13/10/2025
🇵🇱 Już jutro – 14 października o godzinie 13:30 odbędzie się Posiedzenie Komisji Nadzwyczajnej ds. Ochrony Zwierząt, podczas którego zaplanowano II czytanie projektów ustaw zakazujących hodowli zwierząt futerkowych w Polsce.
Hodowcy zwierząt futerkowych mówią jedno:
👉 Nie chcemy odszkodowań za wygaszanie produkcji – chcemy prawa do jej prowadzenia!
W obecnych czasach niemal każdy sektor polskiego rolnictwa boryka się z problemami z utrzymaniem opłacalności.
Sektor chowu i hodowli zwierząt futerkowych nadal daje sobie radę – współpracuje z producentami zbóż, wykorzystuje uboczne produkty pochodzenia zwierzęcego i wspiera lokalne gospodarki.
Mimo to, dla spełnienia ideologicznych zachcianek – posłowie chcą zakazać tej działalności.
Zakazać – mimo że hodowla futerkowa wciąż funkcjonuje w Finlandii, Grecji, Hiszpanii, a nawet w Danii, gdzie rząd dotuje produkcję, by zachęcić hodowców do powrotu do zawodu.
Najbardziej niepokoją jednak powody, dla których ta branża ma zniknąć z Polski.
Z jednej strony słyszymy, że to „towar luksusowy” i że „w dzisiejszych czasach futra nie są potrzebne”.
Niestety, te same środowiska uważają, że mięso i nabiał to zbędny luksus, który należy zastąpić roślinnymi zamiennikami.
Z drugiej strony – zarzuca się, że klatki nie są odpowiednim sposobem utrzymywania zwierząt.
Nie ma znaczenia, że naukowcy od dziesięcioleci badający zachowania tych zwierząt mówią coś innego.
Nie liczy się fakt, że norki hodowane na fermach to zwierzęta udomowione, nie dzikie.
Nie jest ważna również praca nad dobrostanem zwierząt na poziomie DG SANTE.
Ważne jest tylko to, że aktywiści widzą sprawę inaczej.
Przypomnijmy – klatki wykorzystywane są również w innych rodzajach produkcji zwierzęcej.
A „zapachy”?
To jeden z głównych argumentów za likwidacją ferm.
Problem w tym, że każda produkcja zwierzęca wiąże się z emisją zapachów.
Zamiast szukać rozwiązań technologicznych i środowiskowych, politycy wolą zdelegalizować całą branżę.
I tu rodzi się pytanie:
❓ Która hodowla będzie następna w kolejce do delegalizacji?
Bo według niektórych „wszystkie śmierdzą”.
Na końcu przegrają wszyscy:
- Rolnicy, którzy stracą źródło utrzymania.
- Zwierzęta, których hodowla przeniesie się do krajów, gdzie nie działa skuteczna kontrola weterynaryjna ani ochrona środowiska.
- Inne sektory rolnictwa, które już dziś są celem ideologicznych ataków.
…bo niektórzy wciąż uważają, że taką fermę można kupić na rynku w Sanoku.
📢 Apelujemy do Posłów: stańcie po stronie polskich rolników!
🤝 Do wszystkich rolników – bądźmy razem.
ALL4one – jeden za wszystkich, wszyscy za jednego! 🇵🇱