04/08/2026
🏞️ Alpy&Dolomity
📅 dzień 4/9
🌅 Dzień rozpoczęliśmy pobudką o 6:00. Dalej było pakowanie kufrów i… trochę nerwów, bo nie mogliśmy się doliczyć jednej z kamer. Wywróciliśmy pokój i bagaże na lewą stronę i trochę to trwało, ale wreszcie zguba znalazła się w nie tym futerale, co trzeba 🤦♂️ 🏍️ w końcu tuszyliśmy na zachód. Naszym dzisiejszym celem były 2 legendarne przełęcze: Stelvio i Gavia oraz jedna mniej znana - Crocedomini. 😳 Szczerze - po wczorajszych przebojach na przełęczach w Dolomitach, bałem się reakcji moich gaźników na wysokości znacznie powyżej 2700 m. n.p.m. w głowie miałem tylko jedną myśl - jak wytłumaczę fotografowi z KANYARFOTO Official, że wywaliłem się na słynnej 10-tce tylko dlatego, że moja SuperTenera odmówiła reakcji na gaz…🤣 I wiecie co? Nic podobnego się nie wydarzyło. Wjechałem na sam szczyt bez większych problemów z maszyną. To chyba kwestia gęstości powietrza w dość niskiej temperaturze - było znacznie zimniej noż w Dolomitach 🌡️
⚠️Problemy natomiast miał mój kompan - okazało się, że lęk przestrzeni i wysokości na Stelvio jest nie do pokonania. Zawrócił więc i inną drogą pojechał nad Gardę, gdzie dziś nocujemy i gdzie zostajemy 2 dni. To żaden wstyd. Żadne zdjęcie i żaden film nie oddaje wrażenia tych przepaści, nad którymi trzeba balansować wyładowanym po brzegi motocyklem 😱 Na szczycie zrobiłem zdjęcia, ujęcia do filmu, poleciałem dronem, kupiłem wlepki i magnesy i ruszyłem na zachodnią stronę. Tam spotkałem fotografa z KANYARFOTO Official, który zrobił mi kilka zdjęć. Niedługo będą dostępne na jego stronie 📸 Przy tej okazji zatrzymałem się, żeby zamienić z nim kilka zdań i rozmawialiśmy chyba pół godziny 🤭 Przemiły, sumpatyczny i jowialny człowiek. Z pasją do tego, czym się zajmuje 🤩
🍳Następnie przygotowalem sobie śniadanie w spektakularnych okolicznościach przyrody. Ponieważ było dopiero przed 9, nie było jeszcze tłoku.
🏔️ Po śniadaniu ruszyłem w kierunku przełęczy Gavia, niewiele niższej od Stelvio, za to według wielu motocyklistów o wiele bardziej wymagającej technicznie i przerażającej wąskimi serpentynami mad przepaściami bez barier. I tak było, nie kłamię, jak mawiał klasyk. 😱 Był też lodowiec.
🏔️Dalej pojechałem na mniej znaną przełęcz Crocedomini, która wznosi się na ponad 1800 m. n.p.m. Wybierając tę trasę chciałem po prostu pojechać ciekawą drogą nad jezioro Garda. Nie oczekiwałem i nie spodziewałem się mocniejszych wrażeń niż na Gavia. No i ta trasa mnie zaskoczyła swoim urokiem, florą i fauną (krowy, osły, konie), niekończącymi się ciasnymi łukami, serpentynami i przepaściami. Polecam!
🕕 ok 16.30 dotarłem nad zatłoczoną Gardę. Nocleg zabukowałem jednak na wzgórzu, z dala od jarmarcznego klimatu przy brzegu. W pokoju jest klima i widok jak z bajki.
😎 Kompan też dotarł. Cały i zdrowy.
🏍️ lwg