ACE Publication

ACE Publication Wydawnictwo ACE Publication zostało założone w 1991. Specjalizuje się w publikacjach z zakresu m

W ostatni weekend odbyła się kolejna edycja pokazów Aviaticka Pout. Tym razem na lotnisku w Hradec Kralove. Jak zwykle b...
03/06/2026

W ostatni weekend odbyła się kolejna edycja pokazów Aviaticka Pout. Tym razem na lotnisku w Hradec Kralove. Jak zwykle było wiele ciekawych samolotów i śmigłowców. Impreza została sprawnie zorganizowana, a pogoda była łaskawa. Było więc co oglądać w powietrzu i na ziemi. Jednoznacznie to pokazują piękne zdjęcia wykonane przez Piotra Strzeleckiego.

Model śmigłowca Westland Wessex HC Mk.2 w skali 1:72 zbudowany przez Piotra Strzeleckiego z zestawu firmy Airfix. Jest t...
16/05/2026

Model śmigłowca Westland Wessex HC Mk.2 w skali 1:72 zbudowany przez Piotra Strzeleckiego z zestawu firmy Airfix. Jest to miniatura maszyny o numerze XR505 z No. 2 Flying Training School, Royal Air Force Shawbury, Shropshire, West Midlands, Wielka Brytania 1995.
Model został wzbogacony o następujące detale: Quickboost 72715 Transmission Cover, Quickboost 72722 Seats with Safety Belts, Quickboost 72723 Rescue Winch, Quickboost 72714 Exhaust i Eduard 3DL72083 Westland Wessex HC.2 - Space Set. No i wyszedł bardzo ładny “brzydal”.

"Odświeżony" JakModel Jaka-1b w skali 1:72 warszawskiej firmy Arma Hobby doczekał się nowej edycji. Zestaw z numerem kat...
01/05/2026

"Odświeżony" Jak

Model Jaka-1b w skali 1:72 warszawskiej firmy Arma Hobby doczekał się nowej edycji. Zestaw z numerem katalogowym 72088 od poprzedników różni jedna ramka, ale dość istotna. Są na niej elementy przezroczyste, a wśród nich osłona kabiny w wersji otwartej oraz stojak ułatwiający montaż modelu.
Główne części plastikowe nie uległy zmianie. To jest wciąż najlepszy Jak na rynku, nie tylko w skali 1:72. Zestaw nie ma poważnych błędów merytorycznych, składa się jak klocki Lego, detale są wysokiej jakości. A teraz jeszcze możemy pokazać wnętrze kabiny. W takim przypadku warto jednak się zastanowić nad dołożeniem kalkomanii 3D przygotowanych przez firmę Quinta. Można też wykorzystać akcesoria rodzimej firmy Yahu.
Skoro już temat Jaka-1 jest na tapecie to chciałbym zwrócić uwagę na pewien element. Na planach tego samolotu przygotowanych przez Eryka Pilawskiego na górnych powierzchniach skrzydeł pojawiły się dwa prostokątne panele (po dwa na każdym skrzydle). Jeden koło wlewu do zbiornika paliwa, a drugi koło wskaźnika paliwa. Niektórzy uważają, że to wymysł kontrowersyjnego autora. Przyjrzałem się zdjęciom i mam wrażenie, że te panele jednak są. Pytanie czy na wszystkich Jakach? Wydaje się, że raczej na niektórych maszynach i to wczesnych serii produkcyjnych. Podobna uwaga dotyczy także położenia wskaźników paliwa, choć wydaje się, że na Jaku-1b był w miejscu, w którym umieściła je Arma. Na niektórych wcześniejszych Jaka-1 były one przesunięte bardziej do tyłu.
W modelu Army znajdziemy kalkomanie wydrukowane przez firmę Cartograf oraz maski do malowania osłony kabiny oraz kół. Niestety, propozycje kolorystyczne nie uległy zmianie. Są więc dwa malowania – maszyna E. Chromego i samolot B. Jeremina. I niestety w dalszym ciągu do samolotu Chromego są „przypisane” gwiazdy ze srebrnymi obwódkami. Innej opcji nie ma. Nie tylko moim zdaniem jest to co najmniej wątpliwe. Wypadałoby na arkuszu kalkomanii umieścić także gwiazdy z białymi obwódkami. Tym bardziej że właśnie takie oznaczenia pokazane są na schemacie malowania (a także na rysunku samolotu na pudełku). W przypadku maszyny Jeremina producent modelu zaleca dodanie panelu z aparatem fotograficznym AFA-I na spodzie kadłuba. I tu rodzi się pytanie – o którego Jaka-1b chodzi. Jeremin latał w czasie wojny na kilku Jakach-1b z takim samym (choć nie identycznym) napisem fundacyjnym. Samoloty różniły się nie tylko malowaniem, ale pewnymi szczegółami konstrukcyjnymi. Jeden z nich miał limuzynkę kabiny z charakterystycznym przedłużeniem wykonanym z pleksi (czasem nazywane jest „kołnierzem”), co widać na zdjęciu. Inne samoloty tego elementu nie miały. Niektóre Jaki miały lusterko wsteczne, inne nie. Malowanie proponowane przez Armę to maszyna wystawiona w Saratowie w 1944 r. Czy na pewno miała ona aparat fotograficzny?
Do modelu Army dostępne są detale drukowane, które są bardzo przydatne. Zestaw obejmuje fotel pilota z pasami, rury wydechowe oraz elementy podwozia. Druk jest przyzwoity, a użycie tych elementów zdecydowanie poprawi aparycję Jaka.
Cena „odświeżonego” modelu Army wynosi około 85 zł. Z detalami żywicznymi wyjdzie około 100 zł. Mało to nie jest, ale do takich cen dobrych modeli w „siedem dwójce” modelarze zdążyli się już przyzwyczaić. Tym bardziej, że w przypadku Jaka-1b specjalnego wyboru nie ma (ponad 40-letni Plastyk i short-runowy Brengun, który wcale nie jest tani).

Na Temu można kupić wiele rzeczy dla modelarzy - farby, modele, narzędzia, akcesoria. Jakość i ceny są różne. Można traf...
22/04/2026

Na Temu można kupić wiele rzeczy dla modelarzy - farby, modele, narzędzia, akcesoria. Jakość i ceny są różne. Można trafić coś fajnego taniej niż w sklepie, można trafić "chińską popelinę" za duże pieniądze. Jest też mnóstwo podróbek wszelkiej maści. Można próbować poszukać czegoś dla siebie i jeżeli ma się cierpliwość i szczęście, to może uda się znaleźć fajną rzecz. Czasem opisy są jednak tak kuriozalne, że zakup to rosyjska ruletka. A czasem niezła zabawa. I dowód na to w formie zdjęcia. No ale jak mawiają - no risk, no fun :-)

Nowa propozycję firmy Hobby2000 jest model amerykańskiego myśliwca Bell P-39N/Q w skali 1:48. Model wyszedł w dwóch wers...
19/04/2026

Nowa propozycję firmy Hobby2000 jest model amerykańskiego myśliwca Bell P-39N/Q w skali 1:48. Model wyszedł w dwóch wersjach – Front Wschodni i samoloty USAAF. Czy jest to nowość? Nie, to „przepak” zestawu Hasegawy, który liczy sobie wiele wiosen. Mimo to wydaje się, że jest to propozycja ciekawe i potrzebna. Model Hasegawy ma mankamenty (niewielkie błędy merytoryczne, niedzielone powierzchnie sterowe, nieco zbyt płytkie wnęki podwozia głównego), ale też atuty (faktura powierzchni z delikatnymi liniami podziałowymi, „ostre” detale, oszklenie). Hobby2000 dokłada od siebie maski do malowania kabin i kalkomanie Cartografa. Co warte uwagi ukazały się już dwa zestawy części żywicznych – koła i rury wydechowe - firmowane przez producenta z Katowic. Oby takich dodatków było więcej.
Czy jest to rzeczywiście propozycja ciekawa i potrzebna? Biorąc pod uwagę, że na rynku dostępne są tylko „Kobry” Eduarda i Army zdecydowanie tak. Pod względem poprawności merytorycznej i „sklejalności” zestaw Hasegawy/Hobby2000 jest lepszy niż słaby P-39 Eduarda, który doczekał się już chyba setek odsłon (marketingowy majstersztyk). Do sięgnięcia po czeski model nie zachęca też jego cena - ponad 90 zł Weekend i ponad 100 zł Profi Pack. Model Army nie jest niestety zestawem wybitnym (to nie jest niestety poziom Hurricane), a od hasegawowskiego „przepaka” jest znacznie droższy.
Atutem modelu Hobby2000 są ciekawe malowania. W zestawie „Kobry” z Frontu Wschodniego znajdziemy m.in. malowania samolotów Reczkałowa i Fiłatowa, a jakość Cartografa mówi sama za siebie. Na arkuszu kalkomanii są także oznaczenia do dwóch samolotów z biało-czerwonymi szachownicami, co dodatkowo podnosi atrakcyjność modelu.
W dodatku model Hobby2000 kosztuje tylko nieco ponad 100 zł. Moim zdaniem, jeżeli ktoś ma w planach budowę P-39N/Q w skali 1:48 to powinien sięgnąć po ten właśnie zestaw. Oprócz wspomnianych już „żywic” Hobby2000 do tego modelu można polecić węgierski zestaw firmy SBS Model (śmigło z kołpakiem, lufy) oraz fotel z pasami Quickboosta.

Ostatnio trafiłem do muzeum motoryzacji w zamku Topacz, na obrzeżach Wrocławia. Bardzo fajne miejsce, w którym można zob...
15/04/2026

Ostatnio trafiłem do muzeum motoryzacji w zamku Topacz, na obrzeżach Wrocławia. Bardzo fajne miejsce, w którym można zobaczyć wiele ciekawych pojazdów. Dominuje okres PRL-u i RWPG, ale są też starsze eksponaty. W tym bardzo ładnie utrzymany Kubelwagen. Na uwagę zasługuje też kolekcja wojskowych motocykli z okresu II wojny światowej (mogłyby być nieco lepiej wyeksponowane). Warto o tym miejscu pamiętać przy okazji pobytu we Wrocławiu.

Brytyjskie wydawnictwo Haynes ma wielu zwolenników wśród modelarzy i pasjonatów historii. I słusznie, wiele monografii s...
07/04/2026

Brytyjskie wydawnictwo Haynes ma wielu zwolenników wśród modelarzy i pasjonatów historii. I słusznie, wiele monografii samolotów, pojazdów wojskowych, okrętów i samochodów to wspaniałe książki, zadawalające nawet wybrednych czytelników. W każdej serii zdarzają się tytuły lepiej i gorzej opracowane. To jest normalne. Wydawało mi się, że poniżej pewnego poziomu Haynes jednak nie schodzi. Kierując się tym przeświadczeniem zamówiłem sobie niedawno monografię T-34. Przyznam się - skusiła mnie także atrakcyjna cena. Na pierwszy rzut oka publikacja prezentuje się bardzo dobrze. Twarda okładka, dobry papier, dużo zdjęć. Wszystko to mija gdy książce przyjrzymy się dokładniej. Najlepszy w niej jest opis rozwoju konstrukcji. Nawet jeżeli niektóre wątki pominięto lub potraktowano powierzchownie. Taka jest cena "wrzucenia" wszystkich wersji T-34 do jednej publikacji. Znacznie gorzej opisano zastosowanie bojowe. A użycie powojenne to już całkowite nieporozumienie. Korea, Bliski Wschód (do1967 r.) i cała reszta. Tekstu może na 3 strony. Wspomniałem, że zdjęć jest dużo. Tak, tyle tylko że są banalne, często fatalnej jakości. Podobna uwaga dotyczy rysunków detali konstrukcyjnych. Tu udało się nawet niektóre z nich wydrukować w wersji nieostrej. Trudne do zrozumienia niedbalstwo. W załączniku numer 1 znajdziemy wykaz wersji T-34 i dział samobieżnych na jego podwoziu. Przeglądając go po raz pierwszy zaświtała mi myśl, że auto książki - Mark Healy - nie bardzo ma pojęcie o czym pisze. Nie chodzi mi nawet o wciąż stosowane oznaczenia T-34/85 Model 1944. Gorzej, że wymyśla oznaczenia np. T-34/85CZ, SU-100CZ. Podaje też informację o produkcji czołgu w Chinach pod oznaczeniem Typ 58 mimo, że nie ma na to żadnych dowodów. Autor nie bardzo radzi sobie z rozróżnianiem wersji wież T-34 i T-34-85. A o wozach wyprodukowanych przez Zakład Nr 174 w Omsku nie ma raczej pojęcia. Podsumowując tej książki wydawnictwa Haynes zdecydowanie nie polecam. Co ciekawe, miała już ona 3 wydania (ostatnie w 2024 r.) co świadczy o sile marketingu wydawcy. Szkoda, że nie o rzetelności merytorycznej.

Morski HurricaneSea Hurricane Mk. IIc to morska wersja legendarnego myśliwca, która operowała głównie z pokładów brytyjs...
28/03/2026

Morski Hurricane
Sea Hurricane Mk. IIc to morska wersja legendarnego myśliwca, która operowała głównie z pokładów brytyjskich lotniskowców eskortowych. Pokładowy Hurricane w wersji IIC uzbrojony był w cztery działka kalibru 20 mm. Posiadał morską radiostację IFF oraz hak do lądowania. Okazał się bardzo skuteczny w walce z niemieckimi samolotami patrolowymi. Bronił lotniskowców, a także osłaniał własne samoloty torpedowe i bombowe. Zdjęcia modelu przedstawiają Sea Hurricane Mk IIc, NF672 “7K” z No. 835 Squadron, HMS Nairana, pilot Sub Lt. A.R. Burgham, czerwiec 1944 r. Natomiast sam model to zestaw firmy Arma Hobby w skali 1:72.
Model i zdjęcia: Piotr Strzelecki

Zawody modelarskie Bytom 2026 w obiektywie Piotra Strzeleckiego. Można było podziwiać wiele znakomitych modeli. Gratulac...
17/03/2026

Zawody modelarskie Bytom 2026 w obiektywie Piotra Strzeleckiego. Można było podziwiać wiele znakomitych modeli. Gratulacje dla ich autorów!

Jako uzupełnienie materiału o modelu Me 262 Army kilka zdjęć zachowanych Schwalbe. Ciekawy problem to linie podziałowe n...
15/03/2026

Jako uzupełnienie materiału o modelu Me 262 Army kilka zdjęć zachowanych Schwalbe. Ciekawy problem to linie podziałowe na kadłubie. Latający Me 262 z Fundacji Messerschmitta ma ta linie oklejone/zamaskowane taśmą. W Hradec Kralove rozmawiałem z pilotem tej maszyny i twierdził, że wzorowali się na oryginale. Na wielu egzemplarzach muzealnych (Monachium, Kbely) nie ma taśmy. Natomiast wiele zdjęć historycznych potwierdza maskowanie linii podziałowych. Na modelu Army są klasyczne linie podziałowe. Ciekawe jak będzie w modelu Me 262 formy Das Werk w skali 1:32 i borderowskim w 1:35.

Adres

Wroclaw

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy ACE Publication umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do ACE Publication:

Udostępnij