24/09/2026
🛁 Gdyby mieszkańcy średniowiecznego Krakowa rzeczywiście uważali mycie za zbędne, trudno byłoby wyjaśnić, dlaczego miasto inwestowało w łaźnie, wodociągi i ludzi, którzy zawodowo zajmowali się obsługą kąpieli.
W XIV wieku w Krakowie funkcjonowało co najmniej 12 łaźni. Część należała do miasta, część do instytucji kościelnych, a pozostałe znajdowały się w rękach prywatnych właścicieli. Kolejne cztery działały na Kazimierzu. 🏰 Nie wszystkie były więc publiczne w dzisiejszym znaczeniu tego słowa, ale sama ich liczba mówi sporo o popularności kąpieli.
Można było tam umyć włosy, ogolić się, a także skorzystać z usług łaziebnika. W późnym średniowieczu osoby związane z tym zawodem wykonywały również prostsze zabiegi pielęgnacyjne i medyczne. Łaźnia stawała się więc miejscem, w którym higiena spotykała się z pielęgnacją, zdrowiem i życiem towarzyskim. 🧼
W Krakowie istniały łaźnie przeznaczone dla ubogich, którzy mogli korzystać z nich bez opłaty. Z kolei dokumenty cechowe potrafiły określać wspólne wizyty rzemieślników w łaźni, czasem nawet wskazując, jak często powinny się odbywać. 🚿
A skoro miasto potrzebowało ogromnych ilości wody, rozwijano również infrastrukturę.
💧 W średniowiecznym Krakowie powstawała sieć kanałów i wodociągów, która z czasem dostarczała wodę także bezpośrednio do miejskich łaźni. Muzeum Krakowa wskazuje między innymi łaźnię Rogacką oraz Żydowską, do których doprowadzano wodę rurami. Krakowski system wodociągowy należał przy tym do najstarszych tego rodzaju rozwiązań na ziemiach polskich.
Na ulicach znajdowały się zwierzęta, odpady, błoto i nieczystości, a możliwości kanalizacyjne pozostawały bardzo dalekie od współczesnych. Regularność kąpieli również zależała od miejsca, statusu i zamożności konkretnej osoby.
Jednocześnie średniowieczni mieszkańcy Krakowa znali grzebienie, myli ciało i włosy, korzystali z łaźni i rozwijali system zaopatrzenia miasta w wodę.
I właśnie dlatego, gdy ktoś mówi Wam, że przez całe średniowiecze ludzie „po prostu się nie myli”, warto z