09/09/2026
WIEDZA W PIGUŁCE: Zdaniem niektórych naukowców rośliny mogą nawet rozpoznać kolor naszych koszul. Bez informacji o otaczającym środowisku trudno by im było przetrwać w świecie bezlitosnych praw natury. Każdy liść naszpikowany jest drobnymi sensorami – białkami, które są receptorami światła, temperatury czy nacisku. Dzięki nim rośliny wyczuwają podmuchy wiatru i wzmacniają swoje tkanki, co dla rolników paradoksalnie może oznaczać straty plonów. Z ich punktu widzenia lepiej by było, gdyby roślina, zamiast usztywniać łodygę, inwestowała np. w produkcję większej liczby nasion.
Choć rośliny nie przepadają za dotykiem, to uwielbiają światło i wyginają się w jego stronę, a taki ruch określa się mianem fototropizmu dodatniego (fototropizm ujemny to wzrost w przeciwną stronę). Tym uwielbieniem światła zachwycał się już Karol Darwin, lecz musiało minąć ponad 100 lat, zanim rozszyfrowano naturę tego procesu. Dopiero kilkanaście lat temu zidentyfikowano tajemniczy receptor światła, trafnie nazwany przez odkrywców fototropiną. Receptor ten reaguje na światło niebieskie oraz UVA, a tymczasem wiele reakcji w tkankach roślinnych wyzwalanych jest także przez inne barwy światła oraz promieniowanie UVB. Jak łatwo się domyślić, oznacza to istnienie także innych fotoreceptorów.
Dotychczas zidentyfikowano aż cztery typy takich białek, a każde z nich pełni trochę odmienną funkcję – regulują czas kwitnienia, kiełkowanie lub sprawiają, że roślina unika zacienionych miejsc. Rośliny wyczuwają także zmiany temperatury, a najbardziej rozpoznawalnym przykładem tzw. termonastii jest otwieranie się i zamykanie kwiatów krokusów i tulipanów. Wahania temperatury gleby stymulują także cebulki roślin do wypuszczania liści wczesną wiosną. [pj]