Auto Plus Radio i TV

Auto Plus Radio i TV Auto Plus Radio i TV to: audycje radiowe, programy TV, imprezy motoryzacyjne, motorsport... . Zapraszamy !

Słuchajcie nas: Melo Radio ( Moto Warszawa ), Radio 7 ( Auto Moto 7 ).

Wrażenia z jazdy - Foto-aneks Korzystny – Chery Tiggo 8  Super Hybrid Prestige. Kolejny chiński samochód trafił do nasze...
15/07/2026

Wrażenia z jazdy - Foto-aneks
Korzystny – Chery Tiggo 8 Super Hybrid Prestige.
Kolejny chiński samochód trafił do naszej redakcji. Kolejny, który nas pozytywnie zaskoczył, ale ... no właśnie... samochody chińskie mają taką denerwującą cechę. Niby wszystko jest OK, ale zawsze pojawi się jakieś "ale".
Chery Tiggo 8 to prawie dziesięcioletnia konstrukcja. Niestety, widać to już na pierwszy rzut oka. Nadwozie tego dużego SUV-a pozbawione jest tak zwanych "upiększaczy", sprawia wrażenie solidnego. Drzwi otwierane są nadal modnymi jeszcze niedawno chowanymi klamkami, i to tymi najmniej wygodnymi oraz bezpiecznymi, przypominającymi wystające kołki. Dziewiętnastocalowe koła "obute" są w opony o wysokim profilu. Po obu stronach pojazdu na tylnych błotnikach są klapki - pod jedną z nich wlew paliwa, pod drugą gniazdko do ładowania akumulatora trakcyjnego.
Wnętrze, już chwile po otwarciu drzwi, zaskakuje przestronnością. Takim właśnie musi być, bo może tam podróżować siedem osób. Tak więc - przednie fotele są bardzo wygodne, choć - znowu pewne "ale" - fotel pasażera nie ma regulacji wysokości, za to ma regulowaną podpórkę pod nogi. Po rozłożeniu fotel "zaprasza" do spania. Ale nie polecamy czynić tego w podróży. Zawsze bezpieczniej jest, gdy pasażer wspomaga kierowcę w jego pracy. Kanapa drugiego rzędu, dzielona 1/3 na 2/3 jest przesuwana, z regulacją pochylenia oparć i z ogrzewaniem. Gdy złożymy jedną z części owej kanapy i rozłożymy fotele trzeciego rzędu, otrzymamy sporą przestrzeń. Na tych dodatkowych fotelach mieszczą się nawet osoby dorosłe - oczywiście w rozmiarze do "M" włącznie. Deska rozdzielcza oczywiście w chińskim stylu, a więc są dwa ekrany. Ten przed kierowcą bez specjalnych możliwości konfiguracji (a szkoda). Ten "od multimediów", większy od tabletu, tematycznie i teoretycznie współpracuje z nawigacją. Niestety, ta fabryczna nie działa (brak karty), a ta ze smartfona (połączenie bezprzewodowe) "konsumuje" z niego prąd - proszę uprzejmie - jest ładowarka bezprzewodowa (tylko trzeba mieć smartfon z możliwością takiego ładowania). Fizyczne przyciski - tylko te najważniejsze - czyli wybrane z klimatyzacji i ogrzewania szyb. Niestety! - boczne lusterka wsteczne ustawiane tylko z ekranu, podobnie jak obsługa hamulca pomocniczego. Za to przednia szyba jest podgrzewana, takoż koło kierownicy, Pozycja za kierownicą... no jest pewien minus. Osoby wysokie narzekają na koło kierownicy, które zasłania ekrany - ten przed kierowcą i ten "od multimediów". Jest też kolejny brak - . brak przycisku "start-stop". Pojazd uruchamia się po zajęciu miejsca kierowcy i wybrania biegu (regulacja automatyczną skrzynią biegów na kolumnie kierownicy). Wyłącza się pojazd po opuszczeniu go i zamknięciu. Kierowca ma do dyspozycji różne tryby jazdy oraz różne tryby ładowania trakcyjnego akumulatora.
Bagażnik jest duży, oczywiście, gdy trzeci rząd siedzeń jest złożony w podłodze. Ma on - w zależności od konfiguracji siedzeń - od 889 aż do 1930 l pojemności.
Marketingowcy z Chery chwalą się układem napędowym Super Hybrid. W jego skład wchodzą 1,5 litrowy, czterocylindrowy silnik benzynowy w technologii GDI (moc 143 KM), dwa silniki elektryczne (204 i 136 KM). Łączna moc tego układu to 279 KM, które napędzają koła tylko przedniej osi (a szkoda!) poprzez przekładnię DHT.
Chery Tiggo 8 jest pojazdem cichym. "Benzyniak" nie hałasuje, trakcja także.
Zawieszenie - raczej komfortowe, układ hamulcowy - wystarczający, układ kierowniczy - naszym zdaniem też. Oczywiście nad bezpieczeństwem kierowcy czuwają odpowiednie systemy. I tu niespodzianka! Nie są natrętne. Aktywny tempomat działa bez problemów. Nawet hasło "skup się na drodze" pojawia się tylko w wyjątkowych sytuacjach.
Zużycie paliwa należy obliczać samodzielnie. Pomiar "z ostatnich 50 km" (a tylko taki jest dostępny na wyświetlaczu pokładowego komputera) jest po prostu bez sensu. Liczyliśmy, liczyliśmy i ... zapachniało optymizmem. Minimalne, jakie udało nam się osiągnąć to - uwaga! - 4,1 / 100 km, średnie 5,3 (warunki jazdy miejskiej), a największe 8 / 100 km to jazda autostradą. Zasięg - ponad 1200 km. Wyniki lepsze od tych zapowiadanych przez producenta.
Podsumowując - sądząc po dotychczasowych reakcjach chińskich producentów na uwagi ze strony klientów i nas, dziennikarzy motoryzacyjnych, należy wierzyć, że te drobne, ale denerwujące minusy zostaną usunięte. Wtedy będzie to z pewnością samochód konkurencyjny dla innych - bo korzystny to on już jest.
Więcej o tym samochodzie w naszych radiowych audycjach.
PS
Tiggo 8 powędrował wraz z nami do Łeby. W pięknych okolicznościach łebskiej przyrody, na terenie Ośrodek Wczasowy Posejdon - domki i pokoje zrobiliśmy nieco zdjęć.

Wrażenia z jazdy - Foto-aneksWielozadaniowy -  Dacia Jogger Extreme 1,8 Hybrid. Dacia Jogger kilkakrotnie gościła w nasz...
07/07/2026

Wrażenia z jazdy - Foto-aneks
Wielozadaniowy - Dacia Jogger Extreme 1,8 Hybrid.
Dacia Jogger kilkakrotnie gościła w naszej redakcji. Za każdym razem jednak z innym układem napędowym i nieco innym wyposażeniem. Zawsze jednak Jogger okazywał się przyjaznym towarzyszem podróży na każdą okazję.
Nadwozie Joggera to taki składak. Do słupka "B" to model Sandero Stepway, no może z niewielkimi zmianami. Od słupka "B" aż do tylnego zderzaka to odrębna konstrukcja. Tę odrębność podkreśla wyżej poprowadzona linia bocznych szyb i "pachnące myszką", bardzo klasyczną myszką, odchylane na boki szyby przestrzeni bagażowej. Czy tylko bagażowej? Otóż nie, bo w tejże przestrzeni umieszczono dwa dodatkowe fotele. Tak, tak, Jogger to samochód siedmioosobowy. Trudno określić, do jakiego segmentu przyporządkować Joggera. Sandero to segment B, ale siedmioosobowy minivan to raczej kompakt, czyli segment C. Nieco podwyższone nadwozie - to może crossover...
Może wnętrze pomoże nam w tych dywagacjach. Deska rozdzielcza od początku istnienia tego modelu, czyli od 2021 roku - to typowe rozwiązanie segmentu B, pokrewne z tym z modelu Sandero. Zgodnie z obowiązującymi przepisami na lewym słupku A zainstalowano kamerę "pilnującą" reakcję kierowcy. Kamera ta, podobnie do innych wykonujących te zadania, jest nadgorliwa, co potrafi zdenerwować zarówno kierowcę, jak i pasażera. By ją uspokoić (a także i inne działania systemów związanych z bezpieczeństwem) należy je dostosować się do swoich preferencji. Dwa przednie fotele są wygodne, tylna kanapa, umieszczona nieco wyżej, także. Lepiej jednak, by siedziały tam tylko dwie osoby, tej trzeciej nie będzie zbyt wygodnie. Podobnie rzecz się ma z dwiema osobami, które po rozłożeniu dwóch dodatkowych foteli (o prawie standardowych rozmiarach) mogą tam zasiąść. Gdy są to osoby drobnej budowy, to dojadą nawet z Warszawy nad morze. Ale... no właśnie, pasażerowie nie mogą wtedy ze sobą zabrać większej ilości bagażu lub muszą skorzystać z bagażnika dachowego (relingi są). Można oczywiście konfigurować wnętrze na różne sposoby - złożyć wszystkie fotele (oczywiście ten kierowcy zostaje), można także wybrać, które zostają.
W tenże oto sposób otrzymujemy samochód wielozadaniowy.
No to teraz czas na jednostkę napędową. Opisywaliśmy już ją przy okazji prezentacji nowego Clio. To "hybryda" składająca się silnika benzynowego, wolnossącego o pojemności 1,8 l, silnika elektrycznego i wielotrybowej przekładni automatycznej. Moc 155 KM przenoszona jest na koła przedniej osi dzięki układowi HEV, czyli "samoładującego". Jogger w warunkach jazdy miejskich porusza się najczęściej dzięki napędowi elektrycznemu.
Wśród dziennikarzy zajmujących się motoryzacją trwa "spór w doktrynie". Jedni twierdzą, że "hybryda 1,8" nie jest tak oszczędna jak 1,6 czy 1,2. Inni, że ta właśnie "hybryda" to najlepsza jednostka napędowa tego typu w grupie Renault. Naszym zdaniem to typowa "hybryda", czyli idealne rozwiązanie przydatne do jazdy miejskiej. Używając trybu "B", czyli zwiększonej możliwości rekuperacji, udało nam się zmniejszyć zużycie paliwa do wartości poniżej 4 l / 100 km, co oznacza, że zasięg "naszego" Joggera to mniej więcej 1300 km. Zużycie paliwa wzrasta, gdy wyjedziemy na "ekspresówkę" albo na autostradę. Silnik elektryczny praktycznie wtedy "ma wolne", a zużycie paliwa potrafi wzrosnąć do 8 l / 100 km.
Można oczywiście snuć dywagacje na temat wyposażenia Joggera. Wersja Extreme - czyli topowa oferuje ogrzewanie koła kierownicy i foteli przednich, system "hands free", własną nawigację, system kamer 360 °. Czego brakuje? Lusterko wewnętrzne jest dwupołożeniowe, automatyczna klimatyzacja jest jednostrefowa, boczne lusterka wsteczne nie składają się po zamknięciu samochodu.
Naszym zdaniem, biorąc pod uwagę stosunek ceny do realnej wartości pojazdu i jego cechy użytkowe konstatujemy, że to bardzo korzystny pojazd... i wielozadaniowy.
Więcej o tym samochodzie w naszych radiowych audycjach.
PS
Każdy urząd to ważna rzecz. Taki Urząd Dzielnicy tym bardziej. Nawet w weekend. Zdarza się bowiem, że organizowane są pod takim Urzędem imprezy plenerowe. Przed taka właśnie imprezą udało nam się zrobić "naszej" Dacii serię zdjęć. Jakiej dzielnicy to Urząd? Bielan oczywiście.

Wrażenia z jazdy - Foto-aneks.Porządny - Chery Tiggo 7 AWD Prestige Ostatnio wspominaliśmy o oczekiwaniach klientów doty...
05/07/2026

Wrażenia z jazdy - Foto-aneks.
Porządny - Chery Tiggo 7 AWD Prestige
Ostatnio wspominaliśmy o oczekiwaniach klientów dotyczacych samochodów. Omówiliśmy samochód "akurat", no to teraz niech będzie samochód "porządny". Oczywiście słowo "porządny" dla każdego znaczy coś innego, ale ... ok, ten pojazd z grubsza odpowiada znaczeniu tego słowa. Tiggo 7 z "benzyniakiem" i napędem na "cztery łapy" zaprosił nas na wycieczkę. Zabrał nas na dwudniową przygodę do Trójmiasta. Ponad 800 przejechanych kilometrów, spotkania muzealne, pogoda raczej jesienna, "smutny deszczyk sobie mżył...". Chery Tiggo 7 to samochód porządny - tak, nadwozie wygląda porządnie i solidnie.To SUV - bo jakże by inaczej, bez specjalnych ozdobników i niepotrzebnych szczegółów. Przypominał trochę filozofię pewnej niemieckiej firmy - maximum przydatności bez zbędnych "wydumek".
Wnętrze - i tu możemy powtórzyć to samo zdanie, bo: miejsca dla podróżnych dużo, wygoda - ale bez przesady, płaska podłoga (a napęd "nasze" Tiggo 7 miało na obie osie) nie jest regułą. Fotele przednie, choć bez podpórki pod kręgi lędźwiowe, są wystarczająco wygodne. Tylna kanapa nawet dla 3 osób jest takoż wystarczająca. Widoczność z miejsca kierowcy - co najmniej dobra. Jeden minus - gdy kierowca siedzi wysoko, koło kierownicy o zbyt małym zakresie regulacji, zasłania nieco wirtualne "budziki", które to mają możliwość konfiguracji - albo wygląd klasyczny, albo "ten chiński" - nowocześniejszy, ale mniej czytelny. Ekran multimediów ma wiele plusów. Na przykład radio ma RDS, a sam ekran zaś listwę z "mizianymi" ikonkami. Poniżej umieszczono dodatkową powierzchnię z osobnymi ikonkami odpowiadającymi ważniejszym funkcjom pojazdu. A teraz trochę o klimatyzacji... Prawie niemożliwe jest ustawienie odpowiedniej dla pasażerów temperatury. Bywało, że ustawiliśmy 28°C, a powietrze z nawiewu było ledwie ciepłe. Do listy braków dokładamy brak ogrzewania koła kierownicy i brak możliwości ustawienia "na stałe"otwartej pozycji rolety w dachu. No i bardzo ważne. Praca aktywnego tempomatu przerywana jest wciąż komunikatami o przerwach w działaniu. Niestety nie dało się korzystać z tego jakże korzystnego w podróży rozwiązania.
Do listy plusów dokładamy dyfuzor zapachów i bardzo dobrą jakość wykonania wnętrza.
Jak już wspomnieliśmy, pod maską pracował klasyczny silnik benzynowy. To turbodoładowane 1,6 TGDI niewygórowanej mocy 147 KM. Napęd na obie osie trafia za pośrednictwem siedmioprzełożeniowej skrzyni dwusprzęgłowej. Osiągi tego samochodu? No właśnie, porządne, choć do sportowych im daleko. Owszem, można domyślny tryb "eco" zmienić na nieco "ostrzejszy", a jest ich kilka. Niestety zwiększa to zużycie paliwa. W trybie "eco", z którego korzystaliśmy pokonując zarówno "ekspresówkę", jak i ulice miast, owo zużycie paliwa w utrzymywało się w górnej strefie stanów średnich. Więc po mieście 10 l / 100 km, w trasie od 7,5 / 8,5 l x 100 km.
Nie, nie zapomnieliśmy o bagażniku. Napęd na cztery koła ogranicza jego pojemność, ale 500 l. jest wystarczające. Dodamy, że bagaż trzeba unieść nieco wyżej, niż w porównywalnych samochodach.
Tydzień "służby" w naszej redakcji Chery Tiggo 7 AWD, to tydzień pracowity i, naszym zdaniem, udany. Gdy przedstawiciele firmy Chery w Polsce przekażą nasze uwagi "wyżej", do producenta, a ten z kolei je uwzględni i wady tego Tiggo usunie, to ten model z pewnością zasłuży na przymiotnik "porządny". Nie wiemy jednak, czy zastrzeżenia co do pracy klimatyzacji i aktywnego tempomatu dotyczyły tylko "naszego" Tiggo7.
Więcej o tym samochodzie w naszych radiowych audycjach.
PS
Warunki atmosferyczne maja to do siebie, że psują plan. W przypadku sesji zdjęciowej Tiggo 7 tak właśnie było. Trójmiejska pogoda nie rozpieszczała. Niezawodne okazały się w tej sysuacji warszawskie Bielany i jeden z bielańskich parkingów. Tu warunki pogodowe nie przeszkodziły.

Wrażenia z jazdy - Foto-aneks.Akurat - Chery Tiggo 4 Hybrid Prestige.Słyszeliśmy kiedyś rozmowę klientów z Panem Fachowc...
04/07/2026

Wrażenia z jazdy - Foto-aneks.
Akurat - Chery Tiggo 4 Hybrid Prestige.
Słyszeliśmy kiedyś rozmowę klientów z Panem Fachowcem, czyli sprzedawcą w jednym z warszawskich motoryzacyjnych salonów. Na pytanie zirytowanego już nieco Pana Fachowca -"to jaki ma być ten wasz przyszły samochód?" odpowiedź pojawiła się natychmiast - "taki akurat". No właśnie, naszym zdaniem dla wielu niezdecydowanych kierowców Chery Tiggo 4 jest właśnie takie akurat. Nie za małe, ale i nie za duże. Nie wyróżniające się, ale też niebrzydkie. Nie bogate w mechaniczne konie, ale za to ekonomiczne i - co ważne - niezbyt drogie.
Z zewnątrz to auto jest miejskim SUV-em. Przede wszystkim łatwym do zaparkowania, z dobrą widocznością, odpowiednim prześwitem i takimiż kołami. Wielu oglądających zwracało uwagę na ładny grill z przodu.
Wnętrze też nie jest ani ładne, ani brzydkie, no takie akurat. Przede wszystkim jest wystarczająco obszerne dla czterech osób, a i ta piąta też się zmieści. Fotele przednie na wzór sportowych mają zintegrowane zagłówki, tylna kanapa podłokietnik. W "naszym" Tiggo 4 wykończenie wnętrza było eleganckie i takie trochę za czarne. Uwaga! Jakość wykończenia więcej, niż przyzwoita. Dwa ekrany oczywiście są. Ten przed kierowcą i ten "od multimediów" są ładnie wkomponowane w deskę rozdzielczą. Ten "dla kierowcy" ma możliwość zmiany wyglądu - jednak pomarańczowa czcionka na białym tle jest słabo widoczna. Do wyróżnienia: czytelne wskaźnik zużycia energii oraz prędkościomierz, do zmiany wskaźnik zużycia paliwa - ten z ostatnich 50 km na taki akurat, czyli pokazujący średnią z całej podróży lub od ostatniego resetu. Brakuje pokładowej nawigacji, jest za to możliwość korzystania z bezprzewodowego połączenia Android Auto i własnego smartfona. Sterowanie automatyczną skrzynią biegów klasyczne - na tunelu środkowym. Regulacja kolumny kierownicy - w 2 płaszczyznach, regulacja bocznych lusterek wstecznych - osobnym "dyngsem", klimatyzacja - dwustrefowa, radio - z RDS-em, są nawet fizyczne przyciski. Niestety dostęp do sterowania hamulcem pomocniczym utrudniony, bo poprzez minimum dwukrotne "mizianie" ekranu.
Bagażnik ma pojemność 430 l, ale nie ma w nim równej podłogi. Pod wyraźnym wybrzuszeniem kryje się tradycyjny akumulator.
A teraz słów kilkadziesiąt o układzie napędowym, hybrydowym, jak w nazwie modelu. W jego skład wchodzą wolnossący, czterocylindrowy, 1,5 - litrowy silnik benzynowy, mocny silnik elektryczny (aż 204 KM), ale z baterią o małej pojemności. Moc systemowa - 163 KM - jest taka akurat. Tiggo 4 dobrze przyspiesza, doskonale hamuje (to naprawdę nas zaskoczyło), układ kierowniczy działa neutralnie, zawieszenie - może odrobinę za twarde.
I taki mały "zonk" - z zewnątrz widoczne jest dodatkowo okienko za tylnymi drzwiami, a to tylko atrapa, bo wewnątrz jest tam gruby słupek "C".
W nowoczesnych samochodach denerwują nadgorliwe systemy bezpieczeństwa, a tu są wszystkie ważne. Ale jakoś to dziwnie nie wpływa źle na układy nerwowej kierowcy i pasażerów.
Zużycie paliwa - takie hybrydowe - w warunkach jazdy miejskiej udało nam się zejść poniżej 4 l / 100 km. Podróż drogą ekspresową - 5 l / 100 km. Nie jechaliśmy autostradą, ale nasi koledzy odnotowali zużycie na poziomie prawie 7 l / 100 km.
Tak więc Chery Tiggo 4 Hybryd to taki samochód akurat. Oferta dla oszczędnych, skromnych mieszkańców zatłoczonych miast.
Więcej o tym samochodzie w naszych radiowych audycjach.
PS
Nie wiemy czy Tiggo 4 stanie się kiedyś klasykiem. Na wszelki wypadek pojechaliśmy z nim do Kurnika Klasyków, czyli jednego z bardziej znanych muzeów motoryzacji. Zaparkowaliśmy na zewnątrz hal wystawowych. Do każdej sytuacji należy się bowiem przygotowywać powoli.

Wrażenia z jazdy - Foto-aneksNiespodzianka - Bestune T90 2,0 Elegance LPG. Tak wiemy o tym doskonale... Samochody rodem ...
25/06/2026

Wrażenia z jazdy - Foto-aneks
Niespodzianka - Bestune T90 2,0 Elegance LPG.
Tak wiemy o tym doskonale... Samochody rodem z Państwa Środka, a takim jest właśnie Bestune, są w pewnym sensie niespodziankami. A to tu coś zaskoczy użytkownika, a to tam. Bestune T90 jest tego przykładem. By coś wyjaśnić... Niespodzianka nie zawsze jest miła, nie zawsze też niemiła.
No to zaczynamy.
Bestune T 90 to duży, największy w ofercie marki SUV.
Nadwozie podobne do innych pojazdów tego typu niespecjalnie się wyróżnia. Co ciekawe, wielu oglądających ten samochód pytało o jego markę i na nasze odpowiedzi kwitowało ... " nie znam, ale jest ładny". Może dlatego, że zastosowano zgrabną listwę świetlną i podświetlany znaczek. Ze względów użytkowych doceniliśmy koła typu "mniej felgi, więcej opony". Ewidentnie przekłada się to na możliwości jazdy po nieutwardzonych drogach i komfort podróży dla pasażerów. Wnętrze... no właśnie, nie jest typowo chińskie, choć oczywiście obecne są 2 wirtualne ekrany. Ten przed kierowcą jest korzystnie umieszczony w desce rozdzielczej, a ten multimediów pionowo ułożony na owej desce. Tu niespodzianka! A właściwie niespodzianki. Nie ma nawigacji, a na dodatek brak możliwości bezprzewodowego połączenia smartfona z samochodowym systemem multimediów. Jest za to "magiczna skrzyneczka" połączona z gniazdem USB, służącym do nawiązania wspomnianej współpracy. Oczywiście z "kabelkiem". Radio pozbawione jest RDS-u, z dość nietypową regulacją dźwięku. Brak fizycznych przycisków rekompensuje dość przejrzysty układ "mizianych" ikonek - no, może z wyjątkiem tych od podgrzewania foteli i koła kierownicy (są w panelu obsługi klimatyzacji). Osobny jest także panel do obsługi podstawowych funkcji pojazdu - ściągamy go jednym ruchem palca z górnej części ekranu. Fotele i tylna kanapa są po prostu ładne - ekologiczna skóra wiśniowo-kremowa, takież boczki drzwi, ambientowe oświetlenie (na przykład stosowane ostatnio podświetlenie strefy przed pasażerem). Wróćmy do przednich foteli - są wygodne, elektrycznie regulowane (szkoda, że nie ma podparcia kręgów lędźwiowych). Widoczność z każdego miejsca w samochodzie jest bardzo dobra, miejsca jest bardzo dużo nawet dla pięciu osób... ale zaraz, zaraz jakich pięciu?. Osoba podróżująca na środku tylnej kanapy nie ma na swoim miejscu zagłówka, choć pas bezpieczeństwa jest. Aaaa... nasze Panie zauważyły też brak podświetlenia lusterek w daszkach przeciwsłonecznych. A teraz duży plus z małym minusem. Klimatyzacja jest dwustrefowa, jednak trudno ustawić komfortowy nadmuch. I jeszcze jedno do wyróżnienia! Duży szklany dach.
Zaglądamy do bagażnika. Jego pojemność to 560 l, ale zaraz - "mieszka" tam koło zapasowe. Oprócz niego pod podłogą umieszczony jest zbiornik gazu LPG. "Nasz" Bestune jest bowiem "bi" - bi fuel. Tak więc coś za coś - mniej miejsca w bagażniku, większy zasięg pojazdu i tańsza nieco eksploatacja. Instalacja gazowa LPG montowana jest w Polsce i, tu znowu niespodzianka, nie współpracuje z pokładowym komputerem pojazdu. Znowu "coś za coś".
No dobrze, ale co napędza "nasze" T90? Otóż jest to benzynowy, dwulitrowy silnik benzynowy o mocy 245 KM napędzający poprzez ośmioprzełożeniową, automatyczną, hydrokinetyczną skrzynię biegów AISIN koła przedniej osi. Praca owej skrzyni biegów to kolejna niespodzianka - gładko, bez szarpnięć, choć... zdarzyło się dwukrotnie, że "na zimnym silniku" pierwsze 3 biegi "szarpnęły".
A tak w ogóle, jak spojrzymy pod maskę, to troszkę pachnie Volkswagenem.
Jazda Bestunem T90 sprawia wiele przyjemności. Samochód skutecznie przyspiesza, dobrze hamuje, układ kierowniczy jest komfortowy. Ooo, słowo komfortowy. Kierowca ma do dyspozycji 3 tryby jazdy ECO, Comfort i Sport (my korzystaliśmy z trybu Comfort). Zawieszenie przedstawiamy "do wyróżnienia", podobnie jak bardzo cichą pracę jednostki napędowej i trakcji.
Teraz "niespodzianka" z tych niemiłych. "Nasz" Bestune był "paliwożerny". Zużycie paliwa, szczególnie w mieście, jest duże. No właśnie - w mieście powyżej 12 l / 100 km. W cyklu mieszanym 10 l / 100 km. Jazda "emerycka" - powyżej 8 l / 100 km. I tu właśnie widać sens paliwa gazowego. Oba stosowane rodzaje paliwa pozwalają na przejechanie powyżej 800 km. No i na koniec jeszcze jeden mały "szczegół" - korzystna cena tego samochodu - no cóż... - "coś za coś".
Więcej o tym samochodzie w naszych radiowych audycjach.
PS
Przyszedł czas na zasłużony odpoczynek. Wybraliśmy się z "naszym" Bestunem do Osiecka... A tam czekał na nas bardzo ciekawy holelik. Właśnie na jego terenie zrobiliśmy temu samochodowi nieco zdjęć.

Wrażenia z jazdy - Foto-aneksKandydat -  Renault Clio E-tech Hybryd 1,8 Esprit Alpine. Renault Clio od wielu lat "rozdaj...
15/06/2026

Wrażenia z jazdy - Foto-aneks
Kandydat - Renault Clio E-tech Hybryd 1,8 Esprit Alpine.
Renault Clio od wielu lat "rozdaje karty" w segmencie "B". Tak po drodze łapie różne nagrody w różnych motoryzacyjnych konkursach.
To już szósta generacja "Cliówki". Oczywiście samochód znowu nieco się zwiększył, by osiągnąć rozmiary Renault Megane pierwszej generacji.
Nadwozie aktualnego Clio przyciąga wzrok, to fakt. Jedni twierdzą, że przypomina Forda Pumę, kolejni, że przypomina samochody rodem z Chin (dla nas to trochę niezrozumiałe...). Charakterystyczny jest przód samochodu z dużą osłoną wlotu powietrza do komory silnika. Lampy przednie są małe, ale "z charakterem" - oczywiście w technologii LED. Z boku to nowe Clio pozbawione jest różnych nierówności. Z tyłu... no właśnie, z tyłu konstruktorzy z Renault chyba w ostatnim momencie przed zatwierdzeniem projektu, umieścili cztery małe, zdecydowanie niepasujące do reszty nadwozia lampy. A przecież jest tam zgrabne wytłoczenie blachy gotowe na przyjęcie zupełnie innych lamp.
Samo nadwozie ma niski prześwit - tak, uważać trzeba na różne "niespodzianki" na drodze. Spoglądamy do wnętrza... Tu oczywiście typowo dla ostatnich modeli Renault. Dwa wygodne fotele z przodu, trzyosobowa kanapa z tyłu, alcantara, imitacja skóry, błękitne przeszycia i elementy sportowopodobne (wszak to wersja Esprit Alpine, czyli topowa dostępna w sprzedaży). Dwa ekrany połączone w jeden, część "od multimediów" skierowana do kierowcy. Oba ekrany mają możliwość personifikacji. Każdy, kto wsiadał do "naszego" Clio zwracał uwagę na listwę na desce rozdzielczej. Wygląda jakby była gorąca, jej różne kolory mienią się w promieniach słońca.
Ci, którzy nie znają wnętrz samochodów Renault gubią się, gdy mają obsługiwać trzy dźwignie umieszczone na kolumnie kierownicy. Jedna to dźwignia obsługująca skrzynie biegów, druga wycieraczki przedniej i tylnej szyby, trzecia - system audio.
Miejsca dla 4 pasażerów wystarczy, ten trzeci na tylnej kanapie na krótszej trasie też "da radę". Kierowca ma dobrą widoczność we wszystkich kierunkach - no może nowy krój bocznych lusterek wstecznych wymaga przyzwyczajenia.
Bagażnik w hybrydowej wersji Clio ma 309 l. pojemności. Pod jego podłogą umieszczono zestaw naprawczy opon, trójkąt ostrzegawczy, kilka drobiazgów i akumulator trakcyjny.
"Nasze" Clio, jak już wspomnieliśmy, ma napęd hybrydowy. W jego skład wchodzą wolnossący, czterocylindrowy silnik o pojemności 1,8 l oraz mocy 109 KM, dwa silniki elektryczne - łączna moc tego zestawu to 160 KM - przenoszona ona jest na koła osi przedniej poprzez znaną już od kilku lat wielotrybową skrzynię biegów (przypominam, taki skomplikowany automat). Samochód jedzie perfekcyjnie. Zawieszenie - kompromis między bezpieczeństwem i wygodą (a nadwozie jest wyjątkowo sztywne). Układ kierowniczy - zależnie od trybu jazdy - pozwala na dokładne "czucie" drogi. Przyspieszenie - wystarczające, ale gdy włączymy jeden z dostępnych trybów jazdy, a jest to tryb "sport", wtedy to przyspieszenie jest konkurencyjne dla innych bogatszych w mechaniczne konie pojazdów. No właśnie - tryb jazdy - nam do gustu przypadł tryb "smart", który sam dobiera ustawienia do aktualnego stylu jazdy kierowcy.
Zużycie paliwa - jeden z kolegów dziennikarzy określił je jako" wąchanie paliwa". To chyba trafnie, bo zużycie pokazywane na wyświetlaczu komputera pokładowego bywało niższe niż 3 l / 100 km. Średnie - w różnych warunkach jazdy - 4,5 l / 100 km. Zasięg nieco powyżej 800 km.
No i na koniec pewna denerwująca cecha. Silnik spalinowy, jak to w "hybrydach", bierze się ostro do pracy, gdy trzeba rozpędzić samochód lub doładować akumulator trakcyjny. Ten w Clio jest gorliwy i często, gdy czekamy na "zielone światło" uruchamia się, a jego praca na wysokich obrotach drażni uszy. Gdy ruszymy, znowu robi się cicho.
Clio - to 6 generacji - to nadal kandydat do zdobywania różnych nagród w różnych konkursach. Mocny kandydat.
Więcej i tym samochodzie w naszych radiowych audycjach.
PS
Uchwyciliśmy aparatem fotograficznym "nasze" Clio podczas krótkiego odpoczynku na skaju Puszczy Kampinoskiej.

Wrażenia z jazdy - Foto-aneks.Pomysłowy - Fiat Grande Panda Hybrid. Gość, który przez tydzień "mieszkał" w naszej redakc...
29/05/2026

Wrażenia z jazdy - Foto-aneks.
Pomysłowy - Fiat Grande Panda Hybrid. Gość, który przez tydzień "mieszkał" w naszej redakcji, a raczej na naszym redakcyjnym parkingu, Fiat Grande Panda Hybryd, to gość nie byle jaki. To zdobywca tytułu "Car of the Year Polska 2026".
Obok tej "dużej Pandy" nie sposób przejść obojętnie. Pudełkowate nadwozie zbudowane jakby z klocków Lego, z dużą ilością ciekawych dodatków jest jedyne takie. Na dodatek "nasza" Panda była jaskrawo żółta i każdy ją zauważał, nawet w tłumie innych, przejeżdżających samochodów. Wróćmy do tych ciekawych dodatków. Atrapa chłodnicy, przednie lampy, logo Fiata na słupku C, które raz jest słowem "FIAT". a raz czterema paskami (zależy od kąta widzenia), nazwa Panda wytłoczona na drzwiach (koszmarny sen blacharza i lakiernika), relingi z logo "Panda", tylne lampy (no właśnie Lego...). Nadwozie wydaje się większe niż jest - długość to niecałe 4 m., ale wysokość jest większa, niż u pojazdów konkurencji. To zapowiada, że wnętrze też nie jest małe. Tak właśnie jest, bo 4 osoby mieszczą się swobodnie i nawet dłuższa podróż ich nie męczy. We wnętrzu także jest wiele ciekawskich dodatków. Zacznijmy od koła kierownicy z klockowatym środkiem. Deska rozdzielcza przypomina nieco tę z pierwszej generacji Pandy. Zestaw wskaźników oczywiście cyfrowy i kolorowy, zupełnie inny, niż te z innych marek. Ekran multimediów, nieco francuski, już taki nie jest. Za to żółte obramowanie deski rozdzielczej i tunelu środkowego przypomina tor Lingotto, który wieńczył halę montażową Fiata. Ten bajer zawiera kolejny bajer - maleńki modelik Pandy "jadący" po torze. Obok linii jest górny schowek w desce wyglądający na zrobiony z włókien bambusowych (i nawet tak nazwany). Włókna owszem są, ale głównie jest to tworzywo sztuczne. Na wewnętrznych wykładzinach drzwi zauważamy wytłoczony napis FIAT.
Fotele przednie jakby z większego samochodu, z integralnymi zagłówkami i elementami sztucznej skóry. Tylna kanapa, już bardziej "normalna".
Z wyposażenia jest także wiele elementów "z górnej półki", ot chociażby podgrzewana przednia szyba, fotochromatyczne wewnętrzne lusterko wsteczne, automatyczna jednostrefowa klimatyzacja z fizycznymi przełącznikami regulacji, automatyczna skrzynia biegów (trochę szarpie przy redukcji biegów). Jednej rzeczy nie ma nawet w topowej wersji wyposażenia, a taka właśnie u nas u nas gościła. Nie ma bezkluczykowego systemu dostępu do pojazdu, a więc jest klasyczny kluczyk i stacyjka. To taki nostalgiczny element.
Bagażnik też nie "pachnie malizną". 412 l pojemności to wynik spotykany w pojazdach segmentu wyżej.
Jednostka napędowa to trzycylindrowy, benzynowy silnik o pojemności 1,2 l., wzmacniany układem hybrydowym - razem mają moc 110 KM. Silnik charakterystycznie brzmi - to przecież zmodyfikowany silnik Pure Tech. Tak, jest głośny i to jego terkotanie nie jest miłe dla uszu. Zawieszenie, jak na niewielki pojazd przystało, jest twarde, co jednak nie jest absolutnym zaprzeczeniem komfortu. Układ kierowniczy, układ hamulcowy - poprawne.
Zużycie paliwa... Największe - zupełnie nie jak w przypadku napędu hybrydowego wynosiło 6,1 l./ 100 km. w warunkach jazdy miejskiej. Najmniejsze, na drodze powiatowej, 4,3 l / 100 km.
Zasięg tej "dużej Pandy" to mniej więcej 650 km.
Na koniec dodajmy, że samochód ten w uboższej wersji wyposażenia, bez układu hybrydowego, z ręczną skrzynią biegów może konkurować z produktami z Chin. Cenowo rzecz jasna...
Wiecej o tym samochodzie w naszych radiowych audycjach.
PS
Warszawskie Bielany, to nasza ulubiona dzielnica. Postanowiliśmy, że ubarwimy ją dodatkowo żółtą Pandą... Bo taka klasyczna biało-czarna jest już mocno przereklamowana.

Wrażenia z jazdy - Foto-aneks.Jubileuszowy - Hyundai Tucson Hybrid. Tak, to już ponad 20 lat minęło od wejścia na motory...
17/05/2026

Wrażenia z jazdy - Foto-aneks.
Jubileuszowy - Hyundai Tucson Hybrid. Tak, to już ponad 20 lat minęło od wejścia na motoryzacyjne rynki Hyundaia Tucsona. Mimo swojego wieku Tucson nadal jest popularny i nadal ma swoich wiernych fanów.
Do naszej redakcji trafił Tucson w specjalnej, jubileuszowej wersji. To model z 2024 roku z topowym wyposażeniem i kilkoma dodatkami.
Naszym zdaniem popularność tego Hyundaia ( jest to najpopularniejszy model tej koreańskiej Marki w Polsce) jest efektem połączenia w jednym aucie dwóch, czyli SUV-a i kompaktowego minivana.
W 2024 roku zmieniono w Tucsonie oba zderzaki, klapę bagażnika, charakterystyczne oświetlenie przodu samochodu. W wersji jubileuszowej - 20th Anniversary Edition pojawił się lakier Pink Green Mate i dziewiętnastocalowe felgi o nowym wyglądzie.
Wnętrze - tu nadal jest elegancko. Po ostatnich zmianach trójramienne koło kierownicy zamiast logo Hyundaia otrzymało.... cztery kropki, czyli "H" w alfabecie Morse'a. Podoba nam się duży, zakrzywiony ekran łączący dwa elementy - ten ze wskaźnikami i ten od multimediów. Panel klimatyzacji znowu otrzymał fizyczne pokrętła regulacji temperatury. Dźwignia obsługi automatycznej skrzyni biegów (typowa dla Hyundaia) trafiła na kolumnę kierownicy.
Wersja jubileuszowa to także skórzano-zamszowa tapicerka. Fotele zaś nadal są bardzo wygodne, tylna kanapa również (choć jest tunel środkowy nieco ograniczający ilość miejsca dla osoby podróżującej na jej środku).
Bagażnik jest dość duży, jego pojemność jest wystarczająca na rodzinne wyprawy - 616 l. przed i 1795 l. po złożeniu tylnej kanapy.
Pod maską jubileuszowej wersji Tucsona "mieszka" hybrydowy układ napędowy. W jego skład wchodzą: czterocylindrowy silnik benzynowy o pojemności 1,6 l. oraz mocy 160 KM, silnik elektryczny o mocy 65 KM - łączna moc systemowa to 215 KM.
Skrzynia biegów? - automatyczna, sześcioprzełożenia.
Ten układ napędowy jest bardzo przyjazny użytkownikom. Samochód rusza bardzo żwawo - do pracy bierze się silnik elektryczny, potem dołącza silnik spalinowy. "Na uszy" rzuca się cisza... Zmiany między rodzajami napędu są prawie nie do wychwycenia. Zawieszenie - jego praca zasługuje na dużo więcej niż wyróżnienie. Podobnie rzecz ma się z układem kierowniczym. Widoczność z miejsca kierowcy jest także doskonała, nawet lusterka wsteczne są dokładnie tam, gdzie ich potrzebujemy. Kierowca ma do dyspozycji 2 tryby jazdy, eco i sport. Tryb eco - naszym zdaniem - powinien mieć nazwę "normal"- bo własnie takim sie okazuje. Łopatki pod kołem kierownicy służą do regulacji stopnia rekuperacji. W trybie sport te właśnie łopatki służą do ręcznej zmiany biegów.
Średnie zużycie paliwa - 5,5 l./ 100 km. Jak więc zauwazamy, wiele zależy od stylu jazdy kierowcy.
Hyundai Tucson to jedno z ciekawszych aut na naszym rynku, chociażby dlatego, że jest uniwersalne.
Więcej o tym samochodzie w naszych radiowych audycjach.
PS
Warszawskie Centrum Olimpijskie było ostatnio w mediach jednym z popularniejszych obiektów w Polsce. A to z powodu pewnego umieszczonego na nim napisu. Pojechaliśmy tam i my, a przy okazji, "w okolicznościach przyrody", zorganizowaliśmy Tucsonowi sesję zdjęciową.

Adres

Warsaw

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Auto Plus Radio i TV umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Auto Plus Radio i TV:

Skróty

Udostępnij