także uczestniczyć w jej tworzeniu. To właśnie ta autentyczność sprawia, że film pozostaje jednym z najważniejszych obrazów o odwadze, solidarności i sile wspólnego działania.