Nie tylko popkultura

Nie tylko popkultura Jestem Wojtek. Siema! Jak coś obejrzę, to pierwsi się o tym dowiecie. Obiecuję.
(4)

(TOP 500 FILMÓW FILMWEBU). MIEJSCE 438: "PRAWDZIWA HISTORIA" ALBO RACZEJ NAJSZYBCZY INDIAŃCZYK? INDIANIN? NO NIE WIEM JA...
06/01/2026

(TOP 500 FILMÓW FILMWEBU). MIEJSCE 438: "PRAWDZIWA HISTORIA" ALBO RACZEJ NAJSZYBCZY INDIAŃCZYK? INDIANIN? NO NIE WIEM JAK TO ODMIENIĆ

Anthony Hopkins zapierdziela bardzo szybko.

Burt Munro ma jeden cel: pojechać do Utah i pobić rekord prędkości na swoim wysłużonym motocyklu marki Indian z 1920 roku. Brzmi jak typowy sportowy wyciskacz łez, ale w rękach Hopkinsa ta historia staje się czymś znacznie lepszym. To nie jest kolejny film o facecie, który krzyczy na horyzont, tylko o starszym panu z Nowej Zelandii, który jest po prostu nie do zdarcia.

Miło jest zobaczyć Sir Anthony’ego w roli, w której nie musi nikogo zjadać ani być mądrzejszym od całego FBI. Tutaj jest ciepły, uparty i tak autentyczny, że człowiek zaczyna kibicować maszynie, która ma prawo rozpaść się na każdym zakręcie. Zero zbędnego patosu, za to masa serca i nowozelandzkiego luzu.

Ocena Filmweb 7.42/10.
Moja ocena na Filmweb: 8/10

(Wyjaśnienie)
1. Nie ja ustalam pozycje w rankingu, tylko użytkownicy Filmwebu.
2. Jeśli ocena Wam się nie podoba to patrz punkt 1
3. Powyższe dwa punkty to wszystkie punkty.

ROWAN ATKINSON MA DZIŚ URODZINY. TO NIE TYLKO FASOLA ALE RÓWNIEŻ PRAWDZIWY KRÓL ASFALTU.Większość z nas kojarzy go z min...
06/01/2026

ROWAN ATKINSON MA DZIŚ URODZINY. TO NIE TYLKO FASOLA ALE RÓWNIEŻ PRAWDZIWY KRÓL ASFALTU.

Większość z nas kojarzy go z minami, które wykręcają twarz w nienaturalny sposób, albo z wiecznym pechem faceta z pluszowym misiem. Tymczasem Rowan Atkinson to jeden z najbardziej szanowanych kolekcjonerów i kierowców w świecie show-biznesu. I nie mówimy tu o trzymaniu aut pod kocem w klimatyzowanym garażu... on naprawdę potrafi z nich korzystać.

Jego historia z McLarenem F1 to już motoryzacyjna legenda. Atkinson rozbił tę bestię dwa razy, z czego raz dość konkretnie, owijając się wokół drzewa. Zamiast jednak spisać wóz na straty, wyremontował go za rekordowe kwoty z ubezpieczenia, pojeździł jeszcze kilkanaście lat i sprzedał z gigantycznym zyskiem. To się nazywa wyczucie rynku i pasja, która nie boi się wysokich obrotów.

Jeśli ktoś miał jeszcze wątpliwości co do jego umiejętności, to rozwiał je słynny występ w Top Gear. W segmencie „Gwiazda w samochodzie za rozsądną cenę” Rowan wykręcił czas 1:44.2. Przez bardzo długi czas nikt nie był w stanie go pobić. Jeremy Clarkson był w autentycznym szoku, a my dostaliśmy dowód, że pod maską spokojnego brytyjskiego dżentelmena kryje się rasowy kierowca wyścigowy.

W jego garażu gościły takie perełki jak Aston Martin V8 Vantage Zagato czy Lancia Delta HF Integrale. Atkinson udowadnia, że można być ikoną komedii fizycznej i jednocześnie mieć absolutnie bezbłędny, surowy gust motoryzacyjny. To chyba najbardziej „cool” facet w branży, o czym rzadko pamiętamy, patrząc na jego kolejne ekranowe wygłupy.

SZKODA, ŻE ALICIA VIKANDER NIE DOSTAŁA DRUGIEJ SZANSY JAKO LARA CROFT. TO BYŁ SOLIDNY REBOOT, KTÓRY ZASŁUGIWAŁ NA WIĘCEJ...
05/01/2026

SZKODA, ŻE ALICIA VIKANDER NIE DOSTAŁA DRUGIEJ SZANSY JAKO LARA CROFT. TO BYŁ SOLIDNY REBOOT, KTÓRY ZASŁUGIWAŁ NA WIĘCEJ.

Film z 2018 roku był jak powiew świeżości w świecie ekranizacji gier. Zamiast przerysowanej, niemal komiksowej wersji, dostaliśmy dziewczynę, która faktycznie musi się postarać, żeby przeżyć, a każdy upadek i rana realnie ją bolą. To był survival z prawdziwego zdarzenia, a nie pokaz mody w dżungli.

Co istotne, twórcy świetnie zrozumieli fenomen nowej trylogii gier, która zrestartowała markę w 2013 roku. Produkcja z Vikander idealnie oddawała ten duszny, surowy klimat „Survivor Trilogy”… tam też Lara nie była jeszcze maszyną do zabijania, tylko przerażoną, ale zdeterminowaną archeolożką. Skoro gracze na całym świecie zachwycili się tą nową, ludzką twarzą panny Croft, to aż dziwne, że filmowa wersja nie dostała kredytu zaufania na kontynuację tej drogi.

Alicia Vikander włożyła w tę rolę mnóstwo pracy i to było widać w każdej scenie. Jej Lara była zdeterminowana, sprawna i przede wszystkim autentyczna. Niestety, spora część „fanów” uznała, że najważniejszym parametrem filmu nie jest scenariusz czy dynamika akcji, ale rozmiar miseczki głównej bohaterki. Serio, ocenianie jakości kina przygodowego przez pryzmat biustu aktorki to wyższy poziom żenady.

Zamiast dostać fajnie zapowiadającą się serię, zostaliśmy z jednym filmem i masą zmarnowanego potencjału. Wielka szkoda, bo Vikander miała wszystko, żeby stać się twarzą tej marki na lata. Zamiast tego dostaliśmy produkcyjne piekiełko i ostateczne skasowanie planów na sequel, co przy tak udanym materiale źródłowym po prostu boli.

ALE Z TĄ KAMPANIĄ PROMOCYJNĄ "GREENLAND 2" TO GRUBO PRZESADZILI. SĄ JAKIEŚ GRANICE! NA PRZYKŁAD GRANICE SUWERENNYCH PAŃS...
05/01/2026

ALE Z TĄ KAMPANIĄ PROMOCYJNĄ "GREENLAND 2" TO GRUBO PRZESADZILI. SĄ JAKIEŚ GRANICE! NA PRZYKŁAD GRANICE SUWERENNYCH PAŃSTW TAKICH JAK KRÓLESTWO DANII!

A popkulturowo to w sumie czekam na sequel bo jedynka była bardzo ciekawym podejściem do tematu filmu katastroficznego. Teraz wchodzimy w tryb postapo. A wujas Gerard zawsze na propsie!

(TOP 500 FILMÓW FILMWEBU). MIEJSCE 439: "DŻENTELMENI" - GUY RICHIE NADAL W DOSKONAŁEJ FORMIE I Z DIABIELNIE DOBRĄ OBSADĄ...
05/01/2026

(TOP 500 FILMÓW FILMWEBU). MIEJSCE 439: "DŻENTELMENI" - GUY RICHIE NADAL W DOSKONAŁEJ FORMIE I Z DIABIELNIE DOBRĄ OBSADĄ

Ritchie przypomniał sobie, że najlepiej czuje się w świecie brytyjskich gangsterów, drogich garniturów i absurdalnie szybkich dialogów. Nie ma tu absolutnie nic odkrywczego, ale kogo to obchodzi, skoro całość ogląda się z taką satysfakcją?

Matthew McConaughey pasuje do tej stylistyki jak ulał. Gość ma w sobie ten specyficzny luz, który sprawia, że nawet kiedy mówi o rozliczaniu konkurencji, brzmi jak mentor z bardzo drogiego kursu rozwoju osobistego. Połączenie jego teksaskiej charyzmy z brytyjską flegmą reszty obsady to castingowy strzał w dziesiątkę.

Zresztą drugi plan kradnie tu show przy każdej okazji. Hugh Grant jako śliski detektyw-plotkarz i Colin Farrell w dresie to oddzielne powody, dla których warto ten film odświeżyć. Ritchie nie wymyślił koła na nowo, po prostu napompował je porządną dawką cynizmu i czarnego humoru.

To ten typ kina, który nie udaje głębszego, niż jest w rzeczywistości, i właśnie za to go lubimy. Jeśli szukacie stylowej rozrywki bez zbędnego zadęcia, to Mickey Pearson i jego ekipa dowieźli temat w stu procentach

Ocena Filmweb 7.42/10.
Moja ocena na Filmweb: 8/10

(Wyjaśnienie)
1. Nie ja ustalam pozycje w rankingu, tylko użytkownicy Filmwebu.
2. Jeśli ocena Wam się nie podoba to patrz punkt 1
3. Powyższe dwa punkty to wszystkie punkty.

DZIŚ O GOŚCIU, KTÓRY NAPRAWDĘ BARDZO CHCE OSCARA I UZNANIA. TO DRUGIE MA, A TEGO PIERSZEGO JESZCZE SIĘ NIE DOCZEKAŁ. BRA...
05/01/2026

DZIŚ O GOŚCIU, KTÓRY NAPRAWDĘ BARDZO CHCE OSCARA I UZNANIA. TO DRUGIE MA, A TEGO PIERSZEGO JESZCZE SIĘ NIE DOCZEKAŁ. BRADLEY COOPER!

Ma dziś urodziny! Dlatego rzecz jasna o nim wspominam. Bradley to jeden z moich ulubionych amerykańskich aktorów.

Rozpiętność warsztatowa spora... od komedii o nakacowanych i pijanych ziomeczkach na kawalerskich, po biopic wybitnego kompozytora, przy którym spędził lata, ucząc się machania batutą tak bardzo, jak to tylko możliwe.

Problem z Bradleyem jest jednak taki, że czasem widać, jak strasznie mu zależy. Momentami mam wrażenie, że gdyby Akademia ogłosiła, że Oscara dostaje się za zjedzenie surowej wątroby niedźwiedzia na wizji, Cooper zrobiłby to bez mrugnięcia okiem i popijania. Ta jego ambicja bywa wręcz namacalna i dla niektórych męcząca, ale hej... facet po prostu dowozi.

Od czasu „Poradnika pozytywnego myślenia” gość właściwie nie schodzi z pewnego, bardzo wysokiego poziomu. Nawet jako szop pracz w Marvelu potrafił wycisnąć z cyfrowej postaci więcej emocji niż niejeden „poważny” aktor z krwi i kości w oscarowym dramacie. A „Narodziny gwiazdy”? Można się krzywić na kolejny remake, ale chemia z Gagą była tak gęsta, że można ją było kroić nożem.

Czy w końcu dostanie tę statuetkę?

Pewnie tak, pewnie za rolę, w której będzie kompletnie nie do poznania pod toną lateksu i charakteryzacji. Ale nawet bez tego złotego faceta na półce, Cooper to dziś absolutna ekstraklasa. Choć on sam najwyraźniej uważa, że bez Oscara impreza się nie liczy.

JA TO SIĘ TROCHĘ NIE DZIWIĘ PUŁKOWNIKOWI, ŻE POLECIAŁ NA PŁOMIENNY CHARAKTEREK PANI VARANG. ZAGRAŁA JĄ OONA CHAPLINTak. ...
04/01/2026

JA TO SIĘ TROCHĘ NIE DZIWIĘ PUŁKOWNIKOWI, ŻE POLECIAŁ NA PŁOMIENNY CHARAKTEREK PANI VARANG. ZAGRAŁA JĄ OONA CHAPLIN

Tak. Ta Oona z tych Chaplinów. Wnuczka Charliego i ekranowa żona Króla Północy - Robba Starka. Brutalnie zasztyletowana w błogosławionym stanie.

W Avatarze to wiadomo, CGI i komupter, ale sposób nagrywania, czyli motion capture, sprawia, że aktor może się aktorsko... wykazać. No i pani Oona się wykazała.

ZACZYNAM SIĘ POWAŻNIE ZASTANAWIAĆ. CO JA BYM ZROBIŁ NA MIEJSCU COOPERA?Nolan uwielbia mieszać wielką naukę z osobistymi ...
04/01/2026

ZACZYNAM SIĘ POWAŻNIE ZASTANAWIAĆ. CO JA BYM ZROBIŁ NA MIEJSCU COOPERA?

Nolan uwielbia mieszać wielką naukę z osobistymi dramatami, ale tutaj uderzył wyjątkowo celnie. Z jednej strony mamy misję ostatniej szansy, która ma zapobiec uduszeniu się gatunku w pyle, a z drugiej. Płaczącą Murph, która nie rozumie, dlaczego tata wychodzi „po mleko” daleko w kosmos. Łatwo oceniać z kanapy, ale ta decyzja to w zasadzie wybór między byciem dobrym ojcem a byciem zbawcą świata.

Scena, w której Cooper ogląda nagrania od dorosłych już dzieci po powrocie z planety Millera, to absolutny emocjonalny nokaut. Matthew McConaughey wycisnął z tego momentu wszystko. Widzimy faceta, który w kilka godzin stracił kilkadziesiąt lat z życia swoich bliskich. To boli bardziej niż jakakolwiek fizyczna rana, bo przypomina, że w kosmosie najdroższą walutą nie jest paliwo, tylko czas, którego nie da się odzyskać.

Można oczywiście ironizować, że te wszystkie monologi o miłości jako siły potężniejszej niż grawitacja brzmią trochę jak z poradnika motywacyjnego, ale w kontekście tej historii to po prostu działa. Cooper nie wybrał misji z chęci przygody. On próbował uratować przyszłość swojej córki, godząc się na to, że prawdopodobnie nigdy więcej jej nie przytuli. To paradoks, który zostaje w głowie długo po napisach końcowych.

Nie wiem co bym zrobił.

(TOP 500 FILMÓW FILMWEBU). MIEJSCE 440: "LAS VEGAS PARANO". JAZDA BEZ TRZYMANKI W SERCU AMERYKAŃSKIEGO SNU. TERRY GILLIA...
04/01/2026

(TOP 500 FILMÓW FILMWEBU). MIEJSCE 440: "LAS VEGAS PARANO". JAZDA BEZ TRZYMANKI W SERCU AMERYKAŃSKIEGO SNU. TERRY GILLIAM KLASYCZNY

"Las Vegas Parano" to nie jest zwykły film drogi, który puszcza się do niedzielnego obiadu. To totalna jazda po bandzie, gdzie rzeczywistość miesza się z halucynacjami tak płynnie, że sami zaczynamy się zastanawiać, co przed chwilą wydarzyło się na ekranie. Gilliam jako jeden z niewielu potrafił oddać ten specyficzny, brudny i chaotyczny stan umysłu kogoś, kto zdecydowanie przesadził z zawartością bagażnika.

Johnny Depp jako Hunter S. Thompson to absolutne mistrzostwo. Te nerwowe ruchy, mruczenie pod nosem i wieczna panika w oczach. Ale Benicio Del Toro w roli Doktora Gonzo wcale mu nie ustępuje. Razem tworzą duet tak toksyczny i odklejony, że aż trudno uwierzyć, jak dobrze ogląda się ich wspólny zjazd do piekła.

To kino specyficzne, momentami męczące i celowo obrzydliwe, ale właśnie w tym tkwi jego siła. Nie znajdziecie tu ładnych widokówek z Vegas, tylko bolesną i groteskową dekonstrukcję mitu o wielkiej Ameryce. Jeśli szukacie tu logiki, to pomyliliście adresy... tu liczy się tylko klimat i czyste, nieskrępowane szaleństwo, które zostaje w głowie na długo po napisach końcowych.

Kocham i nienawidzę jednocześnie.

Ocena Filmweb 7.42/10.
Moja ocena na Filmweb: 8/10

(Wyjaśnienie)
1. Nie ja ustalam pozycje w rankingu, tylko użytkownicy Filmwebu.
2. Jeśli ocena Wam się nie podoba to patrz punkt 1
3. Powyższe dwa punkty to wszystkie punkty.

POPULARNA OPINIA: HERMIONA I HARRY POWINNI BYĆ RAZEM. RON TO ŚWIETNY GOŚĆ, ALE TO NIE BYŁ TEN POZIOM DOPASOWANIA.Umówmy ...
04/01/2026

POPULARNA OPINIA: HERMIONA I HARRY POWINNI BYĆ RAZEM. RON TO ŚWIETNY GOŚĆ, ALE TO NIE BYŁ TEN POZIOM DOPASOWANIA.

Umówmy się, chemia między Ronem a Hermioną opierała się głównie na wiecznych kłótniach i docinkach. Na papierze motyw „kto się czubi, ten się lubi” wygląda uroczo, ale w dorosłym życiu taka dynamika bywa po prostu wyczerpująca. Harry i Hermiona z kolei rozumieli się bez słów, zwłaszcza w momentach, gdy świat wokół nich dosłownie płonął.

Nawet sama J.K. Rowling przyznała po latach, że sparowanie Hermiony z Ronem było podyktowane bardziej jej osobistymi pobudkami niż logiką samej historii. W filmach widać to jeszcze wyraźniej... scena tańca w namiocie z „Insygniów Śmierci” ma w sobie więcej autentycznego ciepła i duchowego porozumienia niż wszystkie sceny zazdrości Rona razem wzięte.

Hermiona Potter brzmi nie tylko zacnie, ale przede wszystkim sensownie. To byłaby para oparta na wzajemnym szacunku i wspólnym intelekcie, gdzie nikt nie musiałby przepraszać za to, że jest „zbyt ambitny”. Ron w tym układzie zawsze wydawał się kimś, kto próbuje dogonić resztę, co na dłuższą metę musiało rodzić kompleksy.

Wybór Harry'ego wydawał się po prostu naturalną ewolucją ich przyjaźni. Zamiast tego dostaliśmy klasyczny schemat, w którym główny bohater bierze siostrę najlepszego kumpla, a ten z kolei żeni się z najmądrzejszą dziewczyną w roczniku. Bezpieczne, miłe, ale czy trafne? No niekoniecznie.

ZROBILI Z NANCY WHEELER SARĘ CONNOR I ELEN RIPLEY W JEDNYM. I ZAJEBIŚCIENancy z pierwszego sezonu? Grzeczna dziewczyna w...
03/01/2026

ZROBILI Z NANCY WHEELER SARĘ CONNOR I ELEN RIPLEY W JEDNYM. I ZAJEBIŚCIE

Nancy z pierwszego sezonu? Grzeczna dziewczyna w sweterku, która martwiła się o oceny i miłosne rozterki. Trochę czasu minęło, parę potworów padło i nagle dostajemy postać, która przeładowuje strzelbę z taką gracją, że aż chce się bić brawo.

Najlepsze w tej przemianie jest to, że nie wzięła się z sufitu. To nie był nagły „power up” pod publiczkę, tylko konsekwentna ewolucja kogoś, kto po prostu przestał się bać. Twórcy uciekli od schematu damy w opałach, robiąc z niej postać, która prędzej sama uratuje miasteczko, zanim chłopaki zdążą rozłożyć planszę do D&D.

Miks Ripley z Connor siedzi tu idealnie. Jest w tym chłodna kalkulacja, jest odwaga i zero zbędnego gadania. Nancy nie potrzebuje supermocy Nastki, żeby ogarniać Demki. Wystarczy determinacja, umiejetność obsługi broni i dobra celność.

I szczerze?

Fajnie wyszło.

NAJWIĘKSZE KLAPY FINANSOWE? JEDNO SPORE ZASKOCZENIE.1. Śnieżka - ponad 200 mln dolarów w plecy xD. CIEKAWE CO BYŁO POWOD...
03/01/2026

NAJWIĘKSZE KLAPY FINANSOWE? JEDNO SPORE ZASKOCZENIE.

1. Śnieżka - ponad 200 mln dolarów w plecy xD. CIEKAWE CO BYŁO POWODEM
2. Mission: Impossible: The Final Reckoning - ponad 150 mln dolarów strat bo budżet napompowany do 400 mln.
3. Tron: Ares - ponad 132 mln dolarów straty. Tak dobrze im poszło, że nawet ja w końcu nie poszedłem do kina.

Adres

Warsaw

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Nie tylko popkultura umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Nie tylko popkultura:

Udostępnij

Kategoria

Jak to jest mieć fanpage?

Moim zdaniem to nie ma tak, że dobrze albo że niedobrze. Gdybym miał powiedzieć, co cenię w życiu najbardziej, powiedziałbym, że lajki, reakcje i komentarze. Ekhm... Ludzi, którzy udzielali się w dyskusjach, kiedy chciałem poznać ich opinie albo podzielić się swoją. I co ciekawe, to właśnie przypadkowe spotkania wpływają na nasze życie.

Chodzi o to, że kiedy wyznaje się pewne wartości, nawet pozornie uniwersalne, bywa, że nie znajduje się zrozumienia, które by tak rzec, które pomaga się nam rozwijać. Ja miałem szczęście, by tak rzec, ponieważ je znalazłem. I dziękuję życiu.

Dziękuję mu, życie to śpiew, życie to taniec, życie to miłość. Wielu ludzi pyta mnie o to samo, “ale jak ty to robisz?”, skąd czerpiesz tę radość? A ja odpowiadam, że to proste, to umiłowanie popkultury i technologii to właśnie ono sprawia, że dzisiaj na przykład mam fanpage, a jutro... kto wie, dlaczego by nie, oddam się pracy społecznej i będę ot, choćby robić filmy na YouTube.