29/05/2026
Wrażenia z jazdy - Foto-aneks.
Pomysłowy - Fiat Grande Panda Hybrid. Gość, który przez tydzień "mieszkał" w naszej redakcji, a raczej na naszym redakcyjnym parkingu, Fiat Grande Panda Hybryd, to gość nie byle jaki. To zdobywca tytułu "Car of the Year Polska 2026".
Obok tej "dużej Pandy" nie sposób przejść obojętnie. Pudełkowate nadwozie zbudowane jakby z klocków Lego, z dużą ilością ciekawych dodatków jest jedyne takie. Na dodatek "nasza" Panda była jaskrawo żółta i każdy ją zauważał, nawet w tłumie innych, przejeżdżających samochodów. Wróćmy do tych ciekawych dodatków. Atrapa chłodnicy, przednie lampy, logo Fiata na słupku C, które raz jest słowem "FIAT". a raz czterema paskami (zależy od kąta widzenia), nazwa Panda wytłoczona na drzwiach (koszmarny sen blacharza i lakiernika), relingi z logo "Panda", tylne lampy (no właśnie Lego...). Nadwozie wydaje się większe niż jest - długość to niecałe 4 m., ale wysokość jest większa, niż u pojazdów konkurencji. To zapowiada, że wnętrze też nie jest małe. Tak właśnie jest, bo 4 osoby mieszczą się swobodnie i nawet dłuższa podróż ich nie męczy. We wnętrzu także jest wiele ciekawskich dodatków. Zacznijmy od koła kierownicy z klockowatym środkiem. Deska rozdzielcza przypomina nieco tę z pierwszej generacji Pandy. Zestaw wskaźników oczywiście cyfrowy i kolorowy, zupełnie inny, niż te z innych marek. Ekran multimediów, nieco francuski, już taki nie jest. Za to żółte obramowanie deski rozdzielczej i tunelu środkowego przypomina tor Lingotto, który wieńczył halę montażową Fiata. Ten bajer zawiera kolejny bajer - maleńki modelik Pandy "jadący" po torze. Obok linii jest górny schowek w desce wyglądający na zrobiony z włókien bambusowych (i nawet tak nazwany). Włókna owszem są, ale głównie jest to tworzywo sztuczne. Na wewnętrznych wykładzinach drzwi zauważamy wytłoczony napis FIAT.
Fotele przednie jakby z większego samochodu, z integralnymi zagłówkami i elementami sztucznej skóry. Tylna kanapa, już bardziej "normalna".
Z wyposażenia jest także wiele elementów "z górnej półki", ot chociażby podgrzewana przednia szyba, fotochromatyczne wewnętrzne lusterko wsteczne, automatyczna jednostrefowa klimatyzacja z fizycznymi przełącznikami regulacji, automatyczna skrzynia biegów (trochę szarpie przy redukcji biegów). Jednej rzeczy nie ma nawet w topowej wersji wyposażenia, a taka właśnie u nas u nas gościła. Nie ma bezkluczykowego systemu dostępu do pojazdu, a więc jest klasyczny kluczyk i stacyjka. To taki nostalgiczny element.
Bagażnik też nie "pachnie malizną". 412 l pojemności to wynik spotykany w pojazdach segmentu wyżej.
Jednostka napędowa to trzycylindrowy, benzynowy silnik o pojemności 1,2 l., wzmacniany układem hybrydowym - razem mają moc 110 KM. Silnik charakterystycznie brzmi - to przecież zmodyfikowany silnik Pure Tech. Tak, jest głośny i to jego terkotanie nie jest miłe dla uszu. Zawieszenie, jak na niewielki pojazd przystało, jest twarde, co jednak nie jest absolutnym zaprzeczeniem komfortu. Układ kierowniczy, układ hamulcowy - poprawne.
Zużycie paliwa... Największe - zupełnie nie jak w przypadku napędu hybrydowego wynosiło 6,1 l./ 100 km. w warunkach jazdy miejskiej. Najmniejsze, na drodze powiatowej, 4,3 l / 100 km.
Zasięg tej "dużej Pandy" to mniej więcej 650 km.
Na koniec dodajmy, że samochód ten w uboższej wersji wyposażenia, bez układu hybrydowego, z ręczną skrzynią biegów może konkurować z produktami z Chin. Cenowo rzecz jasna...
Wiecej o tym samochodzie w naszych radiowych audycjach.
PS
Warszawskie Bielany, to nasza ulubiona dzielnica. Postanowiliśmy, że ubarwimy ją dodatkowo żółtą Pandą... Bo taka klasyczna biało-czarna jest już mocno przereklamowana.