12/05/2019
"Wzorcowy obywatel, czyli dlaczego krytycznie odnosimy się do tzw. "Lewicy razem"?"
Pozory mylą często, a nawet zazwyczaj. Po pierwsze powinniśmy przyjrzeć się słowu "lewica". Współcześnie kojarzy się ono albo z liberalizmem obyczajowym, albo z socjalizmem gospodarczym. Współcześnie (czyli od 1990 roku) na polskiej scenie politycznej partie nazywające siebie lewicowymi praktycznie zawsze koncentrują się wokół liberalizmu światopoglądowego. Dlaczego? Powodów może być kilka, ale najbardziej prawdopodobny, to poddanie się prądowi współczesnego trendu socjaldemokratycznego, który nie odrzuca kapitalizmu. Ale to inna kwestia. Wracając do słowa lewica, wbrew swoim pierwotnym założeniom, nie ma już na celu pociągnięcia za sobą mas pracujących, a klasę średnią. A ponieważ nie proponuje w tym zakresie niczego poważnego, to swoją odmienność koncentruje na tzw. "lewicy obyczajowej". I tak zbudowana jest partia Razem.
Program tej partii namiętnie odnosi się do rzeczy, które pracownika nie interesują, gdyż ma na głowie rzeczy ważniejsze, takie jak przetrwanie, znalezienie pracy, szkoła dla swojego dziecka, mieszkanie i tym podobne. Aby ocenić partię, należy opisać "wzorcowego obywatela" za czasów jej przeszłych, przyszłych lub hipotetycznych rządów. Krótko mówiąc, jak będzie wyglądał człowiek. Gdzie będzie pracował, co jadł, jak się ubierał, jakie wyznawał wartości, co będzie czytał, kim będzie się czuł. Oto przykład: "wzorcowym obywatelem" współczesnej partii rządzącej będzie prawicowy konserwatysta, katolik, mający wiele dzieci, pracujący w polskiej firmie. "Wzorcowy obywatel" poprzedniej władzy, to prawdopodobnie Europejczyk, pracujący w zagranicznej korporacji o poglądach centrowych, wierzący lub nie, tolerancyjny, liberalny. I tak opisać można każdą partię.
Partia prawdziwie lewicowa powinna, przynajmniej w naszym rozumieniu, za swojego "wzorcowego obywatela" mieć robotnika, z żoną i dziećmi, samochodem bez leasingu, mieszkaniem bez kredytu, pracującego w polskim zakładzie pracy.
Tymczasem "WO" partii razem to prawdopodobnie 20 kilku letni człowiek, homoseksualista, zwolennik aborcji na żądanie, nie jedzący glutenu weganin, wróg kościoła, gdzieś tam pracujący z mieszkaniem z jakiegoś euro-funduszu, bez konkretów. O to chodzi. Czy Karol Marks obserwując wyzyskiwanych robotników wyobrażał sobie, że na jego nazwisko powoływać się będzie tego typu ugrupowanie?
Co więcej, razem jest skrajnie antykomunistyczne, czym się szczyci. Podkreśla pochodzenie z "Solidarności" (jak prawie każda inna partia w Polsce) i z dumą odrzuca oskarżenia o związki z komunizmem. A tymczasem ich koalicjant, szef Unii Pracy był przez kilkanaście lat członkiem PZPR do jej rozwiązania.
Partia razem jest również pro-europejska i kapitalistyczna. Dlaczego kapitalistyczna? Gdyż nie chce jego zniesienia. I o tym powiedziała pewna członkini tego ugrupowania. No i nieśmiertelny sojusz z pewną posłanką z ruchu Palikota, oraz rozmowy o koalicji z innym homoseksualnym kapitalistycznym politykiem od Palikota.
Dlaczego odnosimy się krytycznie? Ponieważ od socjalistów do liberałów daleka droga. My głosimy potrzebę sprawiedliwego podziału dóbr wypracowanych wspólnie na rzecz ogółu społeczeństwa w duchu wartości tradycyjnych i ideowo-chrześcijańskich, oni głoszą postulaty kolorowej lewicy i w zasadzie żadnych konkretnych zmian poza tym. Zrażają do siebie pracowników i osoby starsze, które są wierzące, a przede wszystkim ludzi wypatrujących w lewicy szansy na lepsze życie, którzy po takim zimnym prysznicu idą głosować na prawicę. Partia razem to twór mający za zadanie skompromitowanie lewicy w oczach wyborców, zapewniając tym samym kapitalistom wiele długich lat nieograniczonych rządów.
E.