28/05/2026
Niektóre dzieła wydają się niemożliwe do przeniesienia na ekran.
W kolejnej odsłonie naszej serii z okazji Roku Andrzeja Wajdy wracamy do jego filmu z 1972 roku – brawurowej adaptacji dramatu Stanisława Wyspiańskiego, uznawanej za jedno z najważniejszych osiągnięć w dorobku reżysera.
Akcja filmu rozgrywa się podczas wesela w podkrakowskich Bronowicach, gdzie spotykają się przedstawiciele dwóch światów: inteligencji i chłopstwa. Wśród rozmów, tańców i toastów ujawniają się różnice poglądów, niespełnione ambicje, historyczne traumy i marzenia o wolnej Polsce. Z czasem rzeczywistość miesza się z symboliką, a bohaterowie stają twarzą w twarz z własnymi lękami i narodowymi mitami.
Nikt nie wierzył, że „Wesele” da się przełożyć na ekran. Wajda udowodnił jednak, że jest to możliwe – i zrobił to po mistrzowsku. Zachowując poezję i symbolikę dramatu Wyspiańskiego, stworzył film pełen ruchu, emocji i niezwykłej wizualnej energii. Kamera Witolda Sobocińskiego, prowadzona w rytm muzyki Stanisława Radwana, nadała obrazowi hipnotyczny charakter, a znakomita obsada stworzyła kreacje, które na stałe zapisały się w historii polskiej kinematografii.
„Wesele” zachwyciło zarówno publiczność, jak i krytyków. Film zdobył m.in. Złote Grona za reżyserię, scenariusz, scenografię i zdjęcia oraz Srebrną Muszlę na festiwalu w San Sebastián.
Ponad pół wieku po premierze pozostaje czymś więcej niż ekranizacją szkolnej lektury. To fascynujący portret społeczeństwa, które marzy o wspólnocie, ale wciąż nie potrafi się porozumieć.